Anime, które zapomniał/abyś żeby obejrzeć je jeszcze raz.

Hejka naklejka,
Pewnego razu, jakiś czas temu, nudziłem się i przeglądałem yt, natrafiłem na filmik Bukiego (niestety nie mogę go znaleźć, więc linku nie podam) w którym pił do tematu tego wątku. No, więc teraz mi się to przypomniało i pomyślałem, że założę ten wątek :D
U mnie wygląda to tak:

  1. Clannad- oba sezony, jedno z pierwszych animców jakie obejrzałem i uważam, że jedno z lepszych w galaktyce.
  2. One Piece- najlepszy shounen no i bohaterowie powalają na kolana :D
  3. Kanon (2006)- Też od Key’a, dobrze je wspominam, ponieważ oglądałem je jakoś w 1-2 gimnazjum kiedy zachorowałem na grypę, więc pożyczyłem od taty jakiegoś starego smartphone’a (wtedy jeszcze nie były zbyt rozpowszechnione no i ich ceny były [sory za tyle powtórzeń xd] dosyć wysokie) i leżąc w łóżku pod kołdro cały dzień spędziłem oglądając bajkę :D

Napiszcie swoje serie, kolejność może być przypadkowa ;D

P.S. Tak wiem, że można zrobić re-watch’a anime, ale imo nie jest to to samo uczucie, które towarzyszy nam przy oglądaniu pierwszy raz wspaniałej serii :D

Buki usuwał filmy które mu się nie podobały.

Bardzo chciałbym zapomnieć.

  1. Clannad/Clannad After Story - Nie można tego opisać. Największe cudo jakie istnieje.
  2. Nagi no Asukara - Widziałem 2 razy. Zobaczę jeszcze więcej. Muzyka, bohaterowie, fabuła, krajobrazy. Chętnie oglądałbym to pierwszy raz wielokrotnie :p
  3. Angel Beats! - Za całokształt. Pierwsze wzruszenie przy anime.
  4. Sen to Chihiro no Kamikakushi - Najlepszy film studia Ghibli.

Chciałbym zapomnieć, ale nie aż tak jak te powyżej

  1. Death Parade
  2. Toradora!
  3. Sword Art Online - Sentyment
  4. No Game No Life - HA! Tu pamiętam tylko początek. Za kilka dni oglądam drugi raz ^^

Jest tylko jedno anime o którym zdarzało mi się myśleć, że chciałabym je zapomnieć by móc obejrzeć drugi raz - “Death Note”. Próbowałam rewatchować ten tytuł, ale to nie to samo gdy wiem co dalej się wydarzy, nawet jeśli po latach nie pamiętam każdego szczegółu.
Opcjonalnie do listy mogłabym dopisać “Higurashi no Naku Koro ni”. Fajnie by było znów zastanawiać się o co chodzi itp.
Zwłaszcza, że wyżej wspomniane serie widziałam gdy dopiero zaczynałam swoją przygodę z anime (a było to jakieś 4 lata temu) i teraz na pewno odbierałabym je inaczej.

W moim przypadku jest to zdecydowanie Code Geass oraz GTO. Żadnych innych serii tak bardzo nie chciałabym re-watchować jak tych. Ale zwyczajnie boję się, że magia, którą zobaczyłam przy pierwszym oglądaniu gdzieś wyparuje.

Jak dla mnie byłby to Clannad, który się już powtarza w tym temacie, rzecz jasna, mam na myśli oba sezony, ale w szczególności drugi. Kolejnym tytułem będą Monster oraz Steins’Gate. Te tytuły, które wymieniłem to chyba te przy których najmilej spędziłem czas :)

  1. SAO - oba sezony + novelke + mange
  2. Kill la Kill - Za mundurki i za całokształt
    2.5 Code Geass
  3. Danganronpa - Co to za anime było !
  4. NGNL - sentyment
  5. Mahou Shoujo Madoka Magica - Za historię, która doprowadziła mnie do płaczu
  6. Senki Zesshou Symphogear - tutaj tylko 2 i 3 sezon
  7. Bleach

W moim przypadku na pewno są to dwie serie: Code Geass oraz Elfen Lied.

Code Geass oglądałem już dwukrotnie i nie wiem, czy przy drugim razie nie zrobiło na mnie większego wrażenia, niż za pierwszym. Pewnie nie, choć i tak pozostawiło zachwyt podobny jak przy “dziewiczym” oglądaniu.

Elfen Lied to moje pierwsze świadomie obejrzane anime (jeśli mnie pamięć nie myli). Zrobiło na mnie wielkie wrażenie i ciekawi mnie, czy gdybym obejrzał je jeszcze raz (nie pamiętając go) z takim stażem jak mam teraz, oceniłbym je równie wysoko.

Dorzuciłbym jeszcze do tego Neon Genesis Evangelion, które oglądam po raz drugi (pierwszy raz oglądałem z niewielkim animcowym stażem, co było raczej błędem).

Bardzo chciałbym zapomnieć Shigatsu Wa Kimi No Uso, anime którego nie da się obejrzeć ponownie.

Overlord.
Czytasz to zdanie, gdyż wiadomość wymaga przynajmniej 20 znaków.

Wybrałbym trigun i oczywiście GTO.

Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2

Tyle zapomnianych wątków. Pora pobawić się w archeologa :3

Zastanawiałam się chwilę, bo mam kilka ulubionych anime, do których chętnie wracam i oglądam jeszcze raz. Ale są dwa takie, których nie jestem w stanie zobaczyć znów, bo były dla mnie zbyt emocjonalne i boję się, że obejrzenie tego drugi raz zepsuje cały efekt.

  1. Hellsing ultimate - to moje drugie anime, więc odbiór miałam naprawdę mocny. Nie dość, że byłam świeża w tym wszystkim, to jeszcze wzięłam się za tak mocne anime. Dałabym wiele, żeby jeszcze raz poczuć to samo, co przy pierwszym oglądaniu. Szczególnie ostatni odcinek, na którym wylałam hektolitry łez. Pierwsza wersja Hellsinga nie dała mi już tego.
  2. Tokyo Ghoul (obie części) - anime z drugą szansą, bo przerwałam pod koniec drugiego sezonu. Po roku wróciłam i obejrzałam od nowa wszystko i cierpiałam. Wszystko dawało mi mocne feelsy - kreska, fabuła, szczególnie muzyka. Kocham <3
  1. Golden Time
  2. Shingeki no Kyojin
  3. Charlotte
  1. Akatsuki No Yona
    2.Gintama
    3.Sailor Moon(obie serie)
    4.Shaman King

Eh nie muszę zapominać, żeby obejrzeć drugi raz xD ale Shiki (2 razy widziałem), Shinsekai Yori (również 2), Zankyou no Terror (również 2), Code Geass (2 albo 3 razy xD) oraz Death Note (chyba ze 4 + manga).

Z chęcią zerknęłabym jeszcze raz na film ,Kimi no Na wa’’, który powalił mnie na kolana. Emocje nie do opisania. No i oczywiście Noragami, do którego za jakiś czas mam zamiar wrócić po raz kolejny.