Co cenicie w książkach?

Tak jak w temacie, chciałabym bym się was zapytać o to co cenicie i co jest dla was ważne w książkach/opowiadaniach, czy w ogóle jakichś historiach. Pytam z dwóch powodów. Po pierwsze sama uwielbiam książki i chciałbym się dowiedzieć według czego inni je oceniają. Po drugie od czasu do czasu coś tam sama skrobię i byłoby fajnie wiedzieć co według innych jest ważne, na co najbardziej zwracają uwagę.

dobra książka ma to do siebie, że:
1: jak wciągnie, to na długie godziny, nie idzie się oderwać
2: jak już się oderwiesz, to niczym narkoman czekasz, aż znowu będzie można do niej wrócić.
Ja osobiście najpierw wybieram gatunek, potem szukam ewentualnych recenzji. jeśli jest polecana, biorę od ręki. jeśli nieznana, czytam tył i pierwsze strony i oceniam fabułę i klimat. Czasem też warto znać autora, nawet jeśli to stara i dobrze znana seria, bo np. (tu o książkach blizzarda) R.A. Knaak pisał typowe epickie walki, starcia wielkich armii, potęga czarów i opisy śmierci, natomiast C. Golden bardziej zrobiła z tych książek nowelkę. Mniej epickości, słabszy opis walk i śmierci, jednak ciekawa wciągająca fabuła. Tak w skrócie wyglądają książki wdg mnie.

Przy wyborze książki na początek oczywiście sprawdzam gatunek. Preferuje książki fantasy, najlepiej mi się je czyta więc naturalnie po pozycje z tego gatunku sięgnę chętniej niż po jakąś biografie. Następnie autor jeśli nazwisko jest mi znane to zazwyczaj działa to na plus. Przechodząc już do samej treści książki to najbardziej zwracam uwagę na głównego bohatera lub bohaterów. Jeśli bohater jest nijaki to reszta postaci i fabuła raczej mnie nie utrzyma przy książce.

Dla mnie najważniejszy w książce jest główny bohater/ka, kocham utożsamiać się z nim/nią, rozmyślać jak ja poradziłbym sobie z danym problemem czy jak zachowałbym się w konkretnej sytuacji. Na drugim miejscu zawsze stawiam świat przedstawiony, uwielbiam te fantastyczne w których jest więcej gatunków niż tylko ludzie

Dla mnie najważniejszy jest główny bohater - szczególnie w książkach z narracją pierwszoosobową. Jeśli postać główna jest w jakiś sposób interesująca, nieszablonowa to naprawdę bardzo dużo potrafię takiemu tytułowi wybaczyć. Niekoniecznie musi to być charakter, z którym mógłbym się utożsamić (bo przecież książki z reguły się czyta, żeby od rzeczywistości uciec, a nie w niej tkwić), ale na pewno musi mieć solidne podstawy w kontekście motywacji i jakiś własny kodeks moralny, coś co napędzałoby go do działania.

Ważne też, żeby nie popadać w skrajności - protagonista nie może być alfą i omegą. Bohaterowie poboczni (jeśli takowi są), powinni zostać wprowadzenie w jakimś konkretnym celu. Kreowanie “marionetek” (postacie, które nie odgrywają żadnej roli w fabule, po prostu są) jest dla mnie jednym z największych grzechów w powieści.

Nie wiem czy czytałaś, ale dobrym przykładem na złe stworzenie postaci pobocznych jest saga “Pieśń Lodowego Ogrodu” Grzędowicza. Książki te uwielbiam, ale prawda taka, że o ile antagonista i protagoniści byli naprawdę ciekawi, o tyle większość kompanów Vuka to zwykłe pustaki.

Dla mnie w książce ważne są 2 rzeczy. Postacie i fabuła. To one najbardziej mi pomagają zagłębić się w przestawiony świat i sprawić, że chcę czytać dalej. Nie mam co się rozpisywać - moja metoda jest prosta i działa. Dopiero później analizuję język jakim posługuje się autor. Na dodatek, jeśli się śmieję przy książce to jeszcze łatwiej się wciągam, gdyż wywołała u mnie rzadką reakcję. Znaczy, nie żebym mówił, że się nie śmieję. To książki rzadko mnie do tego zmuszają.

Co cenię w książkach? Możliwość stworzenia sobie w głowie lepszego filmu od jakiegokolwiek widzianego w telewizji. Przede wszystkim zwracam uwagę na autora, tematykę oraz oceny. Kiedy szukam powieści, najważniejsza jest tajemnica i bohater o interesującej osobowości, jeśli szukam biografii, musi być napisana w sposób przyjemny dla umysłu i rzetelny (treść zgodna ze stanem faktycznym). Jeśli sięgnę po książkę naukową, publicystyczną etc, dorobek autora, oceny i oczywiście interesująca mnie tematyka.

Nie wiem jak was, ale mnie strasznie denerwuje, gdy poruszanych jest za wiele wątków, przy czym nie wszystkie zostają “zakończone” że tak powiem. Lubię też porządnie wykreowany i opisany świat, który nie jest tylko tłem dla wydarzeń, ale również ma swoja rolę w całości. Wreszcie, jedna z ważniejszych rzeczy, to postacie kobiece. Mimo iż zwiadowcy czy książę cierni to dość dobre tytuły, oceniam je nieco niżej, gdyż nie mam z kim się utożsamiać (tak, faceci myślą INACZEJ, więc nie znajduję za wiele dla siebie).

Nie mam problemów z niezakończonymi wątkami, nie musi moim zdaniem wszystko łopatologicznie być wytłumaczone, z resztą niezakończone wątki dobrych książek dają nadzieję na ich kontynuację.

Ja cenię w dobrych książkach samo ich istnienie, to że ktoś stworzył wielkie uniwersum i świat, to że ktoś po prostu to zrobił i nie bał się krytyki świata. Oraz to za co je kocham to, to że są inną, drugą rzeczywistością, w którą możesz zapaść i oderwać się od tego zwariowanego świata, i stworzyć własny, w swoich myślach. Oto za co ja ubóstwiam ;)

Bo czytanie książek to najlepsza zabawa jaką sobie ludzkość wymyśliła.

Ojej, Zara, moja bratnia duszo XDD mam tak samo jak Tyyy… :-P

Dzięki wszystkim za odpowiedzi <3

Hm… co jest dla mnie cenne w książce, jako w dziele literackim.

  1. Styl pisarski, na pewno. Nie umiem przeczytać książki, która posiada właściwą treść, jest ciekawa, a jednak jest napisana słabo. Książkę wybieram dlatego, bo miło się czyta, autor bawi się słowami, nie gubi się w swych przemyśleniach. Może w sposób przystępny przedstawić czytelnikowi swoje dzieło. Czytając mogę zagłębić się w lekturę, nie zaś próbować odszyfrować tekst. Książka ma osobowość, niektóre są zadufane w sobie, pyszałkowate, nudne, ślamazarne, czy mają coś takiego, co nie pozwala się z nimi dogadać. Spotkaliście pewnie kogoś kogo nie cierpicie, a również i osobę, z którą gadacie, a w sumie nieważne o czym, rozmawiacie tylko dla przyjemności obcowania z tą drugą osobą.

  2. Treść, bądź co bądź. Nie chodzi mi tutaj o jakieś ogólniki, jak opisy, czy też zaciekawienie czytelnika, ale o samą treść, o informację. Nie chce brać do ręki książki o silnikach, czy też o tym, jak przeżywać pierwszą miesiączkę. Szukam książek o konkretnej tematyce, nie chce jakiegoś pedałka w szatach magicznych, a barbarzyńce z zimnej Cymerii, który ma wielki miecz i przecina wszystko co mu stanie na drodze. Oczywiście każdy szuka czegoś dla siebie.

  3. Poziom inteligencji pisarza, ewentualnie dar do tworzenia nieszablonowych, zagadkowych oraz bardzo trudnych rzeczy. Czasem nudzi nam się prostolinijny bohater w tekturowym świecie, niezależnie, jak piękne jest to opisane. Ludzki mózg lubi wyzwania i abstrakcje, a żeby to umieścić w książce trzeba mieć łeb.

język, przesłanie oraz sprawiedliwie potraktowany epilog.

pierwszy element urozmaica własny słownik, często dając nowe życie archaizmom (szczególnie przydatny w dobie inwazji makaronizmów). przesłanie mówi samo za siebie. natomiast ostatni atrybut odnosi się do tego, jak dane dzieło zostanie przez czytelnika potraktowane. bo i co można pomyśleć sobie o genialnie stworzonym wstępie i rozwinięciu, gdy miast spodziewanego, lecz akceptowalnego zakończenia znajdzie się pseudo-filozoficzny bełkot, wprowadzający jedynie zamęt. nie ma chyba nic gorszego od ‘dobrej’ książki, z której ktoś usunął ostatnie kartki - celowo, bądź nie. niedosyt potrafi zaboleć.

Co ja cenię sobie w książkach? Otóż takich rzeczy jest kilka.

Przede wszystkim ważny jest dla mnie język utworu. Jestem z natury humanistką i moje oczy lubią się cieszyć manierą autora. Ponadto nie ma nic, co by tak wzbogacało słownictwo, jak książki. Szczególnie dziś, w dobie zdań pojedynczych, prostych, nieskomplikowanych wyrazów, nowomowy internetowo-młodzieżowej (nie należę do grupy jej przeciwników, jednakże trudno mi przyjąć do wiadomości fakt, że stopniowo wypiera ona naszą samoświadomość językową - nie zapominajmy, że do dziś język polski jest jednym z najbardziej literackich języków na świecie).

Kolejną rzeczą, która jest dla mnie niezwykle istotna przy lekturze to treść. Nie może mieć symptomów głupoty, idiotyzmu i niewiedzy autora. Nie przeczytam czegoś, co nie jest inteligentną zabawą z czytelnikiem. Nie mam określonego ulubionego gatunku, czytam wiele różnych, więc bardzo sobie cenię momenty, w których muszę pomyśleć nad przedstawioną sytuacją. Pomimo to, źle znoszę pseudofilozoficzne wykłady. Co wcale nie znaczy, że nie lubię czytać przemyśleń autora, wręcz przeciwnie - jak są wysmakowane, mają dobre podstawy, to je uwielbiam.

Na samym końcu chyba postawię kompozycję utworu. Dlaczego? Ano dlatego, że język może być wyśmienity, treść znakomita… Natomiast jeśli autor wyłożył się na kompozycji, to odbiera mi to radość z czytania. Braki fabularne, zaginieni w akcji bohaterowie, niedomknięte wątki - to jest coś, co może mi skutecznie napsuć krwi podczas lektury. Czym innym są celowe działania w tę stronę. Da się wszak odróżnić umyślne zabiegi artystyczne od niechlujstwa, lenistwa, zapominalstwa, tudzież “tumiwisizmu” i “niechcemisizmu” twórcy. Rozmyślność takich dążeń jest jak najbardziej w porządku - otwiera drogę do myślenia.

A ja sobie pozwolę podejść do tematu od trochę innej strony,
Przede wszystkim uwielbiam trzymać w rękach książkę, czuć jej zapach i przewracać strony,
od początku kolejnej pięknej historii do jej końca :3
Głównie lubuję się w fantasy, czytam (przynajmniej moim zdaniem) sporo, więc cieszy mnie
gdy autor zbuduje bogatą historię, pełną zawiłości i bardzo cenię sobie, że każda książka jest inna,
podtrzymuje mnie to na duchu, ponieważ powstaje aż tyle pomysłów i końca nie widać :D
W skrócie, nie wyobrażam sobie życia bez czytania, książki są jego nieodłączną częścią,
a elektroniczne gadżety nie powinny ich nigdy zastąpić!

Ja sobie cenie w książce cały świat, całe uniwersum, to jak ten ktoś je stworzył, sam wszystko wymyślił, sam stworzył historie całego świata i wszystko co się w nim dzieje. To że mogę wejść w ten świat książki i obserwować wszystko to co się dzieje w swojej wyobrazni jakbym oglądał nie byle jaki film.
Uwielbiam tworzyć w swej wyobrazni a książki pomagają mi stworzyć cos nowego gdy będę świadkiem tych zdarzeń jakie zapisane są w książce.

Najlepszą cechą człowieka jest wyobraznia.

A tak poza tym to raz mnie brat wywalił w wakacje z mieszkanka na kilka godzin i jedyne co mogłem to kupić se kabanosy i w parku czytać książke przesiadając się na inną ławke za każdym razem gdy ktoś usiądzie przy mnie.

  1. Autora.
  2. Styl w jakim jest przedstawiona opowieść.
  3. Sposób integracji z czytelnikiem poprzez utwór.
  4. Zapach.