Asucon 2017 - 9–10 września


#1

Czas: 9-10 września 2017
Miejsce: III Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Batorego ul. Farna 7, 41-506 Chorzów

Konwencja:

[spoiler][quote]
W przyszłości ludzkość doprowadziła do apokalipsy, po której Świat pogrążony został w jałowe i toksyczne pustkowia.
Jednak przedtem organizacja największych uczonych przewidziała co nastąpi i wprowadziło w życie projekt „Utopia”, który ma na celu pomóc ludzkości przetrwać w okresie post apokaliptycznym.

Owym projektem były miasta z zaawansowanym systemem hibernacji, który według założeń ma utrzymywać społeczeństwo w głębokim śnie, dzięki czemu ludzie będą żyć w idyllicznym świecie pełnym fantazji, spokoju i harmonii. Natomiast by zabezpieczyć miasto przed skażonym powietrzem zostaje osłonięte kopułą.

Dość złożony proces hibernacji oraz ekonomia zasobami wymaga ciągłego nadzoru. W tym celu stworzono specjalną sztuczną inteligencję zwaną GSS (Główny System Sterujący). Niestety mimo wysokiego poziomu zaawansowania system wymaga okresowej konserwacji. Dlatego też opracowano program cyklicznego wybudzania odpowiedniej grupy ludzi, która w ciągu 48 godzin dokona niezbędnych napraw. Po czym wrócą do hibernacji.

Cykliczne wybudzenie ma też zapobiec chorobie zaniku mięśniowego – efekt uboczny zbyt długiej hibernacji.

Dodatkowym udogodnieniem dla miasta i społeczeństwa są Sentinele – zautomatyzowane, wysokozaawansowane, humanoidalne jednostki mechaniczne ze zdolnością adaptacyjną do każdych warunków i sytuacji. Ich celem jest ochrona miasta i kopuły w czasie kiedy ludzie śpią. Jako jedyne są uprawnione do wychodzenia na zewnątrz kopuły w przypadku gdyby kopuła wymagałaby naprawy.
Jak do tej pory wszystko działa bez zarzutu, większość społeczeństwa zaakceptowało takie życie jako jedyny sposób na przetrwanie. Niektórzy jednak uważają takie życie za pustą wegetację. Jedynie rutynowe wybudzenie pozwala im poczuć chwilę prawdziwego życia, mimo braku możliwości wyjścia spod kopuły. Pragną zmienić obecny stan, znaleźć nowe rozważanie by nie dopuścić do marazmu, lecz system nie pozwala na wprowadzanie radykalnych zmian, gdyż mogłoby to zaburzyć ekonomię zasobów.

Zbliża się kolejny cykl wybudzenia i od Ciebie zależy czy wypełnisz rutynowe zadanie czy też znajdziesz nowe rozwiązanie. Pamiętaj jednak, że od Ciebie zależy przetrwanie ludzkiej rasy.
[/quote][/spoiler]

Przydatne linki:
Strona wydarzenia
Wydarzenie na facebooku
Program

Ktoś się wybiera?


#2

Ja się wybieram. Mam nadzieję, że oprócz nas, ktoś jeszcze będzie.


#3

Też mam w planach, naprawdę dobrze się zapowiada.


#4

Ja bym się pisał ale raczej bym nocowal w jakimś hotelu… Jeżeli będzie jeszcze płatny np 2 osobowy za jedną noc w sensie nie licząc od osób to ktoś się może do mnie wbic


#5

To raczej szybko załatw, bo z miejscami w hotelach bywa różnie, ogarnij sobie na travel list lub na booking :)


#6

Możemy razem ogarnąć, jeśli się piszesz ;) Przy czym dopiero za tydzień będę wiedzieć, czy się wybieram na pewno.


#7

Oto jest długo oczekiwana relacja z Asuconu 2017.

W dniach 9-10 września nasza ekipa zawitała na tegoroczną edycję jednego z najstarszych polskich konwentów poświęconych tematyce manga - anime: Asucon.
Historia imprezy sięga 1999 roku, kiedy to 27 lutego na Spotkaniu z Fantastyką stworzono mini konwent o nazwie Inwazja Mangi (inaczej Asucon 0).

Zazwyczaj Asucon odbywał się w Katowicach, jednak w tym roku miał on miejsce w Chorzowie (a dokładniej na terenie Akademickiego Zespołu Ogólnokształcącego nr. 2 w Chorzowie Batorym).
Wydawać by się mogło, że to trochę utrudni dojazd dla uczestników ze znacznie oddalonych miast Polski. Nic bardziej mylnego. Nawet nie posiadając samochodu można było bardzo łatwo dotrzeć na teren konwentu. Komunikacja na terenie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego nie zawiodła. Najprostszą i bardzo tanią opcją był dojazd pociągiem z Katowic do Chorzowa Batorego. Wynosiło to całe 3 zł przy bilecie normalnym. Potem czekał nas kilkunastominutowy spacer do szkoły konwentowej.

Tuż po przybyciu na konwent okazało się, że uczestnicy byli wpuszczani do szkoły przed godziną 10. Organizatorzy zachowali się po prostu przyzwoicie. Miało to jednak swoją wadę. Szkoła konwentowa wydawała się być spora, jednak na imprezę przeznaczono tylko jedno jej skrzydło. Spowodowało to spory problem ze sleep roomami. Dla uczestników przeznaczono tylko dwa sleep roomy (na mapce co prawda były oznaczone 3, jednakże jeden z nich był skreślony markerem - potem okazało się, że ów skreślony był przeznaczony wyłącznie dla grupy NanoKarrin). Znakomita większość uczestników musiała pogodzić się ze spaniem na korytarzu. Ten na szczęście był dość obszerny.

Akredytacja przebiegała zaskakująco sprawnie, identyfikatory były śliczne (zabrakło mi jednak opasek na rękę - bardzo lubię je zbierać, podobnie jak smyczki). Problemem było to, że niestety, Domen i ja przybyliśmy za późno (po dziewiątej) i nie załapaliśmy się na sleep room. No nic, (za pomocą koordynatora ds. mediów - Marcina “Marka”) ulokowaliśmy się w miarę wygodnie na korytarzu. Wadą tego położenia był brak jakichkolwiek gniazdek.

Po rozeznaniu w informatorze i na dołączonej do niego mapce udaliśmy się na niezawodne na początek konwentu Bubble Tea. Zaopatrzeni w ten boski napój wybraliśmy się na podbój konwentu. Konwencją tejże imprezy było post-apo. Ze smutkiem stwierdziliśmy brak jakichkolwiek dekoracji, nawiązań do tejże konwencji (no, chyba że mówimy o piwnicy szkolnej - atmosfera niedokończonego remontu dawała wrażenie post-apo). Postanowiliśmy się jednak nie zrażać. Powoli przeszliśmy się przez korytarze szkolne i jedno nas uderzyło - zaskakująco duża ilość wystawców. Poświęcone im były praktycznie całe dwa piętra. Na ostatnich konwentach na jakich byliśmy ta część bardzo słabo dopisała. Spotkaliśmy między innymi naszych znajomych z Raven Store. Rozejrzeliśmy się po wszystkich stoiskach celem późniejszych zakupów. Po krótkim rozeznaniu udaliśmy się na dworzec po naszego kolegę Elmora.

Przy okazji odbierania naszego kumpla rozeznaliśmy się w okolicy. Dość blisko conplace’u znajdowały się popularne sklepy takie jak Biedronka, Tesco czy Żabka. Dawało to możliwość swobodnego zaopatrzenia w jedzenie czy picie. Tutaj organizacja mocno sobie zaplusowała.

Po odebraniu naszego kolegi i powrocie do szkoły poszliśmy na panel. Właśnie, od strony panelowej było całkiem nieźle. Trafiłam na parę prelekcji, na których prowadzący byli nie do końca przygotowani, ale to zdarza się na każdym konwencie. Pierwszy dzień panelowo wypadł całkiem nieźle, noc też była niczego sobie (panel o kozie jako najlepszym przyjacielu na wypadek apokalipsy swoją nazwą przyciągnął zaskakująco dużą publiczność… o drugiej w nocy!). Tylko tabelka była trochę nieczytelna, wiersze miały różną wysokość, co utrudniało jej czytanie. Za to drugi dzień. No cóż, ja nie znalazłam nic dla siebie, więc postanowiłam poświęcić czas na ostatnie zakupy. Wiem, że koledzy dużo czasu spędzili w konsolówkach albo na panelach tyczących się Nintendo. Teren konwnetu opuściliśmy przed godziną 14, mieliśmy takie, a nie inne połączenia kolejowe do naszych miast.

Poza niedogodnością w postaci braku miejsca w sleep roomie konwent uważamy za udany. Każdy z nas przywiózł sobie jakąś pamiątkę, dodatkowo świetnie spędziliśmy razem czas. Szkoda tylko, że konwent trwał tak krótko.

Podsumowując - nam się podobało, czekamy z niecierpliwością na kolejną edycję!


#8

Było spoko. Jak będę mieć możliwość, to zapewne zjawie się na kolejnym Asuconie ;)