Galactik Football

http://kirito7.blog.pl/files/2013/12/galactik-football.jpg

Seria opowiada o przygodach drużyny Snow Kids, zamieszkujących zlodowaconą planetę Akillian W galaktyce, w której się znajdują, co 4 lata odbywa się Turniej Galaktycznej Piłki Nożnej - Puchar Galactik Football. Uczestniczą w nim reprezentanci planet z całej galaktyki. Jest jednak ważna rzecz. Turniej ów wyróżnia się tym, że można w nim używać pewnej magicznej energii, zwanej Fluxem. Flux posiada każda planeta, jednakże używanie go jest dozwolone wyłącznie podczas Pucharu. Nad tym czuwa Stowarzyszenie Fluxa.

Jak wiadomo, głównym bohaterom nie może być za łatwo. Otóż 15 lat wcześniej, Akillian padła ofiarą niezidentyfikowanego wybuchu. W jego wyniku cała planeta straciła Oddech, ich własny Flux. Przez 15 lat nie mogła powstać drużyna z prawdziwego zdarzenia. Lecz nagle, po 15 latach na Akillianie pojawia się Aarch - dawny reprezentant tej planety. Chce on stworzyć nową drużynę. W tym celu, wraz ze swoim przyjacielem Clampem przeprowadza selekcję. W jej trakcie dochodzi do cudu - jedna z osób, która na nią przyszła wykazuje zdolność do korzystania z Oddechu. Wówczas powraca nadzieja na stworzenie nowej, prawdziwej Akilliańskiej drużyny. I tak oto drużyna w składzie: Tia, Mei, Micro Ice, D’Jock, Sinedd, Thran, Akito, Rocket rozpoczyna swoją wielką piłkarską przygodę.

Serial ma 3 sezony, które ukazywały się kolejno w latach 2006, 2008, 2010. Jest francuską koprodukcją studiów Alphanim (potem Gaumont/Alphanim), France 2, Jetix Europe i Welkin-Animation. Zrealizowany został w technologii zarówno dwu-, jak i trójwymiarowej.

Jedna z lepszych bajek, które oglądałem za dzieciaka. Oczywiście to co działo się w bajce, na naszym podwórku też miało miejsce, więc każdy zamiast posługiwać się swoim imieniem wybierał sobie jedno z bajki xD

Hahahaha u mnie to samo było :D Zawsze wybierałem Sinedda a inni jakiś gałganów jak Rocket czy Micro Ice ;-;
Anyway bardzo dobra bajka, najlepsze były pojedynki w tej kuli ;d

Edit by Kageno
Trochę grzeczniej prosiłbym.

Pojedynki w Sferze były spoko, jednakże ja osobiście wolałam normalne mecze. W sumie udało Ci się nawet plusa złapać Izrilu, za Sinedda. To mój ulubiony bohater.

Oglądało się, nie raz i nie dwa. Bardzo dobrze Galactik football wspominam. Kiedyś nawet planowałem zrobić rewatch, ale czasu brakło ;(

Lubiłem oglądać tę bajkę. Wprawdzie piłka nożna mnie za bardzo nie interesuje, ale ciekawił mnie ten motyw fluxa(mocy) i wątki między bohaterami, oraz ojca tego rudego. Sama fabuła była ciekawie poprowadzona. Tak samo jak dialogi. Grafika też nie była taka zła. Dałbym jej takie 6/10.

Bajka fajna pomimo tego że nie interesuje się w chociaż mniejszym stopniu piłką nożną przyjemnie się oglądało 7/10 jak nic się należy za to że nawet mnie potrafiło wciągnąć

4 sezon nigdy. Jako że bajka ta jest jedną z moich ulubionych, pomimo (zbyt wielu) niedociągnięć, czy to recyklingu animacji, czy schematycznego rozwoju akcji, nie mogę znieść tego, że sezon 3 zakończył się w sposób sugerujący powstanie kolejnego. Nadzieja umiera ostatnia, jednak coraz mnie wierzę w ewentualną kontynuację…

Nie mieli wystarczająco dużo zysków z 3-ciego sezonu, aby powstał czwarty, co jest niestety przykre.

Aaaa,pamiętam to! :D Było mega. Pojedynki w Sferze moim zdaniem były najlepsze i te emocje. Ja najbardziej lubiłam Rocket’a. :D

Tylko Sinedd .

Micro-Ice best grill. Nawet nie próbujcie z tym handlować.

No, Luki chociaż raz ma rację. Micro-Ice z facetów najlepszy. Ale nie zapomnijmy o tym, że była tam Tia.

Co do samej kreksówki, nigdy chyba nie obejrzałem wszystkich dostępnych odcinków. Ostatnimi czasy (jakiś rok temu) zacząłem oglądać od początku i zatrzymałem się gdzieś na początku 2. sezonu. Muszę to w końcu dokończyć.

Była świetna i bardzo ją lubiłem, pomimo powtarzających się bez końca animacji.

Pamiętam to doskonale! Jedna z najlepszych bajek,chociaż z początku nie mogłam się do tego przekonać,bo mecze . Ale posłuchałam kuzynów i obejrzałam. Nie żałuję,bardzo dobra kreskówka.

Mimo iż za piłką nożną nie przepadałem nigdy, to to było całkiem fajne, ale “avatarowi” do pięt nie dorastało.

Druga ulubiona kreskówka z dzieciństwa. Do tej pory co jakiś czas sobie ją odświeżam

Pierwsza miłość dzieciństwa :P