Blame! Movie

Blame! Movie

W nieokreślonej przyszłości, ludzkość bardzo się rozwinęła. Elektronika wstąpiła w każdy zakamarek ludzkiego życia, a osoby z genem sieciowym kontrolowały działanie wszystkiego, a przede wszystkim rozbudowy przez maszyny olbrzymiego Miasta, w którym żyli ludzie. Pewnego dnia nastąpił jednak kataklizm, w wyniku którego ludzie stracili gen sieciowy, a więc i także kontrolę nad Miastem, które zaczęło rozbudowywać się w każdym kierunku w bardzo szybkim tempie. Stracili także nadzór nad systemem bezpieczeństwa, który wymknął się spod ich kontroli. Teraz każdy człowiek bez genu sieciowego, zostaje uznany przez systemy bezpieczeństwa za dzikiego lokatora, który musi zostać ścigany i wyeliminowany.


Niezły kawałek muzyczny, oddający klimat serii.

Film miał premierę całkiem niedawno, bo 19. maja 2017 roku, na platformie Netflix. Dzięki temu też niektórzy nie musieli czekać na premierę filmu na Blu-ray, by obejrzeć go w zadowalającej jakości. Szczerze, to nie słyszałem wcześniej o uniwersum Blame, co może wydawać się dziwne, ponieważ z tego co się dowiedziałem, manga jest dosyć popularna, do tego zbiera raczej pozytywne oceny. Choć jest stara, więc pewnie dlatego o niej nie wiedziałem.

Dlaczego wspomniałem o tym, a dodatkowo nakreśliłem świat przedstawiony? Nie chcę, by inne osoby biorące się za ten film zostały rzucone podobnie jak ja na głęboką wodę. W Blame! zostajemy bowiem wrzuceni od razu w wir akcji, bez wyjaśnienia zasad panujących w świecie. Czułem się bardzo skonsternowany praktycznie przez cały film, bo nie znając w ogóle uniwersum, naprawdę ciężko było mi się połapać. To był dla mnie jeden z minusów. Sam post-apokaliptyczny świat wydawał mi się bardzo ciekawy i bogaty, lecz jego przedstawienie w filmie trwającym niecałe 2 godziny niestety kulało. Zabrakło czasu.


Tak to mniej więcej wygląda. Grafika, w sensie.

Cały film został wykonany w technice komputerowej, czyli naszym kochanym (lub niekoniecznie) CGI. Nie lubię mieszania CGI z tradycyjną kreską, bo zazwyczaj wychodzi to mizernie. Ale jeśli całe anime wykonane jest komputerowo, to naprawdę nie narzekam. Wiem, że niektóre osoby mają uczulenie na CGI, więc może być im ciężko. Jeśli jednak odrzucimy uprzedzenia na bok, grafika wyglądała porządnie. Nie świetnie, lecz porządnie. Czasami brakowało trochę klatek, tak jakby ktoś grał w grę na 20 FPS. Mieliśmy jednak sporo dobrze zanimowanych scen akcji, projekty postaci i samo otoczenie oddawało klimat filmu. Klimat zaszczucia i walki o przetrwanie.

Muzykę naprawdę ciężko mi ocenić. Słychać było akcenty amerykańskiego kina, co nie do końca przypadło mi do gustu. Do tego jeden motyw muzyczny przywiązany do określonej postaci (jeśli obejrzycie film, pewnie będziecie wiedzieli który) przewijał się zbyt często. Był niezły, ale nie przesadzajmy. Na końcu po prostu myślałem, że tylko kiedy zbliżenie ukaże mi tę postać, to usłyszę ten kawałek. I w sumie tak było. Lecz ogólnie muzycznie nie było źle.


Tragedii chyba nie ma (przynajmniej w stop-klatkach), tak jak pisałem.

Rzucę jeszcze kilka słów o postaciach. Niestety nie wypadły one dobrze. Rozumiem, że dwie główne (przynajmniej według MAL) postacie mają taki, ale nie inny charakter, rozumiem. Ale reszta nie wyróżniła się niczym ciekawym, niestety.

Czy polecam ten film?

Zdecydowanie mogę polecić go osobom, które są zaznajomione z mangą i całym uniwersum Blame. Dzięki temu nie zostaną one rzucone na głęboką wodę i od początku będą wiedziały, co dzieje się na ekranie. Drugim problemem jest CGI, którego niektórzy po prostu nie lubią. Jeśli go nie lubicie, a tutaj jest ono na poziomie jedynie niezłym, to możecie męczyć się przy oglądaniu tego anime. Do tego fajna akcja, nawet nieźle opowiedziana historia, a także porządny OST z amerykańskimi naleciałościami. Ja sam oceniłem ten film na 6/10, co w mojej prywatnej skali jest porządną oceną.

Tl;dr

Jeśli znasz uniwersum Blame i nie przeszkadza Ci CGI - oglądaj, film w wielkim prawdopodobieństwem Ci się spodoba. Masz duże uprzedzenie do CGI? Może być ciężko przetrwać cały film. Nie znasz uniwersum? Dasz radę, ale przez większość filmu, a nawet po opisach końcowych możesz być skonfundowany. Zostajesz rzucony w wir akcji, więc bez żadnej wiedzy na temat świata, możesz czuć się dziwnie (ja tak się czułem). Niezła muzyka (z amerykańskimi akcentami), nawet ciekawa historia. Ciężki klimat zaszczucia i walki o przetrwanie. Lubisz cyberpunk i post-apo? Oglądaj!