Death Note

Jestem wręcz zdziwiony, że do tej pory nikt nie zrobił tematu o tym genialnym anime.

Death Note opowiada historię genialnego licealisty Lighta Yagamiego, który znajduje notes upuszczony ze świata shinigami. Notes ten zdaje się posiadać magiczne właściwości - jeśli imię danego człowieka zostanie wpisane w notes, człowiek ten umrze w określonym przez użytkownika notesu czasie. Light postanawia zmienić świat za pomocą mocy notesu i własnej inteligencji, a na drodze staje mu światowej klasy detektyw, który ukrywa się pod pseudonimem L…

Piszcie co sądzicie na temat tego anime! :)

Przy okazji dołączam ankietę : Po czyjej stronie staliście?

Pamiętam,że to anime obejrzałam w ciągu dwóch dni! I jeszcze jak byłam gimbusem chyba (6-5 klasa podstawówki) to jarałam się masakrycznie i udawałam,że jestem L XD. Ale po latach,ogólnie anime jest przegenialne i nic nie można złego na to powiedzieć. Fabuła 10/10!

Byłaś gimbusem już w podstawówce? O.o

Ja oglądałem do połowy…

Jak L umarł, zrobiło się nudno

Gimbus to stan umysłowy a nie wiek!

Ja obejrzałem całe anime, po śmierci pewnej postaci stwierdziłem, że poziom spadł. Oglądałem też filmy pełnometrażowe. Myślałem, że będą słabe, ale oglądało się bardzo przyjemnie.

Bardzo spodobał mi się klimat tego anime :). Początkowo byłem po stronie Lighta, ale potem stwierdziłem, że L jest dużo bardziej interesującą postacią.

Egiś ma rację :C bez Ryuzakiego to nie było to samo. Jak teraz wróciłam do DN odkryłam powód, dlaczego większość animców mnie nudzi… XD

Death Note było dla mnie mistrzostwem animców dopóki nie obejrzałam Code Geass, serio XD Wtedy zrozumiałam jak głupi i krótkowzroczny był Light ;-;

Heh to chyba mi wypada obejrzeć Code Geass XD dla mnie włąśnie DN to jedno z najbardziej wciągających anime… świetnie zbudowana akcja

Ja to jeszcze na Hyperze oglądałam i pamiętam, jak się wkurzyłam, jak przy ostatnim odcinku wyłączyli prąd. I to na samej końcówce! Chociaż teraz mało z niego już pamiętam, to wiem, że strasznie się nim jarałam. Nawet mojemu bratu się podobało, a on jest dość sceptyczny w stosunku do anime. Filmów pełnometrażowych jakoś nie przebrnęłam, coś nie pykło. Ale w sumie racja, że od drugiej połowy to już nie było to samo. Muszę sobie to kiedyś jeszcze raz obejrzeć.
A co do openingów to były straszne. Nie że złe, ale straszne. To całe darcie się itd.

Z death Notem tak było, że to anime znali ludzie, którzy nei jarali się tematem.

Wszyscy się jarali xD Ale fajne było naprawdę. I to skupienie podczas pisania w notatniku i kombinowanie Lighta.
A w gimnazjum miałam kolegę, który cały czas o tym gadał. I gadał i gadał. Czasem miałam dość xD

Podobało mnie się do czasu śmierci L’a , a potem jakoś to szło :D Najbardziej jednak podobał mnie się film , gdzie L pokazywał swoje ostatnie dni.

Mnie się seria bardzo podobała. Obejrzałem ją dwa razy. Raz na hyperze i raz na internecie.

Fabuła wciąga i to bardzo. Pochłonąłem to jak mały gruby chłopiec czekoladę.

Ale mogła by być lepsza. Końcówka dupy nie urywa, a po śmierci L’a cała historia stałą się bardziej przewidywalna. Aczkolwiek dalej trzymała poziom.

Ja w sumie nie pamiętam za bardzo, co działo się po śmierci L’a. Za bardzo go lubiłam i rozpaczałam po jego śmierci. Taki sojusznik w uwielbianiu słodyczy. Ale Ryuuka (nie pamiętam, jak się pisze) też nawet polubiłam.

Tak , jak L zginą miałam przerwę na rozpacz ,a potem znowu ciężko było zacząć mi to oglądać.

Ryuuk był fajny, przez niego zaczęłam jeść jabłka hehe Mello Też był całkiem całkiem XD Ale Neara nie trawię, trzeba przyznać że bez Ryuuzakiego nie było takich fajnych akcji jak chociażby 64 kostki cukru w herbacie (???)

To był cukier z herbatą xD N próbował być trochę jak L, ale mu nie wychodziło xD

Ja liczyłam te kostki! XD

Po co je liczyłaś xD L był sensem oglądania tego anime xD A Mello to moje męskie odzwierciedlenie miłości do czekolady xD

Liczyłam bo za którymś razem oglądania DN starałam sie skupiać na wszystkich drobnostkach co je ominęłam XD no i dla beki