Głupia gra... [Rozgrywka]

By dołączyć napisz, a ja ci wyślę kartę, następnie uzupełnisz i dasz swą I turę.

Zamrożeni do V tury:

Giselus
Nimarus
Lethias
Aiax
Gonzilez
Roark

Wydarzenie Ogólne:

Do świata przybyliście Wy. Budzicie się na spalonej polanie, przy rozłupanym kamieniu. Na Ciebie są skierowany oczy twojego ludu, nie wiesz dlaczego, ale są pod twoją “władzą”, Oni też Ciebie nie znają, ale wiedzą, że mają Ciebie słuchać…

I tura 23.08.2015 o 19:00 (koniec)
Ruchy Graczy:

Wynik ruchów Graczy:

Gracze:

Nyan

“Um… Witam wszystkich? Jestem Saki i chyba jestem tu by pomóc nam wszystkim…”
Cisza.
“Oj no, nie patrzcie tak na mnie! To prawda, nie jestem jakąś staruszką. Moje piersi są jędrne, i nie oklapły, o, I pośladki też mam ładne, włosy rude, błyszczące… Ale to nie znaczy że słuchanie się mnie jest złym pomysłem! Jasne, lepiej mi się poruszać w nocy niż za dnia, ale wam też, prawda? Wtedy jest zwykle bezpieczniej, a do zwierząt łatwiej sie zakraść… No i wtedy wszyscy możemy spać te dziesięć, dwanaście godzin których potrzebujemy. No i… niestety, nie wyróżniam się pod względem wody, też się jej troszkę boję… ale za to wspinam się całkiem szybko, jestem pewna że przescignęłabym was! A przecież i tak dobrze wam idzie wspinaczka, prawda? No bo jak inaczej moglibyśmy na przykład doganiać takie małpki…”
Usiadłam. Zauważyłam że jakiś duży listek dostał mi się do krocza, więc go usunęłam.
“Umm… czemu tak na mnie patrzycie?” - zapytałam, rumieniąc się. - "A, już wiem! Chodzi o tego tu malucha, tak? To kot, ale ja na niego mówię Kurusu - by odróżnić go od innych. Fajny, prawda? Takie ma mięciutkie futerko… A wiecie, on też reaguje na tą dziwną trawę! Tak jak większość z nas… Ale wiemy jak wygląda i powinniśmy dać radę jej unikać, prawda? Jeśli unikniemy jakiś odurzających kwiatków i zapętlających umysł obrazów to chyba damy radę wykorzystać nasze wyostrzone zmysły by znaleźc jak najwięcej jedzenia i innych rzeczy, nie? W końcu… chyba mamy szczęście… prawda?
Przestałam mówić, czekając na reakcję. Po chwili zdziwiło mnie jedno pytanie…
“Ale przecież widzicie… Ale… dobrze… Jak mówiłam, jestem Saki. Mam jędrne piersi wielkości małych arbuzów, właśnie, widzicie to tu? Z lian można zrobić taką małą podpórkę by zamiast opadać bezpiecznie wisiały! Mam też o takie pośladki, a biodra znacząco szersze od talii, ale to nie oznacza że jestem gruba! Nie, po prostu mam małą talię, i do tego problemy z przybraniem na wadze! No i co dalej, nogi… chyba dość długie, prawda? Choć nie tak długie jak te rude włosy, które ciągle i ciągle się kręcą, i mimo to sięgają do kolan… czasami jest ich za dużo, ale nauczyłam się z tym żyć… A, to? To w sumie nie wiem jak się nazywa ani do czego służy. Ale chyba niektórzy lubią na to patrzeć… te dwa wyglądają trochę jak wargi, prawda? Tylko inaczej umieszczone… Czy mogę już przestać, proszę?”
Ponownie usiadłam na ziemi, zawstydzona, cała czerwona na normalnie dość bladej twarzy. Oby mnie dobrze zrozumieli…

[spoiler=Cechy Rasy (Plusy, minusy, inne)]
Zalety:

  • Wyostrzone zmysły
  • Szczęście im sprzyja
  • Wysoka przeciętna zwinność
  • Mało jedzą

Wady:

  • Podatność na nietypowe używki (Takie które zwykle nie działają)
  • Zwiększona podatność na narkotyki
  • Zwiększona podatność na perswazję
    (I hipnozę - podpiąć pod powyższe)
  • Śpiochy
  • Niechęć do wody (Pamięć genetyczna)
  • Utrudnione kontakty z innymi ludami (Dużo zapożyczeń w języku, na dodatek ciągle się on lekko zmienia)[/spoiler]

[spoiler=Wyglad rasy]Przeciętny wzrost ok. 1.65 - mniejszy wzrost pomaga we wspinaczce itp. Lekko lżejsza budowa ciała. Szybko spalają nadmiar tłuszczu.

Jeśli chodzi o ogólny wygląd, jest on taki jak u metysów będących efektem mieszania się ludów europejskich i japońskich. Można sobie wyszukać, ale ogólnie efektem jest eliminacja większości “negatywnych” cech obu ras (co jest fajne :D). Jasna skóra, podobne do japońskich (ale lekko łagodniejsze) rysy twarzy. Większość ma naturalnie czarne włosy, ale występują praktycznie wszystkie kolory (dajmy tu jak w anime, ok? ^^).[/spoiler]

[spoiler=Przydzial obowiazkow]“Umm… No dobrze, wygląda na to że jeśli chcemy przeżyć, musimy się zabrać do zdobycia jedzenia!”
Rozejrzałam się, patrząc na tych wszystkich ludzi…
“Powinniśmy jednak zabrać się do tego, na czym się znamy, prawda? A więc… Z hodowania roślin pewnie nici… na razie. Kiedyś nam się uda! Teraz… Najlepiej nam wychodzi szukanie jedzenia w lasach i tym podobnych, prawda? Więc najwięcej z nas powinno się tym zająć… Tak z połowa! Idealnie, akurat tyle powinno wystarczyć, nie sądzicie? A, tak, gdybyście znaleźli jakieś orzechy a już byli najedzeni proszę, odłóżcie je do jaskini. One raczej się nie psują, a lepiej mieć coś na później, prawda? Dobrze, to już wszystko. Czy reszta z was może tu podejść?”
Poczekałam aż grupa, która miała zaraz dostać inne zadania podejdzie, po czym powiedziałam:
“No dobrze, są trzy ważne rzeczy. Po pierwsze… widzieliście to, prawda?” - zapytałam, wskazując na liany które podtrzymywały moje… uhm. - “To jest zrobione z lian, podobnych jak te które mamy tu w dżungli… udało mi się raz to zrobić, ale przydałoby się by trochę osób, nie wiem, z pięć dziesiątek? Może o jedną więcej… No w każdym razie by się zebrało i spróbowało to tak posplatać… tak by mocno się trzymało i nie puszczało z czasem… wtedy można by robić z tego na przykład o takie właśnie rzeczy, albo… wiem, może takie ochraniacze? Żeby liście nie uderzały kiedy idziemy przez las… żeby zakrywały nieco ciała i w ten sposób chroniły! Tak! Mogę nawet zostawiać wam to gdy będę się kłaść spać, byście mogli to sprawdzić dokładniej…”
Przerwa, króciutka, na oddech.
“Następnie gdyby mogło się oddzielić trzy razy tyle ludzi, co do badania tych węzłów… no dalej, na każdą osobę niech będą trzy… Tak, tyle powinno wystarczyć! To też jest bardzo ważne. Widzicie, drzewa nie chronią nas przed całym wiatrem i deszczem. A mocniejszy wiatr rozwala nasze szałasy, prawda? Gałęzie nie są wystarczająco mocne, więc… proszę, spróbujcie używać bambusa, dobrze? Wydaje mi się że jeśli użyjecie bambusa jako podstawy, i zwiążecie lianami tak jak tutaj” - znów pokazałam na to coś co miałam zrobione z lian - “To powinno utworzyć taką fajną podstawę! Jeśli potem wyłożycie to liściami i ziemią to powinno być w stanie zatrzymać mocniejszy wiatr, prawda? Zwłaszcza jeśli zrobicie to w takich o kształtach!” - to mówiąc pokazałam ręką stożek. - “Obie wasze grupy powinny się postarać pracować nieco później niż reszta, bo dzięki temu mogłabym oddawać wam tą podpórkę byście łatwiej to kopiowali… A, i chyba dobrze by było gdybyście robili te nowe szałasy na skraju dżungli, w podobnej odległości od jaskiń i plaży… Na razie idźcie ponownie do jaskiń się położyć, dobrze? Odpocznijcie chwilkę przed pracą, wszyscy tego potrzebujemy…”
Poczekałam aż odejdą, te łącznie cztery grupki po sześć grupek, każda po pięć osób… I zostało tyle ludzi, że aż mnie głowa rozbolała. Ale cóż… Przywołałam na twarz uśmiech, ale było widać i zmęczenie.
“Nam została jeszcze jedna rzecz do zrobienia… I niestety nie jest zbyt przyjemna. Widzicie, nie sądzę by na wyspie rosło tyle roślinek byśmy byli w stanie wyżywić wszystkich… ale mam na to rozwiązanie! Musimy…” - tu na chwilę urwałam, przełykając ślinę - “Musimy wejść do wody. Tej płytkiej… i tam łowić rybki… Mi też się to nie podoba, nie lubię kiedy moje ciało jest w wodzie, ale… widzieliście ile tam jest rybek, prawda? Całe mnóstwo, a są przecież smaczniejsze od zwierząt na lądzie… Prawdę mówiąc, jeśli nawet nie każdy z nas da radę złowić rybkę, to i tak dzięki temu, razem z tym co przyniosą zbieracze, będziemy mieli wystarczająco dużo jedzenia by nikt z nas nie głodował! Nawet gdybyśmy mieli trochę dzieci, to i tak, nikt, po prostu nikt! A więc… zróbmy to, dobrze? Jeśli chcecie, sama z wami pójdę i też spróbuję łowić. Choć wolałabym nie, to jeśli byście tego chcieli… W każdym razie nawet jak nie, to choć pójdę z wami aż do plaży… Musimy stawiać czoło temu, czego się boimy…” - ostatnie słowa wypowiedziałam cichutko, bo naprawdę się bałam wody, pewnie nawet bardziej niż inni. Ale jakim byłabym przywódcą jeśli nie znałabym tego, co robią ludzie którym rozkazuję?


“Czy wszyscy mnie słyszą? Dziękuję, że znów się tu zgromadziliście. Chodzi o dzieci…”
Kilka sekund przerwy, by dotarło do nich o co chodzi… Już zauważyłam że jestem nieco mądrzejsza i myślę nieco szybciej od nich.
“Widzicie, kiedy rodzicie w dżungli jest niebezpiecznie. Liście mogą spaść na dziecko, albo jakieś owady je pogryźć… albo ziemia może być brudna. Tak samo źle jest na równinie, bo tam słońce może za mocno świecić dla takiego malucha… Mówię o tym bo wszyscy chcemy mieć dzieci, prawda?”
Znów chwila przerwy. Tym razem dla mnie. Nawet ja chciałam mieć dzieci, tylko nie wiedziałam jak się je robi… będę musiała podejrzeć.
“Najlepiej by było gdyby poród odbywał się w jaskiniach. Tam jest skała, a nie brudna ziemia, nie ma piekącego słońca, jest o wiele mniej owadów i zwierząt… Dzięki temu więcej dzieci dożyje następnego dnia, prawda? To… to już wszystko. Dziękuję.”


“Umm… Witam ponownie! Wygląda na to, że nie damy rady postawić schronień dla wszystkich w ciągu najbliższych kilku lat… Powinno ich być wiele więcej niż sześć, ale i tak nie tyle, by nas pomieścić… A więc chciałam to zaproponować w taki sposób… Przede wszystkim powinny być w nich małe dzieci i ciężarne, by zachować jak najlepsze warunki… Dzięki temu będą miały jeszcze lepiej, niż w jaskiniach. Następnie ci, którzy pracują w wodzie, bo przecież za samo bycie w wodzie należy się nagroda, prawda? I… I to chyba tyle. Ja… Ja poczekam aż wszyscy będą mieli domy, i wtedy może znajdzie się coś dla mnie…”


No i byłam w wodzie. Łowiłam ryby dając z siebie wszystko by jednak nie uciec z krzykiem. I jakoś dawałam radę! Głównie dlatego, że myślałam o czymś zupełnie innym. O tym, jak fajnie byłoby być na górze drzew. Nie na samej koronie, ale jakoś tak na pniu, tam gdzie pojawiają się duże gałęzie. Jak to by było TAM, tam wysoko mieszkać? Nie w jaskini, nie w szałasie na równinie a tam, na drzewie? To nie byłoby takie trudne, prawda? Trzeba by sprawdzić które węzły najlepiej się nadają do budowania, a przecież właśnie budują domy, więc będziemy to wiedzieć. Podłogę zrobiłoby się z bambusa, barierki też, by nie spadać kiedy się wiercisz… I daszek z liści. Trzeba by mniej, nie więcej materiału, bo liany już by były na miejscu, większość dachu też… To by było takie fajne! No i na niektórych drzewach chyba jest jedzenie, można by je wtedy… o, ryba!

Jednak zostałam na brzegu. Leżałam pod jakimś samotnym drzewem, by nie poparzyć się od słońca, i patrząc na to, jak pracując, dopingując ich, rozmyślałam o czymś innym. O tym, jak fajnie byłoby być na górze drzew. Nie na samej koronie, ale jakoś tak na pniu, tam gdzie pojawiają się duże gałęzie. Jak to by było TAM, tam wysoko mieszkać? Nie w jaskini, nie w szałasie na równinie a tam, na drzewie? To nie byłoby takie trudne, prawda? Trzeba by sprawdzić które węzły najlepiej się nadają do budowania, a przecież właśnie budują domy, więc będziemy to wiedzieć. Podłogę zrobiłoby się z bambusa, barierki też, by nie spadać kiedy się wiercisz… I daszek z liści. Trzeba by mniej, nie więcej materiału, bo liany już by były na miejscu, większość dachu też… To by było takie fajne! No i na niektórych drzewach chyba jest jedzenie, można by je wtedy zbierać… O, kolejny złapał rybę![/spoiler]

Wstałam i rozejrzałam się przyglądając ludziom dookoła mnie.
"Witajcie moi poddani! Jam jest Loria! Pewnie się cieszycie, że w końcu dane wam jest spotkać osobiście swoją boginię! Teraz albowiem z dniem mojego przybycia zaczyna się nowa era! Czas na rozpoczęcie nowego, lepszego życia pod moimi skrzydłami! Pod moim okiem będziecie się rozwijać i rosnąć w siłę, by w końcu podbić cały znany wam świat! Podnieście więc dumnie czoła i jako rasa wybranych rozwijajcie się, by zdobyć władzę nad innymi, którzy nie byli godni zdobycia zaszczytu bycia kierowanym przeze mnie!
Patrzyłam pewna siebie na zgromadzonych ludzi.

[spoiler=Cechy rasy]

Zalety:

  • odporni na zimno
    +zwiększona odporność na urazy fizyczne
  • religijni

Wady

  • wrażliwi na ciepło
  • powolni
  • podejrzliwi wobec obcych
  • agresywni[/spoiler]


Średni wzrost: 170 cm
Średnia waga: 65 kg
Kolor oczu: błękitny
Kolor włosów: blond
Kolor skóry: bardzo jasny
Kształt twarzy jak u ludności na dalekim wschodzi


Znalazłam sobie jakiś pagórek, by górować nad resztą ludzi. Najpierw podzieliłam ich na trzy grupy - dużą, średnią i najmniejszą.
“W porządku więc, najpierw zajmiemy się kwestią pozyskania jedzenia”. Wskazałam na największą grupę: “Wy macie się zająć polowaniem!”; następnie wskazałam na następną, średnią grupę: “Wy natomiast idziecie łowić ryby!”. Gdy już odesłałam ludzi do pozyskiwania jedzenia pozostała mi jeszcze jedna, najmniejsza grupka. “W porządku, skoro kwestię jedzenia mamy już ustaloną, czas teraz na trochę inne rzeczy. Potrzebujemy bardziej wytrzymalszych schronień, by nie musieć ich ciągle naprawiać i stawiać od nowe. Mamy jednak ograniczoną ilość drewna, dlatego mam pomysł, by użyć coś innego. Mamy pełno ziemi prawda? Więc czemu nie użyjemy ziemi? Wtedy będzie nam potrzeba znacznie mniej drewna! Wykopiemy wgłębienia i zrobimy jaskinie, tylko że w ziemi! Użyjemy tylko trochę drewna, żeby nam się nie zawaliło i kamieni, żeby było mocniejsze! W dodatku to jest ziemia, więc w środku będzie nam chłodniej!” Byłam zadowolona ze swojego pomysłu. Jak już zrobimy trwalsze schronienia to będziemy mieli więcej czasu na inne rzeczy. Zbieranie jedzenia na przykład. “Podzielcie się więc szybko na cztery grupy! Potrzebuję trzech mniej więcej takich samych i jedną mniejszą! Dobrze więc, wasze trzy grupy zajmą się budową! Pierwsza będzie kopać, druga szukać kamieni i drewna a trzecia budować! A teraz wy czwarta grupo! Macie mi znaleźć coś miękkiego, na czym mogłabym się położyć! I żeby było to wygodne, bo nie mam zamiaru wstawać obolała!” Po rozdaniu zadań odwróciłam się i udałam by obmyślać kolejne genialne plany

Powoli wstałam, otrzepałam się z brudu i kurzu i spojrzałam na swoje ciało. Byłam trochę brudna, ale dość silna i sprawna. Długie białe włosy plątały się po moich ciemnych ramionach, piersiach i twarzy, ale szybko przestałam zwracać na to uwagę, kiedy zobaczyłam przed sobą masę ludzi czekających na moje słowa. Próbowałam ich policzyć.

  • 1,2,3,4,5,6…1,2,3,4,5,6…1,2,3,4,5,6…1,2,3,4,5,6…1,2,3,4,5,6…1,2,3,4,5,6… 6 razy 6… za dużo!
    Zostańmy jednak przy tym, że była ich masa. Byli trochę brudni, ubrani w liście i kawałki skór w strategicznych miejscach. Słuchali mnie jednak, a skoro słuchali i czekali na to co powiem, to znaczy, że mogę im wmówić co tylko będę chciała. Kim dla nich jestem? Boginią? Przywódczynią? Wodzem? To chyba jasne.
  • Witajcie! Nazywam się Nikorin i jestem waszą przywódczynią. Jeśli będziecie mnie słuchać to wspólnie dojdziemy do doskonałości! Na pewno będzie nas więcej, będziemy mieć więcej terenów, więcej jedzenia i więcej… wszystkiego o czym nawet nie mamy pojęcia. Będę waszym wodzem, ale ponieważ jest was więcej niż 6 razy 6 musicie słuchać się mnie uważnie i starać się nie pogubić. - splotłam włosy w luźny, niezdarny warkocz i położyłam go na prawym ramieniu, żeby nie przeszkadzał - Jeśli ktoś inny chce ze mną konkurować lub przejąć władzę to niech da znać, załatwmy to szybko i ruszajmy na podbój tego świata.
    Uśmiechnęłam się szaleńczo, wyprostowałam się i dumnie wypięłam pierś. Ha! To moi ludzie, a ten świat… to będzie mój świat.

Zalety:

  • Wytrzymali psychicznie (nie straszne im porażki, nieudane próby itp.)
  • Piękny, melodyjny głos

Wady:

  • Słabo pływają (w sensie sami, nie na czymś)
  • Lekko szaleni (czasami potrafią np. zgwałcić martwą zwierzynę, albo zjeść jej wnętrzności, ew. zrobić to i to szaleńczo tańcząc)

Mają ponad 170cm wzrostu i karmelową karnację. Ich oczy przybierają barwy bieli, złota lub różnych odcieni czerwieni. Włosy koloru bieli, szarości, złota i fioletu. Długie, szpiczaste uszy. Lubią nosić na swoim ciele ładne liście itp.

  • Ok zabierajmy się do roboty! Przydałoby się dowiedzieć co rośnie na tych drzewach dookoła nas… wydaje mi się, że na niektórych są takie dziwne kulki, a na innych jakieś kolorowe kwiatki? - spojrzałam na grupkę ludzi stojących obok najbliższego drzewa - Ej, wy tam! Sprawdźcie co jest na tych drzewach! Chcę wiedzieć czy można coś z tego zrobić i czy jest to do czegoś przydatne! - chwilę zastanowiłam się nad kolejnym zadaniem - Teraz ogień! Odpędzi od nas nieprzyjaznych gości i pomoże nam ogrzać się nocą… nauczę was rozpalać ogień i zrobimy dużo ognisk dookoła tego miejsca - wskazałam na grupkę ludzi najbliżej mnie - Was nauczę rozpalać ogień, poczekajcie chwilkę, zaraz do was podejdę! - coraz trudniej było mi rozdawać zadania, tyle rzeczy jest do zrobienia, ale ludzie potrzebują żywności… szkoda, że muszą tak daleko po nią chodzić i jej szukać… może by tak… może… szaleńczo się uśmiechnęłam sama do siebie - Potrzebuję jeszcze dwóch małych grup! Wy i wy - wskazałam na dwie kolejne grupki ludzi - jedni złapią zwierzynę w lesie. Potrzebujemy przynajmniej dwóch osobników jakiegoś gatunku, kobietę i mężczyznę, może być więcej kobiet. Druga grupa zbuduje coś, dzięki czemu zwierzęta nie uciekną. Myślę, że trzeba by zebrać trochę tych kamieni i gałęzi… później rozpalimy w rogach ogniska… tak! I je tam zagrodzimy! Zagrodzimy… więc niech to się nazywa zagroda! - zachwycona własnym pomysłem zaczęłam kręcić się w kółko i śmiać - A na koniec… wszyscy inni pójdą szukać pożywienia! Największa grupa niech idzie polować, tylko nie przeszkadzajcie łapaczom. Mniejsza niech zajmie się rolą, a najmniejsza idzie na ryby. Początek będzie trudny, ale przetrwamy… musimy… bo przecież przed nami panowanie nad całym światem!

Mamy poważny błąd :D A raczej ja, muszę dosłownie wszystko mocno przemielić, postaram się, aby każdy gracz mógł wyżywić 1000 ludzi i miał od 0 do 90 ludzi wolnych.

Nyan mnie trolluje i głodzi swój lud współczynniki może są niedokładne jeszcze, ale da sie grać :D W ciągu gry może delikatnie je pozmieniam na razie są na korzyść, chyba zwłaszcza dla tych, którzy mają teren pod produkcję nie pod jedzenie xD

Co miałem spytać to zapytałem więc usunąłem tamtego posta aaa… tego może zostawię jako ze mój pierwszy post na stronie ^^.

edit.Nie mógłbyś dać nam możliwość darmowej wędrówki przez te stracone tury :3 ?

Witamy na forum.

Z tego co rozumiem lekko wam się pozmienia kwestia terenu, ale być może dostaniecie jakiś minibonus. Proszę, nie pozabijajcie nas ^^

Dzieki za odpowiedz i także witaj :).

Temat tutaj jest tylko do tur!

Jest drugi po pytania i inne, początkowo myślałem, ze do 5, ale zaczniecie trochę szybciej. Stara wersja działa xD Nie no muszę poświęcić 5 minut i przerobię Was wszystkich. Będą dosyć duże zmiany, ale będzie okej. Raczej będziecie mieli lekką przewagę, nie mniej jak nowi zagrają lepiej na starcie to może…

(w tej chwili przetwarza tury)

Tura 0 (5.2)
W tej turze nowi gracze Nyan, Nikorin, Lilka wchodzą do gry, czy będą ostatnimi, czy też pierwszymi z całej rzeszy nowych cywilizacji? Jeśli chcesz się wstąpić do tego świata i pokazać, że potrafisz poprowadzić swój lud do wymarzonej utopii, wielkiej potęgi, odpowiedzieć na pytania, czy zaprowadzić ład i sprawiedliwość lub władzę rad to masz jeszcze szansę i czas, lecz pamiętaj, o wielkość trzeba ZAWALCZYĆ JUŻ DZIŚ!
~ V 2.02

Informacja Globalna

Historia Globalna
(w trakcie)

Wyniki Ruchów Graczy:
Nyan

Saki, zjawiskowa kobieta, która chce mierzyć się z starczymi rozumami zjawiła się, jak grom z jasnego nieba. Sama tak zaskoczona, jak jej słuchacze. Zaufali jej czystym intencjom, by mogła nieść pomoc. [+5 zadowolenia na tury 1-2]
Mimo tego, iż okazała się głupiutką kobitką, zjednała sobie ludność i przydomek “miła”. Nie każdy tak swobodnie mówi do ludu i nie każdy może stworzyć tak miłą atmosferę. [+5 zadowolenia od postaci, “miła”. Dodano informację, iż jest głupia.]
Mimo, iż ostrzegała swój lud przed różnymi roślinami, niektórzy to zbagatelizowali, w ekstazę popadli, sen ich okrył, lecz całe społeczeństwo potrafiło dźwignąć ich beztroskę oraz słabości.

Kurusu nie została jeszcze muśnięta męskim owocem, nie trudno zgadnąć o czym myślą mężczyźni. Zwłaszcza, że nie jedynie to pokazała.

Po przemowie, gdy usiadła dało słyszeć się zamieszanie, kobiety zaczęły porównywać swoje kibicie do twoich, a mężczyźni cóż… widząc taką różnorodność nie wiedzieli co począć. Niektórzy stracili całkiem głowy i brali młódki, które zdobywali bardziej siłą, niż głową. Niektórzy zaś skupili się na tobie, ale bardziej skupili się na walce z sobą. Mimo, iż wyglądasz jeszcze jak dziecko, głodne dziecko wzbudziłaś wiele myśli o seksie i płodzeniu dzieci. Ten cały chaos zamienił się w lekką bijatykę i orgię, wraz. Niektóre kobiety następnego dnia płakały nie znająć ojców swych przyszłych dzieci, nie mniej większość się dobrze bawiła. [zadowolenie 1pkt na turę 1, zwiększony przyrost naturalny o 1% na turę 1]. nie mogłaś chyba temu zaradzić, jakbyś krzyczała lub biła, sama nie wiedziałaś co za bardzo robić, czy próbować to przerwać, czy też dołączyć do tych kobiet, które padły na siebie…

Widzisz, jak kilkunastu mężczyzn chętniej łomocze się po głowach przy tobie, jak prężą swe muskulatury, a ich żony zaciągają ich do szłasów za uchy, czy za coś innego… Wielu mężczyzn staje do szranki i zaleca się do Ciebie, w tym Nemadol, z wieloma bliznami i najsmaczniejszymi owocami, czy też Caness przezwanym dziwnym, gdyż łowi zawsze dwa razy więcej ryb i w ogóle chętnie wskakuje do wody. (Nie będę się tutaj zbytnio produkował, sam wiem, że jestes les.)

To co Saki wymyśliła jest zdumiewające, że na to wcześniej nie wpadliśmy. Ty Mario także nie czułąś się nigdy tak wyśmienicie prawda? Ach, cudowne są te lniany dotyka swoich sutków takie małe, a taka zaskakująca rozkosz. Ah, jak cudnie też wyglądają inni. ~~Jeden z poddanych Saki o lianach na piersiach. [Wymyślono ozdoby +1 zadowolenia permanentnie z samoróbek]

Saki zaobserwowała, jak niektórzy wiążą kilka bambusów w jeden stos lub pocierają lianami o swój bambus, niewiadomo, czy o to jej chodziło, nie mniej nikt nie ma pojęcia po co może służyć takie wykorzystanie bambusa, zwłaszcza, że szałas z tego zrobiony jest o wiele gorszy od normalnych.

Namyślili się chwilkę, część umknęła niezauważenie, gdy zrobiła przerwę w trakcie mówienia o łowie ryb w WODZIE! Nie mniej niektórzy z radością się zgłosili i obiecali, że złowią więcej ryb, tak, by i Saki miała z czym wracać do osady. Średnio to im się udało, lecz podczas ruszenia na łowienie ryb, niektórzy z myśliwych i innych porzucili swe obowiązki, by łowić ryb. Gdy zaś łowili spoglądali dosyć często w stronę plaży.

Ludzie obawiają się o zdrowie i bezpieczeństwo Saki, niektórzy niestety uważają, iż jest to słabe dziecko, które nie potrafi nabrać ciałka i płaczą, i załamują ręce. Tak wychudzona dziewczynka, bez mężczyzny długo nie przeżyje… Zwłaszcza jeśli ma problemy jeszcze inne i musi sobie robić przerwę w mówieniu. [-5pkt zadowolenia tymczasowo, aż do polepszenia wizerunku zdrowia Saki.]

Czy porody w jaskiniach pomogą? Tego nikt na tej wyspie nie wie…

Ludzie się z Saki nie zgadzają. Jest dla nich dziwne, by dzieci musiały być w domach, a Ona nie. Poza tym, jak najważniejsi mają dostać później miejsca od tych mniej ważnych, dlaczego starzeć mający dziesiątkę dzieci musi spać na dworze, gdzie młodzieniaszki mają żyć w wygodnym posłaniu zrobionym przez kogoś. Poza tym rybacy ci co wejdą do wody dostają taką nagrodę? Przecież woda jest niebezpieczna, a Saki zachęca ich do wchodzenia do niej. Nie wiedzą co o tym myśleć i znajdują się zwolennicy, jak i przeciwnicy takiego rozwiązania, a do tego dochodzi spór o Saki. [-10pkt zadowolenia na turę 1, -5pkt zadowolenia na turę 2, -1pkt zadowolenia na turę 3. ]

Ogólnie polityka prorodzinna, zwiększa zaangażowanie rodziców, zwłaszcza, że sama Saki przypomina dziecko. [0.1% do przyrostu naturalnego.]

Saki leżąc na plaży w dzień pod cieniem drzew rozmyśla kreatywnie nad czymś, jednak morska bryza i ogólny nastrój sprawiają, że czuje się wybornie. Nagle z wody wyłania się wielka ośmiornica, która porywa wrzeszczących ludzi i rzuca ich w środek dżungli, matki z dziećmi krzyczą i biegną do jaskini. Pewna dziewczyna z rybami w dłoniach wybiega z wody i będąc na plaży przewraca się o długą kłodę i zaczyna straszliwie płakać. Saki chcąc pomóc biegnie dziewczynie na pomoc, lecz zostaje mocno złapana za nogę przez jedną z macek. Czuję, jak cała noga jej drętwienie od mocnego chwytu, zaczyna panikować i słyszy przerażający krzyk, sama zaś zaczyna krzyczeć, to były jej ostatnie chwile…
W śnie… Saki się budzi, a żona pewnego rybaka ciągnie owego mężczyznę na rozmowę, sam mężczyzna, który obmacywał nogę Saki teraz krzyczy i wierzga nogami przepraszając i krzycząc “To nie tak, jak myślisz kochanie!”. Nie pamięta Saki o czym myślała przed tym koszmarem.

“dopingując ich” aż boję się tego, co miałeś na myśli D:

Lepsze miejsca zamieszkania zaczynają być budowane, wykorzystują więcej materiałów i staranniej to robią. (117/250, lepianki)

Tabelka nie uzupełniona.

Lilka~~ Proszę wybierz kolor, ewentualnie też czcionkę xD

Oni wiedzieli, oni od dawna wiedzieli, lecz dopiero Loria przetarła im oczy i odsłoniła prawdę. To Oni są narodem wybranym, Oni zapanują nad trzema wyspami i okolicznymi wodami. Każdy poprzysiągł sobie w sercach, że nie zawiedzie, zwłaszcza nie “Ja”. [Zdobyte perki: Arogancy i Lojalni(dotyczy jedynie władcy), 5pkt zadowolenia na stałe].

Loria Przywódczyni podzieliła swój lud. Wydała rozkazy, a każdy wykonał je sumiennie w imię swej Bogini, która wydała polecenie właśnie jemu! [+5% efektywności w każdym wydanym poleceniu]

Zimne jej słowa były, co wyrywały szczęście w sercach jej wiernych. Każdego z osobna łaską obdarzyła, a wtem powiedział… i głos jej się rozszedł na poły boski na poły ludzki. A wtem ludzie zrozumieli co czynić mają i rozeszli się, czyniąc jak im przykazano, a jej głos był zapłatą, o jakiej nie ośmielili śnić. [Dobre rozdzielenie prac 5% do efektywności]
[Budowle mocniejsze, lepsze, ale wymagające kopania w ziemi… 74/360]

Grupka przyniosła:
-mech
-trawę
-liście
-flaki… WTF?!

Cześć tobie piękniejąca Zimna Lorio Przywódczyni, Boginio nasza, której oddajemy swe serca i czcimy. ~~ Twoi poddani.

Lorio Przywódczyni, Zimna Bogini, jak możemy oddawać tobie cześć?! Prosimy Cię! Opowiedz coś o sobie, o tym dlaczego my jesteśmy twym ludem. Dlaczego tak późno do nasz przyszłaś?

{Wiem, ze trochę uboga tura, ale następna raczej będzie bardzo ciekawa}

Tabelka nie uzupełniona.

Nikorin

Przywódczyni Nikorin zadziwiła swymi prawdziwymi i mądrymi słowami, lecz nie poruszyła serc prócz jednego. Heanerr słuchał łapczywie każdego słowa, a jego myśli zaprzątnęły coś innego, niż dalsza jej przemowa… 1, 2, 3, 4, 5, 6 i jeszcze raz 1,2,3,4,5,6 a później jest za dużo… Ile w ogóle to 6? Zignorował słowa Nikorin i udał się do swego szałasu, następnie do lasu. Zaczął bełkotać, gadać coś niezrozumiałego, wszystkim i na około, pokazywał palce, kilka uciął, a następnie chwytał innych za palce i coś mówił, niezrozumiałe słowa, aż w końcu znaleźli go całkowicie obłąkanego… po kilku dniach sami zrozumieli część jego słów, a strach pomyśleć do czego doszedł, ale to co zostawił było na tyle cenne, by został zapamiętany przez historię, jako pierwszy matematyk. [Gratuluje odkrywasz system dziesiętny, czyli matematykę! Umiesz policzyć do 100. Więcej informacji już wkrótce]

Przywódczyni nie spoczywa na laurach, lecz pokazuję, iż może walczyć o władzę jeśli ktoś będzie konkurował z nią. Sześciu śmiałków zgłasza się. Gwizdy i wulgarne słowa padają na nich, jak również zdumione oczy zebranych. Pytanie się rodzi, jak to się rozstrzygnie.

Diearthi-Wielki mężczyzna, jeden z silniejszych i odważniejszych. Znany jest z tego, że kiedyś przystawiał do ręki ogień. Jest mu obojętnie, jak to rozstrzygnie.
Rejtas- Nie wiadomo dlaczego się zgłosił, sam nie jest znany z niczego, wydaje się przeciętnym osobnikiem. Też nie ma pomysłu, jak to rozstrzygnąć.
Ozanor- Zwany też okrutnikiem, podobno zabił swojego syna na polowaniu, bo zrobił krok w tył na widok lwa. Chce rozstrzygnąć poprzez walkę wręcz.
Caleks -Zgłosił się początkowo, lecz został mocno wygwizdany i się wycofał.
Yarkiss walczył z Nevaynch, byli to dwaj nienawidzący się wrogowie, którzy zgłosili się chyba tylko dlatego, by siebie nie zabijac, teraz został tylko jeden.
Nevaynch zginął w walcę z Yarkissem.

Pisze dalej, muszę zmienić maszynę, więc zw xD

Przepraszam, ale nie dam rady tego dzisiaj zrobić.

Jeżeli się Plazma zgodzi :D

Przedstawienie postaci, opis mojego ludu, pierwsza przemowa do mojego ludu

Nimarus ma jasną karnacje oraz białe włosy do ramion. Średnio zbudowany, wzrostem podobnie nie wychodzi poza średnią. Pochodzenie owej osoby jest nieznane choć wyglądem przypomina łudząco przedstawicieli tych ziem przez co ludzie nie mają według niego żadnych obaw.

Gdy ludzie skierowali na niego wzrok, wykrzyknął!

Oto jestem tym który poprowadzi was do upragnionego przetrwania i dobrobytu, niestety nic nie ma za nic… musicie mi przysiąść dożywotnią lojalność.
Tych którzy myślą że dadzą sobie rade to droga wolna będę czekał aż wrócicie na kolanach do mnie, a natomiast ci którzy mnie zdradzą… ci… niech błagają o szybką śmierć.
Ton mowy złagodniał po czym powiedział

Jeżeli to zaakceptujecie to i ja was się nigdy nie wyprę i obronie własną piersią.
Nie znacie mnie ani ja was, przez co wszyscy mamy czystą kartę.
Odwrócił się i poszedł wymawiając słowa
Podejmijcie swój wybór, wasza przyszłość czeka przy moim boku.

Cechy Rasy (Plusy, minusy, inne)

  • Bardzo pomysłowi (wszystko co maja w różnorakie sposoby próbują wykorzystać )

Wygląd rasy

Przestawiają się około 170 - 180 cm wzrostu, wraz z tym posiadają białe lub szare włosy wraz z jasną karnacją.

Przydział obowiązków

Ci którzy tu są mogą uznać ze wybrali najlepszy wybór w ich życiu…
Nagle zaczął przekazywać im informacje o rozdzieleniu prac wspierając się gestykulacją
Większa część tu zebranych ludzi wysyłam na zbadanie okolicznych tu terenów wraz z zebraniem jedzenia dla całego plemienia.
Z reszty pozostałych ludzi połowa zostaje wysłana do znalezienia miejsca w okolicznych jaskiniach czy dolinach na tymczasowe osiedlenie się w tych stronach. Drugiej połowie zlecam wykorzystanie obecnych materiałów naszych jak i otaczających nas do wytwarzania rzeczy które mogą nam w jakiś sposób pomóc.

[spoiler] (Z góry mówię że wygląd mój mniej więcej jak na avku http://i.imgur.com/8HeIdTl.jpg] )

Spojrzał swymi krwistymi oczyma na swój nowy lud, na nowy Nekron. Wiatr rozwiewał moje śnieżne włosy, złapał głęboki oddech i wykrzyczałem.

-Jam jest Nekrinius, wasz nowy wieczny władca! Jestem zwiastunem nowej ery! Ery naszego dobrobytu i potęgi! Ery Nekronów!-

Dumnie spoglądałem na swój lud któremu przyszło mi przewodzić, jak i dumnym głosem przemówiłem do nich.

-Zapewnię wam dobrobyt, bezpieczeństwo, schronienie, lepsze jutro dla nas wszystkich! Lepszą przyszłość dla waszych dzieci! Gdyż jestem wiecznym władcą i nigdy nie umrę! Będe nieść pamięć o was i opowiadać o waszych wielkich czynach waszym wnukom! W ten sposób zapewniam przyszłość wszystkim!-

Podszedłem kilka kroków do moich ludzi i wzniosłem ręce ku górze.

-Moi bracia i siostry, zacznijmy nową erę!-
[/spoiler]

[spoiler]
Pozytywne:

-Odporni na zimno
-Architekci(projektują i budują wspaniałe i solidne budowle)
-Doskonała Piechota(Piechota, a jak wiadomo doskonała piechota to doskonali obrońcy :P )
-Absolutnie Lojalni
-Długowieczni
-Wysocy

Wady:
-Nieufni
-Dużo piją(Nie chodzi o alkohol ale ogólnie o picie, wode.)
-Nie najlepiej pływają(pływanie że pływanie że pływanie chociaż na statkach też i tak nie przepadają)
-Nieśpieszni (Nie lubią się jakoś specjalnie śpieszyć, po prostu ogólnie powolni ale w kryzysowych sytuacjach ogólnie normalni)
-Uparci
-Prawdomówni(Nie potrafią kłamać w żywe oczy, albo powiedzą prawdę albo będą milczeć)
-Słabi szpiedzy.(Co po części wynika z prawdomówności, jeszcze mocniej osłabia ich szpiegostwo czyli np: słabo się skradają)
-Podczas ciąży zawsze rodzi się 1 dziecko(czyli słaba płodność)
-Słaby węch
-Wolno przystosowują się do nowych terenów. [/spoiler]

http://i.imgur.com/ARdfPDb.jpg
Śnieżna skóra, śnieżne włosy i krwiste oczy, niczym albinosi jednakże nie są oni wrażliwi na światło. Każdy osobnik gdzieś na swoim ciele mają blizny wyryte za pomocą ostrzy, cyz ostrych kamieni cz czegokolwiek w krztałcie tego symbolu.
Symbol

Wysocy
Mężczyźni średnio 180 cm a kobiety średnio 170

Nie posiadają bród, bokobrodów, ani wąsów, tylko włosy na głowie i rzęsy i brwi a reszta ciała jest gładka, zawsze są gładcy niczym ludzie za młodości. Więc z wyglądu nigdy nie się nie starzeją, gdy osiągną pełnoletność w pełni jest rozwinięty organizm i wyrośnięty to już ich wygląd nigdy się nie zmienia.

Najbardziej lubią łazić odziani w szaty lub w coś z metalem, na przykład pancerze!(jak je wynajdą) Albo łączą jedno z drugim, tak pięknie. Taka pancerna blacha to idealna ochrona przed gwałtem!

Spoglądałem na mój lud i powiedziałem do niego.

-Więc czas rozpocząć…-

Wszedłem na wzgórze które mieściły się na tym terenie i z niego rozejrzałem się dookoła by wiedzieć jak się mają sprawy co do tej krainy. Wzgórza, równiny, lasy i rzeka. Zawołałem o wystąpienie małej grupki najmądrzejszych by do mnie podeszli.

-Wy, będziecie przekazywać tą wiedzę dalej.-

Następnie na ich oczach pokazałem im jak rozpalić ogień którym można się ogrzać, upiec jedzenie i odstraszać dzikie bestie, przekazałem im całą wiedzę na temat ognia by szerzyli ją w mojemu ludowi, przy okazji by nauczyli liczyć ich do sześciu.
Wybrani przeze staneli za mną a ja znów spojrzałem na mój lud. Kazałem wystąpić najbardziej spostrzegawczym i podzielić im się na 2 małe grupy.

-Pierwsza grupa zajmie się badaniem tutejszych roślin, dowiedzcie się czegoś o nich, do czego można je wykorzystać. Druga grupa ma badać zwierzęta, poznawać je, ich słabe i mocne punkty, jak na nie polować, cz są przyjazne co z nich można zdobyć oprócz mięsa.-

Następnie podzieliłem część Nekronów na jedną dużą, jedną średnią i malutką która liczy 6 osobników, do sześciu przecież potrafię…

-Duża grupa ma zająć się zbieractwem i myślistwem, tylko nie wchodzić w drogę badaczom i nie polować na młode osobniki, niech urosną i w przyszłości dadzą nam więcej jedzenia. Średnia grupa ma zająć się rolnictwem, niech znajdą coś co można hodować i zjeść. Najmniejsza szóstka…łowić ryby, dla tych którzy je lubią. -

Teraz reszta, gdy już tamte grupy rozeszły sie by robić swoje tą podzieliłem na 3 średnie grupy.

-Potrzebujemy schronienia i miejsca gdzie będziemy składować wszystkie rzeczy i jedzenie, wkopiemy się w to wzgórze, wykopiemy korytarze i pomieszczenia które ustabilizujemy dużą ilością drzew, tylko pamiętajcie o ostrożności i dokładnym planowaniu tej budowy, nie chcemy by się coś na zwaliło, jak się nam uda będzie schronienie dla nas wszystkich, magazyny a nawet może znajdziemy coś w środku góry.
Pierwsza grupa niech ruszy do lasów ścinać drzewa i zanosić je pod to wzgórze na którym teraz stoję, druga grupa ma kopać korytarze i pomieszczenia…tylko nie kopcie za głęboko. Ostatnia grupa m zajać się wzmacnianiem ścian i na was liczymy. To wszystko!-

Wziąłem głęboki wdech wzrokiem spenetrowałem całą krainę, stojąc dumny ze swego nowego ludu stanowiąc dla nich inspirację pomagałem w projektowaniu korytarzy i pomieszczeń.

Tura 0 (5.2)
W tej turze nowi gracze Nyan, Nikorin, Lilka wchodzą do gry, czy będą ostatnimi, czy też pierwszymi z całej rzeszy nowych cywilizacji? Jeśli chcesz się wstąpić do tego świata i pokazać, że potrafisz poprowadzić swój lud do wymarzonej utopii, wielkiej potęgi, odpowiedzieć na pytania, czy zaprowadzić ład i sprawiedliwość lub władzę rad to masz jeszcze szansę i czas, lecz pamiętaj, o wielkość trzeba ZAWALCZYĆ JUŻ DZIŚ!
~ V 2.02

Informacja Globalna

-Teren las został osłabiony.

Historia Globalna
(w trakcie)

Wyniki Ruchów Graczy:
Nyan

Saki, zjawiskowa kobieta, która chce mierzyć się z starczymi rozumami zjawiła się, jak grom z jasnego nieba. Sama tak zaskoczona, jak jej słuchacze. Zaufali jej czystym intencjom, by mogła nieść pomoc. [+5 zadowolenia na tury 1-2]
Mimo tego, iż okazała się głupiutką kobitką, zjednała sobie ludność i przydomek “miła”. Nie każdy tak swobodnie mówi do ludu i nie każdy może stworzyć tak miłą atmosferę. [+5 zadowolenia od postaci, “miła”. Dodano informację, iż jest głupia.]
Mimo, iż ostrzegała swój lud przed różnymi roślinami, niektórzy to zbagatelizowali, w ekstazę popadli, sen ich okrył, lecz całe społeczeństwo potrafiło dźwignąć ich beztroskę oraz słabości.

Kurusu nie została jeszcze muśnięta męskim owocem, nie trudno zgadnąć o czym myślą mężczyźni. Zwłaszcza, że nie jedynie to pokazała.

Po przemowie, gdy usiadła dało słyszeć się zamieszanie, kobiety zaczęły porównywać swoje kibicie do twoich, a mężczyźni cóż… widząc taką różnorodność nie wiedzieli co począć. Niektórzy stracili całkiem głowy i brali młódki, które zdobywali bardziej siłą, niż głową. Niektórzy zaś skupili się na tobie, ale bardziej skupili się na walce z sobą. Mimo, iż wyglądasz jeszcze jak dziecko, głodne dziecko wzbudziłaś wiele myśli o seksie i płodzeniu dzieci. Ten cały chaos zamienił się w lekką bijatykę i orgię, wraz. Niektóre kobiety następnego dnia płakały nie znająć ojców swych przyszłych dzieci, nie mniej większość się dobrze bawiła. [zadowolenie 1pkt na turę 1, zwiększony przyrost naturalny o 1% na turę 1]. nie mogłaś chyba temu zaradzić, jakbyś krzyczała lub biła, sama nie wiedziałaś co za bardzo robić, czy próbować to przerwać, czy też dołączyć do tych kobiet, które padły na siebie…

Widzisz, jak kilkunastu mężczyzn chętniej łomocze się po głowach przy tobie, jak prężą swe muskulatury, a ich żony zaciągają ich do szłasów za uchy, czy za coś innego… Wielu mężczyzn staje do szranki i zaleca się do Ciebie, w tym Nemadol, z wieloma bliznami i najsmaczniejszymi owocami, czy też Caness przezwanym dziwnym, gdyż łowi zawsze dwa razy więcej ryb i w ogóle chętnie wskakuje do wody. (Nie będę się tutaj zbytnio produkował, sam wiem, że jestes les.)

To co Saki wymyśliła jest zdumiewające, że na to wcześniej nie wpadliśmy. Ty Mario także nie czułąś się nigdy tak wyśmienicie prawda? Ach, cudowne są te lniany dotyka swoich sutków takie małe, a taka zaskakująca rozkosz. Ah, jak cudnie też wyglądają inni. ~~Jeden z poddanych Saki o lianach na piersiach. [Wymyślono ozdoby +1 zadowolenia permanentnie z samoróbek]

Saki zaobserwowała, jak niektórzy wiążą kilka bambusów w jeden stos lub pocierają lianami o swój bambus, niewiadomo, czy o to jej chodziło, nie mniej nikt nie ma pojęcia po co może służyć takie wykorzystanie bambusa, zwłaszcza, że szałas z tego zrobiony jest o wiele gorszy od normalnych.

Namyślili się chwilkę, część umknęła niezauważenie, gdy zrobiła przerwę w trakcie mówienia o łowie ryb w WODZIE! Nie mniej niektórzy z radością się zgłosili i obiecali, że złowią więcej ryb, tak, by i Saki miała z czym wracać do osady. Średnio to im się udało, lecz podczas ruszenia na łowienie ryb, niektórzy z myśliwych i innych porzucili swe obowiązki, by łowić ryb. Gdy zaś łowili spoglądali dosyć często w stronę plaży.

Ludzie obawiają się o zdrowie i bezpieczeństwo Saki, niektórzy niestety uważają, iż jest to słabe dziecko, które nie potrafi nabrać ciałka i płaczą, i załamują ręce. Tak wychudzona dziewczynka, bez mężczyzny długo nie przeżyje… Zwłaszcza jeśli ma problemy jeszcze inne i musi sobie robić przerwę w mówieniu. [-5pkt zadowolenia tymczasowo, aż do polepszenia wizerunku zdrowia Saki.]

Czy porody w jaskiniach pomogą? Tego nikt na tej wyspie nie wie…

Ludzie się z Saki nie zgadzają. Jest dla nich dziwne, by dzieci musiały być w domach, a Ona nie. Poza tym, jak najważniejsi mają dostać później miejsca od tych mniej ważnych, dlaczego starzeć mający dziesiątkę dzieci musi spać na dworze, gdzie młodzieniaszki mają żyć w wygodnym posłaniu zrobionym przez kogoś. Poza tym rybacy ci co wejdą do wody dostają taką nagrodę? Przecież woda jest niebezpieczna, a Saki zachęca ich do wchodzenia do niej. Nie wiedzą co o tym myśleć i znajdują się zwolennicy, jak i przeciwnicy takiego rozwiązania, a do tego dochodzi spór o Saki. [-10pkt zadowolenia na turę 1, -5pkt zadowolenia na turę 2, -1pkt zadowolenia na turę 3. ]

Ogólnie polityka prorodzinna, zwiększa zaangażowanie rodziców, zwłaszcza, że sama Saki przypomina dziecko. [0.1% do przyrostu naturalnego.]

Saki leżąc na plaży w dzień pod cieniem drzew rozmyśla kreatywnie nad czymś, jednak morska bryza i ogólny nastrój sprawiają, że czuje się wybornie. Nagle z wody wyłania się wielka ośmiornica, która porywa wrzeszczących ludzi i rzuca ich w środek dżungli, matki z dziećmi krzyczą i biegną do jaskini. Pewna dziewczyna z rybami w dłoniach wybiega z wody i będąc na plaży przewraca się o długą kłodę i zaczyna straszliwie płakać. Saki chcąc pomóc biegnie dziewczynie na pomoc, lecz zostaje mocno złapana za nogę przez jedną z macek. Czuję, jak cała noga jej drętwienie od mocnego chwytu, zaczyna panikować i słyszy przerażający krzyk, sama zaś zaczyna krzyczeć, to były jej ostatnie chwile…
W śnie… Saki się budzi, a żona pewnego rybaka ciągnie owego mężczyznę na rozmowę, sam mężczyzna, który obmacywał nogę Saki teraz krzyczy i wierzga nogami przepraszając i krzycząc “To nie tak, jak myślisz kochanie!”. Nie pamięta Saki o czym myślała przed tym koszmarem.

“dopingując ich” aż boję się tego, co miałeś na myśli D:

Lepsze miejsca zamieszkania zaczynają być budowane, wykorzystują więcej materiałów i staranniej to robią. (117/250, lepianki)

Pewna kobieta miała dość tego, iż jej mąż cóż… popadł w nałóg uprawiania seksu, a do tego jego wygląd pomagał jemu w spełnianiu tego nałogu. Rzuciła na niego kilka skór i liści, myśląc, ze zakamufluje wszystko co w nim najlepsze. Ten się nie zgodził, zrobił dziurę na głowę i poprawił skórę na biodrze a następnie zaczął uciekać przez całą osadę. Nazajutrz każdy chciał tak wyglądać, jak On, ludzie zaczęli ubierać skórę, liście, trawy. Zaraz nauczyli też to wykorzystywać, głowa chroniona liściem mniej boli na słońcu, a… [odkrywasz ubrania]

Tabelka uzupełniona.

Lilka~~ Proszę wybierz kolor, ewentualnie też czcionkę xD

Oni wiedzieli, oni od dawna wiedzieli, lecz dopiero Loria przetarła im oczy i odsłoniła prawdę. To Oni są narodem wybranym, Oni zapanują nad trzema wyspami i okolicznymi wodami. Każdy poprzysiągł sobie w sercach, że nie zawiedzie, zwłaszcza nie “Ja”. [Zdobyte perki: Arogancy i Lojalni(dotyczy jedynie władcy), 5pkt zadowolenia na stałe].

Loria Przywódczyni podzieliła swój lud. Wydała rozkazy, a każdy wykonał je sumiennie w imię swej Bogini, która wydała polecenie właśnie jemu! [+5% efektywności w każdym wydanym poleceniu]

Zimne jej słowa były, co wyrywały szczęście w sercach jej wiernych. Każdego z osobna łaską obdarzyła, a wtem powiedział… i głos jej się rozszedł na poły boski na poły ludzki. A wtem ludzie zrozumieli co czynić mają i rozeszli się, czyniąc jak im przykazano, a jej głos był zapłatą, o jakiej nie ośmielili śnić. [Dobre rozdzielenie prac 5% do efektywności]
[Budowle mocniejsze, lepsze, ale wymagające kopania w ziemi… 74/360]

Grupka przyniosła:
-mech
-trawę
-liście
-flaki… WTF?!

Cześć tobie piękniejąca Zimna Lorio Przywódczyni, Boginio nasza, której oddajemy swe serca i czcimy. ~~ Twoi poddani.

Lorio Przywódczyni, Zimna Bogini, jak możemy oddawać tobie cześć?! Prosimy Cię! Opowiedz coś o sobie, o tym dlaczego my jesteśmy twym ludem. Dlaczego tak późno do nasz przyszłaś?

{Wiem, ze trochę uboga tura, ale następna raczej będzie bardzo ciekawa}

Tabelka uzupełniona.

Nikorin

Przywódczyni Nikorin zadziwiła swymi prawdziwymi i mądrymi słowami, lecz nie poruszyła serc prócz jednego. Heanerr słuchał łapczywie każdego słowa, a jego myśli zaprzątnęły coś innego, niż dalsza jej przemowa… 1, 2, 3, 4, 5, 6 i jeszcze raz 1,2,3,4,5,6 a później jest za dużo… Ile w ogóle to 6? Zignorował słowa Nikorin i udał się do swego szałasu, następnie do lasu. Zaczął bełkotać, gadać coś niezrozumiałego, wszystkim i na około, pokazywał palce, kilka uciął, a następnie chwytał innych za palce i coś mówił, niezrozumiałe słowa, aż w końcu znaleźli go całkowicie obłąkanego… po kilku dniach sami zrozumieli część jego słów, a strach pomyśleć do czego doszedł, ale to co zostawił było na tyle cenne, by został zapamiętany przez historię, jako pierwszy matematyk. [Gratuluje odkrywasz system dziesiętny, czyli matematykę! Umiesz policzyć do 100. Więcej informacji już wkrótce]

Przywódczyni nie spoczywa na laurach, lecz pokazuję, iż może walczyć o władzę jeśli ktoś będzie konkurował z nią. Sześciu śmiałków zgłasza się. Gwizdy i wulgarne słowa padają na nich, jak również zdumione oczy zebranych. Pytanie się rodzi, jak to się rozstrzygnie.

Diearthi-Wielki mężczyzna, jeden z silniejszych i odważniejszych. Znany jest z tego, że kiedyś przystawiał do ręki ogień. Jest mu obojętnie, jak to rozstrzygnie.
Rejtas- Nie wiadomo dlaczego się zgłosił, sam nie jest znany z niczego, wydaje się przeciętnym osobnikiem. Też nie ma pomysłu, jak to rozstrzygnąć.
Ozanor- Zwany też okrutnikiem, podobno zabił swojego syna na polowaniu, bo zrobił krok w tył na widok lwa. Chce rozstrzygnąć poprzez walkę wręcz.
Caleks -Zgłosił się początkowo, lecz został mocno wygwizdany i się wycofał.
Yarkiss walczył z Nevaynch, byli to dwaj nienawidzący się wrogowie, którzy zgłosili się chyba tylko dlatego, by siebie nie zabijac, teraz został tylko jeden.
Nevaynch zginął w walcę z Yarkissem.

To tam, te kwiaty, te owoce to beee… Brzuch po tym bolec, nic więcej Przywódczyni. A te kwiatki to… są ładniejsze. Pokazuje wielkie niebieskie kwiaty.

Twoi ludzie złapali zwierzęta i mimo tego, ze niektórzy nie rozumieli, że tych zwierząt nie wolno zabijać to zostawili je w spokoju. Nie mniej po dwóch dniach zdechły, a ludzie uważają, że to klątwa, obawiają się swej Przywódczyni i głos zwątpienia w nich się odzywa. [Hodowlę zwierząt trzeba odkryć, a nie pokazywać, bo wydaje nam się, ze to znamy. -5 pkt zadowolenia, Zły omen, zły omen zwiększa ryzyko buntu]

Ogniska wokół osady były jak najbardziej trafnym pomysłem, ale po kilku dniach okazało się, ze wszystkie suche krzaczki, oraz nieliczne drzewa został spalone. Teraz ludzie nawet nie mają za bardzo czym palić, by upiec sobie trochę mięsa, w nocy rozpalają sobie ogniska z zasuszonych kup zwierzęcych, lecz to wszystko jest na wyczerpaniu i nie dość, że nie mogą realizować planu Przywódczyni to, mają problem z normalnym funkcjonowaniem. Nie mniej ludzie się nie martwią, wiedzą, że za niedługo znów znów znajdą kilka drzew, suchych krzewów i innych rzeczy do palenia. Na szczęście nikt nawet na duchu nie ucierpiał przez ten lekkomyślny rozkaz.

Głód zagląda w oczy twoim ludziom, niektórzy zamieniają się w element krajobrazu, kościsty szkielet na jałowej pustyni, bez jedzenia. Nie jest to zbyt optymistyczne. [ -15pkt zadowolenia na ture I]

Tabelka uzupełniona.

Yankesss i jego Nekroni <3

Nekroni, bracia i siostry, przyjaciele i wrogowie, razem, jako lud o nazwie Nekron. Razem możecie więcej. Zaniesiecie swój symbol ponad gwiazdy! [+5 zadowolenia, +5% statystyk w obronnie, ogólnie Twój lud ma tożsamość co wpłynie na grę.]

Nekrinius nowy Wieczny Władca poprowadzi Nekronów do zwycięstwa, każdy wie, że On jest jego władcą, że to On przewodzi Nekronom tylko On. [+5 zadowolenia, oraz -5pkt zadowolenia dla każdej opozycji. ]

Pogodne i zapierające w dech piersiach przemówienie, które będą pamiętały dzieci naszych dzieci… [+2pkt zadowolenia przez 3 tury]

"Następnie na ich oczach pokazałem im jak rozpalić ogień którym można się ogrzać, upiec jedzenie i odstraszać dzikie bestie, " Jesteś na takim samym poziomie rozwoju co Oni, akurat twoi ludzie umieją rozpalać ogień, może dosyć kiepsko, ale wołanie i pokazywanie jak się coś robi w tej grze jest zabronione. Nie mniej nie wpłynie twe postępowanie teraz na turę. Możesz powiedzieć, żeby skupili się na ogrzaniu siebie, nad tym co znają lub coś innego, ale nie da się zrobić, “o pokażę Wam, jak się liczy całkę z x^5”.

Każdą cząstkę wiedzy, jako mieliście przekazaliście sami sobie, utrwalając ją. [Badania lekko przyspieszone]

Obie grupy zaczęły obserwować kwiaty i zwierzęta, ale… większość z tych osób zastano na pogawędkach i spaniu.

Co prawda ludzie posłuchali, ale na każdej twarzy widać rozgoryczenie, przy wymianie ryb na mięso doszło do wielu sporów i rękoczynów. Ludzie nie rozumieją, dlaczego mają łowić ryby tylko po to, bo ktoś lubi je… Żądają zapłaty za swą pracę, budowniczowie się przyłączają i mówią, że za mało mięsa dostali i gorsze kawałki, niż ci którzy poszli na łowy. Zaś myśliwi, denerwują się, uważają, ze to Oni wykonali najniebezpieczniejszą i najgorszą robotę w całej osadzie Ludzie się denerwują. [-20 pkt zadowolenia na turę I.]

Gęsty las i odległość rzeki od wzgórz sprawia kilkanaście problemów, których nie sposób było przewidzieć, rzeka się oddali dosyć i stracą ludzie łatwy dostęp do wody pitnej i ryb. Zaś wzgórza… cóż same nie ułatwiają za bardzo zadania. Gdy prace przybierają na silę okazuję się jeszcze jedna rzecz. Wzgórza są trudne do zamieszkania… Jest tutaj mało wody i większe wahania temperatur. Początkowo budowniczowie pracowali, głównie na złość rybakom i myśliwym, a jednocześnie chcieli udowodnić, ze potrafią, byli uparci, ale problemy skłoniły ich do powiedzenia tobie o tym… Nie mniej zaletą tego przedsięwzięcia jest to, iż mogą uzyskać kamień.
Wieczny Władco. Na wzgórzach w dzień świeci mocne słonce, a w nocy chłód zawiewa. Gdy chcemy napić się musimy szukać wody lub podróżować do rzeki przez gęsty las. Kłócą się z nami po drodze inni, tracimy dużo czasu na wędrówkę… Gdy zaś kopiemy w wzgórzach to musimy głęboko i dawać dużo wzmocnień, grzbiety tych wzgórz są dosyć miękkie i łagodne, więc trudno nam wbić się głęboko. Niektóre jamy, które wykopiemy zasypują się, drewno skrzeczy, mówi nam, że czasem nie wytrzyma ciężkości ziemi. To nie jest dobry pomysł by tam budować… po co nam to w ogóle?
[-30% do budowy, dostęp do kamienia zyskany, -5 pkt zadowolenia]

Tabelka uzupełniona.

Nimarus

Sorki za opóźnienie, ale padam…

Nimarus, przybysz który dał wybór. Każdy dokonał swego wyboru i będzie podążał za Nimarusem. [1pkt zadowolenia na ture 1.]

Nimarus zaprezentował się, jako przywódca, który umie mówić, ale nie całkiem już planować, chociaż zachęcił wszystkich ludzi to jednak jego słowa nie wydały plonów. Jedynie ta garstka ludzi, jaką wysłał pokazała i znalazła zadziwiające jaskinię. [Jaskinie +5% do obronny, +1% do efektywności, +1 do zadowolenia.]

Przechadzając się Nimarus nagle z rozkojarzeniem przewracał okrągłym przedmiotem w rękach. Lawendowy pierścień zaczął lekko błyszczeć pokazując kilka obrazów, które zaraz potem Nimarus zapomniał. Nawet ja nie wiem, co się stanie z tym pierścieniem, z Nimarusem i jego ludami…

Matka wkładała do ust swego dziecka ostatnie korzonki, na pytanie czy jest jeszcze coś do jedzenia smutno pokiwała głową. Dziecko mimo to uśmiechnęło się i pobiegło się bawić w myśliwych… Jak długo jeszcze matka będzie niespokojnie spać z myślą, że jutro zamiast korzonków to Ona zada pytanie “Czy wytrzymasz dzisiaj bez jedzenia”. [Widmo głodu -10pkt zadowolenia. ]

Na skałach w jaskiniach dzieci zaczęły malować swe dzisiejsze wyczyny… [pismo obrazkowe odkryte.]

PS: Trochę tak jakoś słabo to wypadło ;/

[spoiler=Akcje]“Wszyscy już są? To świetnie! Widzicie… pojawiły się nowe problemy. Wygląda na to, że im więcej dzieci mamy, tym ciężej nam będzie zebrać jedzenie. A więc… myślę, że powinniśmy się zająć hodowaniem roślin. Nie za dużo, ale… troszkę. Pamiętacie ile osób zajęło się robieniem tych ozdób? No cóż… Myślę że dwie takie grupy powinny się zająć sadzeniem, głównie warzyw. Ale najpierw trzeba się upewnić, że ziemia jest dobra, nie sądzicie? Dlatego… czy jeszcze pięć osób może wystąpić? Tak, dobrze. Teraz niech do każdej z was dojdą dwie… nie, trzy inne. Chyba dwóch myśliwych będzie musiało dołączyć… Myślę że wystarczy, a więc oto co musicie zrobić: wybierzcie i oczyście jakiś teren w dżungli pod te rośliny, dobrze? Potem wszyscy razem pracujcie, dwie grupy upewniają się że ładnie rosną, a trzecia upewnia się by podlać je gdy długo nie ma opadów… To powinno zadziałać… Dobrze, możecie już iść…”
Poczekałam aż odejdą, po czym powiedziałam:
“Dobrze… Czy mogą wystąpić ludzie, którzy łowią ryby? Oh. Jest was… naprawdę dużo! To wspaniałe, widzieć tyle ludzi którzy są w stanie pokonać przeciwności byśmy wszyscy mogli żyć, prawda? Ale… Naprawdę dużo dzieci się ostatnio pojawiło. Na tyle dużo, że taka duża grupa to troszkę za mało. Tak… troszkę. Czy czterech myśliwych może do nich dołączyć? Hmm… Nie, za mało. Jeszcze czterech, dobrze? Tak, idealnie! Proszę, dajcie z siebie wszystko! Czy… czy budowniczy mogą wystąpić? Mam kilka pomysłów…”
Poczekałam aż wystąpią…
“No dobrze, widzicie… Wydaje mi się że dałoby się je zrobić nieco lepiej… gdybyśmy to wszyskto dokładnie rozplanowali. Macie jedno zadanie, ale przecież by je wykonać musicie zrobić cztery, pięć różnych rzeczy! Naprawdę musimy to zmienić. Najpierw… podzielmy was na pięć grup, dobrze? Wiem, po prostu stańcie w pięciu rzędach! W ten sposób powinno być po równo. Teraz… widzicie ile osób jest w jednym? Musimy zapamiętać taką ilość… I raz, i dwa, i trzy… To będą trzy grupy po pięć osób, i jeszcze trzy osoby. Tyle właśnie potrzebujemy do zebrania gałęzi i liści. Ci z was, którzy są w tym najlepsi, proszę, zbierzcie się w taką grupę i idźcie. Dalej… czy znajdziemy pięć, pięć, pięć i trzy osoby które dobrze zbierają bambus? Tak myślałam! A więc idźcie już, dobrze? Dziękuję! Zostało nas… sama nie wiem ile. Ale chyba będą trzy rzędy, prawda? A więc… cóż, jeden rząd to za mało, a dwa to za dużo… Wiem! Chciałabym by pięć, pięć, pięć i jeszcze pięć osób zbierało glinę. Czy znajdzie się tyle osób które są w tym dobre? Jeśli tak, proszę, pójdźcie, a reszta… reszta niech zajmuje się budową! Tamte grupy wiedzą przecież gdzie budowaliście domy, więc teraz przyniosą wam składniki, a wy będziecie mogli budować szybciej! I chyba solidniej… bo będziecie mieli więcej składników naraz… Dobrze, idźcie proszę. Jest jeszcze jedna grupa która potrzebuje podziału…”
No i zostali myśliwi. I zbieracze.
“Tu też powinniśmy wykorzystać najlepsze cechy każdego z nas, dobrze? Nie będę was dzielić, bo tylko ta grupa została… ale chciałabym byście skupili się na tym, co wychodzi najlepiej, dobrze? Niech myśliwi zajmą się polowaniem, a ci którzy lepiej znają się na owocach i warzywach - zbiorami. Wy sami dobrze wiecie ile czego jest, więc… to chyba tyle… Dziękuję za wysłuchanie mnie, i powodzenia!”


“Witam wszystkich! Obowiązki są już dawno rozdzielone, ale chciałam omówić kilka kwestii… Po prostu omówić, przekazać moje myśli. W sumie zanim was tu zebrałam to dałam o tym znać, więc… Może już zacznę…
Po pierwsze, zastanawiam się jak daleko jesteśmy od innych wysp. To nie jest jedyne miejsce w którym da się żyć, prawda? Co prawda żyje nam się tu świetnie, ale… być może gdzie indziej są rzeczy, których nie mamy…
Po drugie, myślę o tym co was spotkało zanim do was dotarłam. Oraz o tym, co się działo w ciągu kilku ostatnich lat… Co myślicie o tym, by czasem, na przykład raz na pięć dni rozpalać ogniska na wybrzeżu, najlepiej na piasku, by nie podpalić traw, i dzielić się historiami? W ten sposób każdy może dowiedzieć się czegoś ciekawego…
Po trzecie… w sumie to jeszcze nie do końca przemyślałam to trzecie… może za pięć, albo jeszcze pięć dni się tym z wami podzielę…”


“Pamiętacie tamtą trzecią rzecz? Już ją przemyślałam. Widzicie… Wszędzie otacza nas natura. Woda tak uformowała ląd, żebyśmy mogli w niej chodzić. A tam, tuż przy brzegu roi się od ryb. W dżungli jest mnóstwo jedzenia, ziemia jest żyzna… Mamy bambus, mamy glinę, mamy kamienie, tyle jedzenia ile potrzebujemy, i pewnie nawet trochę więcej… Jak myślicie, czy jest możliwe że to sama natura o nas dba? Daje nam piękno, daje nam jedzenie, daje nam to czego potrzebujemy by zbudować schronienia… A my też żyjemy zgodnie z nią! Nie zabieramy za dużo roślin, zwierząt ani ryb, sadzimy nowe… Wydaje mi się, że ona wie to, i dlatego tak o nas dba…”


Ciągle pamiętałam co się stało tuż po mojej pierwszej przemowie. Dyskretnie, poruszając się przez wyspę oglądałam kobiety i zastanawiałam się, jak to jest, że jesteśmy w dwóch rodzajach… Przypomniałam sobie to, co widziałam, jak jedna kobieta robiła mężczyźnie…
Upewniłam się, że absolutnie nikogo nie ma w pobliżu, po czym ułamałam kawałek bambusa, prosty i twardy jak tamto… cóż, to czego kobiety nie mają. Jak ona to robiła… Spróbowałam liznąć, ale nic przyjemnego w tym nie było. W ssaniu też. Może to nie chodziło o kształt tylko o to, z czego to było? Po chwili namysłu liznęłam sobie górę ręki. Nie, to też nie to. Dziwne. Irytujące. Westchnęłam z niezadowoleniem i usłyszałam dziwny dźwięk. Westchnęłam ponownie z rękoma przy boku, i tym razem nie było dźwięku. O co chodziło? Zerknęłam na pustą, bambusową rurkę i dmuchnęłam ponownie. Dźwięk powtórzył się…
W ciągu następnych dni nosiłam przy sobie tą rurkę i dmuchałam w nią, rzadko, ale jednak. Efekt był ciekawy i miły dla ucha, więc czemu nie. W końcu po pięciu, pięciu i znów pięciu znudziłam się i wyrzuciłam ją.


“Witam wszystkich! Wygląda na to, że nasza wyspa obdarzyła nas w tym roku! Dlatego wygląda na to, że kilka osób może zrobić sobie wolne! O ile nadal potrzebujemy rolników… Trochę rybaków i myśliwych może się zająć innymi rzeczami… nie jestem pewna ile. Może tak z kilka piątek? Sama nie wiem… Wydaje mi się, że ostatnio z lasu przynosi się nieco mniej, więc może stamtąd powinno się zabrać więcej ludzi… Wiem! Niech pięć, pięć, pięć… nie, za mało… Niech do każdego, który wystąpił dojdzie jeszcze ktoś, proszę… I pięciu rybaków. Dobrze? Miałabym do was prośbę… postarajcie się sprawdzić, którędy najczęściej chodzimy, dobrze? I jakoś… nie wiem, zrobić coś by było łatwiej chodzić takimi ścieżkami… Dajcie z siebie wszystko, proszę. Nie wiem, czy położycie bambus na piasku, czy utwardzicie ziemię, czy jeszcze co innego… po prostu… będzie nam łatwiej chodzić, prawda? I mniej rzeczy będzie się nam wbijać w nogi… To wszystko.”


Przez cały ten czas starałam się znaleźć sobie owoce i warzywa, trochę mięsa, i ryb, choć zdobyć je to koszmar, też… ogólnie starałam się jeść lekko więcej niż inni. Nie przez cały czas - tylko chwilę. Pięć dni, kolejne pięć, i kolejne. Nie mogłam znieść tego, że się o mnie martwili… W końcu, kiedy byłam leciutko cięższa, wróciłam do normalnej diety. Ogólnie to podskoczyła tak 5-6 kilo. Z lekkiej niedowagi w idealną wagę. I tak poszło w cycki i tyłek. Biedna Saki.


“Witajcie wszyscy… chciałam tylko powiedzieć jedną rzecz… Dziękuję za waszą troskę, ale wbrew pozorom wcale nie jestem chora… Po prostu niezbyt łatwo nabieram ciała… Mimo to nie martwcie się, ostatnio jadłam więcej niż zwykle! I staram się jeść różnorodną dietę… Bo to trochę dziwnie tak, ciągle jeść owoce albo ciągle ryby, prawda? Moim zdaniem najlepiej jest wymieniać jeden rodzaj jedzenia na drugi, i jeść wszystkiego po trochę! No bo warzywa najlepiej smakują z rybkami… W każdym razie nic mi nie jest!”


“Witajcie wszyscy! Myślałam trochę nad tym, i chciałabym byśmy coś razem zrobili.” - powiedziałam, po czym pokazałam na bambusy. Tym razem zwołałam zgromadzenie w miejscu, w którym ich pełno.
“Widzicie… moim zdaniem każdy z nas jest ważny. Powinniśmy się doceniać, prawda? Dlatego… proszę, niech każda osoba tutaj ulamie kawałek bambusa. Tak na długość ramienia, dobrze? I wtedy chodźcie za mną na polanę…”
Wcześniej upatrzyłam jakieś nie za duże, ale i nie za małe miejsce z nie za twardym gruntem. Kiedy już tam byliśmy, wbiłam ten kawałek w ziemię.
“Zobaczcie, ten kawałek nie tkwi za mocno w ziemi. Podmuch wiatru byłby w stanie go wywrócić lub złamać… A teraz proszę, niech kilka osób wbije swoje kawałki tak, by opierały się o ten, dobrze?”
Poczekałam aż to zrobią…
“Te kawałki wspierają siebie nawzajem. Teraz wiatr im nie zaszkodzi - bo mają siebie nawzajem, by się wspierać. A teraz, po kolei, czy możecie umieszczać kolejne kawałki w taki sam sposób?”
Poczekałam aż zrobią kolejne i kolejne warstwy, w kształt podobny do oka ryby.
“Proszę, zobaczcie ile ich jest. A teraz spróbujcie wyciągnąć kawałek ze środka. To trudne, prawda? Ale nawet jeśli się uda, to cała reszta nadal wytrzyma podmuchy wiatru… A miejsce po tej osobie nadal będzie widoczne, nawet kiedy pojawią się nowe kawałki. Tak samo my powinniśmy pamiętać tych, którzy poświęcili się dla nas wszystkich…”[/spoiler]

[spoiler=wyglad postaci]Saki mierzy metr sześćdziesiąt i wygląda jak wyidealizowana wersja jej ludu. Posiada długie do kolan, gęste, kręcone włosy koloru rudego które lśnią w słońcu. Jej twarz ma zarówno europejskie, jak i japońskie rysy, w obu przypadkach ani za mocne, ani za delikatne. Dość duże, lekko skośne oczy mają różne barwy - lewe jest koloru miodu, a prawe - szmaragdów.

Ubrana jest w liście, liany i kwiaty. Jej ubiór zasłania wszystkie “krytyczne” punkty, lecz nie zostawia wiele do myślenia. Podkreśla jej szczupłą, lecz nie za szczupłą talię, poprawia wygląd biustu i pośladków oraz zasłania jej intymne miejsca.

We włosy zawsze ma wplecione świeże kwiaty, nie za wiele, kilka.[/spoiler]

Będą zmiany w produkcji żywności, sorcia :D

Spojrzałam na mój lud i lekko się załamałam… trupy, kości i chodzące szkielety. Czy źle nimi pokierowałam? Czy moje pomysły okazały się być nieskuteczne? Gdyby nie moja wrodzona odporność psychiczna raczej szybko nie pozbierałabym się po takiej porażce.
Trzeba zacząć myśleć od nowa i wykorzystać wszystko co jest mi dostępne. Trzeba nakłonić ludzi do myślenia w taki sposób w jaki ja chcę, żeby myśleli… nawet jeśli będę musiała posunąć się do kłamstwa. Muszę znaleźć pożywienie, bo inaczej ludzie zbuntują się przeciwko mnie, a tego bym nie chciała.

  • Wszyscy wiemy w jaki sposób się urodziliśmy prawda? Wyszliśmy z naszych matek, żeby móc podbijać ten świat i czynić go naszym. Mamy dwie ręce, które możemy wykorzystywać do ciężkiej pracy i dwie nogi, które trzymają nas w pionie nawet przy mocnych podmuchach wiatru. Ale do tego potrzebne jest nam jedzenie. Wiecie co dzieje się z nami po śmierci? Nie wiecie… i ja też nie wiem, ale wiem za to jak pomóc tym, których już tu z nami nie ma, wrócić tam skąd przyszli. W domu jest zawsze najlepiej - przy rodzinie, znajomych, ciepłym ognisku. Z ciała powstałeś i w ciało się obrócisz, myślę że o to właśnie chodzi w naszym życiu. Krąg życia - umieramy i żywimy ludzi, którzy dadzą życie naszym następcom. Pomagamy bliskim nawet po śmierci i wracamy do miejsca, z którego się wzięliśmy.
    Teraz słuchajcie uważnie i do samego końca. Proponuję wam zjeść naszych martwych bliskich. Zjeść ich mięso, abyśmy mogli znowu się z nimi połączyć i sprawić, żeby ich część została w następnym pokoleniu. Przygotujemy ich mięso i wyprawimy Wielkie Jedzenie!
    Nie wiedziałam czy ludzie mnie posłuchają, ani czy moja przemowa poruszy ich serca. Próbowałam… to dla ich dobra! Chciałam wyprawić Wielkie Jedzenie - kiedy to ludzie zjedliby swoich bliskich rozmyślając o ich życiu i dokonaniach. Mogliby porozmawiać ze sobą o swojej stracie i o tym kim byli ich bliscy, powiedzieć o tym głośno wszystkim, albo popłakać w ciszy. Po tym, chciałam zakopać kości i inne szczątki w ziemi i udekorować ją kwiatami.

Wysłałam 10 ludzi do przygotowania mięsa.

Wezwałam do siebie jednego człowieka, który świetnie liczył do 100 i wydawał się dość… mądry. Powierzyłam mu ważne zadanie - miał dokładnie przyglądać się wnętrznościom i ciału człowieka, wtedy kiedy inni będą przygotowywać jego mięso. Chciałam dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co jest w środku nas, ale nie chciałam, żeby ludzie zaczęli się buntować, że ruszam ciała ich bliskich. - Proszę sprawdź dodatkowo, czy można wykorzystać jakoś inne części ich ciała. Może włosy? Albo coś co jest we wnętrzu?

Rozpalenie ognisk było dobrym pomysłem, ale bardzo szybko zaczęło kończyć nam się drewno. Postanowiłam wysłać kilku ludzi do zebrania drewna z dalszych okolic, w okolice naszego domu. Dzięki temu będzie pod ręką dla każdego i ogniska nie przestaną się palić, ale stwierdziłam, że na przyszłość nie warto rozpalać ich aż tylu i połowa tego co mamy teraz wystarczy.

Stwierdziłam także, że potrzebne nam jest jakieś schronienie. Noce bywają chłodne, a dni gorące.

  • Powinniśmy odgrodzić się od dzikiej zwierzyny i wiatru. Wiem, że mamy ogniska, ale w deszczu bywają zawodne. Wydaje mi się, że jak wykopiemy w ziemi dół, a całą ziemię z niego uklepiemy przed nim, od strony naszego domu, to ochroni nas to przed wiatrem i zwierzyną. Będziemy mogli usiąść przy ziemi i dzięki temu chronić nasze ciała przed zmarznięciem, a mniejsze zwierzęta nie poradzą sobie z przeskoczeniem i dołu i ziemi.
    Wzięłam kij do ręki i pokazałam im dokładnie o co mi chodzi. Okazało się to trudniejsze niż myślałam, ludzie nie przypominali za bardzo ludzi, a zwierzę… wyglądało co najmniej dziwnie, ale miałam nadzieję, że wszyscy zrozumieją to co udało mi się wyryć w ziemi.
    http://s2.ifotos.pl/img/murpng_sphpxsp.png
    Wysłałam 15 ludzi do kopania i uklepywania ziemi. Mam nadzieję, że to zadziała.

Wysłałam 3 grupy ludzi do zbierania pożywienia, największą znowu na polowanie, średnią do uprawiania ziemi, a najmniejszą do łowienia ryb.

Zebrałam jeszcze dwie grupki ludzi po 10 osób do dwóch ważnych zadań.

  • Pierwszą dziesiątkę wysyłam, żeby zebrała jak najwięcej kwiatów. Są ładne i nie boli od nich brzuch, ułożymy je obok mięsa z ciał naszych bliskich. Drugą dziesiątkę wysyłam, żeby obserwowała zwierzynę. Zabijamy ją za wolno i za mało efektywnie, a potrzebujemy dużo pożywienia. Za mało wiemy też o samych zwierzętach, ostatnie nam umarły, była to moja porażka. Ale każdą porażkę należy przekuć w zwycięstwo! Kiedy poznamy lepiej zwierzynę, to może uda nam się ją zachować przy życiu następnym razem… albo dowiemy się jak lepiej ją zabijać, lub co jeszcze możemy z niej zrobić!

Została teraz ostatnia rzecz… ostatnia i najważniejsza dla mnie. Wezwałam do siebie ludzi, którzy chcieli ze mną walczyć.

  • Diearthi, Rejtas, Ozanor, Yarkiss - dziękuję wam, że się zgłosiliście. Nie chcę potem żadnych niedomówień i pogłosek, że nie nadaję się na wodza. Jeśli przegram - zostanie nim ten, który wygra i to on zadecyduje co ze mną zrobić (chyba, że wcześniej zginę w pojedynku). Jednak chciałabym, aby ten pojedynek nie był pojedynkiem na śmierć i życie. Będziemy się bić, owszem, ale proponuję przestać w momencie, w którym druga osoba straci przytomność, albo się podda. Poddanie się jest czynem pokrytym hańbą, ale lepsze to niż śmierć, kiedy potrzebujemy każdych rąk do pracy, aby przeżyć następny dzień. Ten lud nie może stracić teraz żadnego dobrego wojownika! Jest jeszcze jedna zasada… mężczyzna, który będzie drugi… chcę mieć z nim dzieci. Dzieci, które będą silne i będą walczyły o potęgę naszego ludu!
    Splotłam włosy dokładnie z tyłu głowy, żeby nie przeszkadzały mi podczas walki. Zrobiłam kilka wymachów, przysiadów i podskoków, aby się przygotować i czekałam na pierwszego z nich.

Przyszłam z powrotem na swój pagórek, wokół którego zebrałam znowu ludzi. Podoba mi się to miejsce, może być z niego takie stałe miejsce, z którego będę przemawiała do swojego ludu. Trzeba by je jednak jakoś bardziej przygotować do tego… wyrównać, może ozdobić. Ale najpierw…
“Chcecie wiedzieć, dlaczego akurat was wybrałam?” - poczekałam na całkowitą ciszę - “Sami powinniście wiedzieć, dlaczego. To przecież oczywiste, że wybrałam lud, który jest najlepszy i najbardziej odpowiedni, bym nim pokierowała i poprowadziła do świetności” - Zrobiłam chwilę przerwy, skrzyżowałam ręce na piersi - “A dlaczego dopiero teraz? To też przecież oczywiste - czekałam, aż będziecie gotowi na przyjęcie mnie, swojej bogini!” - Zeszłam z pagórka i wskazałam na niego ręką. “Chcecie więc wiedzieć, jak oddawać mi cześć? Zacznijcie najpierw od tego!” - Wybrałam z tłumu pięć osób. Zastanawiałam się, czy tyle sobie poradzi. No nic, wzięłam jeszcze dwie. Najpierw wskazałam na pierwszą piątkę - "Wy! Wyrównajcie dla mnie to miejsce i sprawcie, by było trochę wyższe. I niech wygodniej się na nie wchodzi! A wy! - Tutaj wskazałam na pozostałą dwójkę - “Idzie poszukać jakichś kwiatów! Takich ładnych i kolorowych! Nie chcę, by była to zwykła kupka ziemi. Ma się wyróżniać i przyciągać wzrok!” - Tak zakończyłam moją pierwszą przemowę.
~ ~ ~
Przybyłam z powrotem na swój pagórek. Czas na podzielenie ludzi do zbierania jedzenia. Tym razem grupy przydzielone do myślistwa i rybołówstwa niewiele różniły się wielkością. Utworzyłem również niewielką grupę, która odpowiedzialna będzie za rolnictwo. Teraz mieliśmy więcej ludzi wolnych niż wcześniej, więc przydzieliłam kilku dodatkowych pracowników do pomocy przy budowie ziemianek. Gdy skończyłam kazałam się im rozejść do swoich zadań.
~ ~ ~
Przeglądałam rzeczy, które przynieśli mi ludzie. Cóż… były miękkie, jednak pewien przedmiot nie powinien się wśród nich znaleźć. Nie wiedziałam, co mam zrobić z tymi zwierzęcymi flakami, nie chciałam jednak, by się zmarnowały… Obejrzałam je dokładnie w poszukiwaniu kolejnego, genialnego pomysłu. Najpierw dokładnie obmyłam je w wodzie, by tak nie śmierdziały i nie lepiły się od krwi. W sumie, takie czyste były całkiem znośne. I rozciągliwe, jednak też wytrzymałe. Nawet, kiedy włożyłam w nie kilka kamyków mogły wytrzymać. Dobrze więc, przy takich cechach moi ludzie na pewno znajdą dla nich jakieś zastosowanie! Udałam się znowu na mój pagórek, gdzie zebrałam ludzi.
“Rzecz pewna, która została do mnie przyniesiona początkowo wydawała się bezużyteczna, jednak po oczyszczeniu wykazuje naprawdę ciekawe cechy. Flaki zwierzęce są rozciągliwe i bardzo wytrzymałe, mam więc nadzieję, że lud mój będzie w stanie znaleźć dla niej zastosowanie! W końcu, wykorzystując każdą drobnostkę będziemy powoli rośli w siłę, co pozwoli nam na szybsze zdobyć władzy nad wszystkim i wszystkimi! Tak więc, nie bójcie się i nawet, jeśli uważacie, że coś się nie nada, próbujcie znaleźć dlatego zastosowanie! W ten sposób przyczynicie się do wzrostu naszej potęgi, za co was będzie czekać chwała!” - Ogłosiłam, po czym przekazałam kilku ludziom flaki, by szukali dla nich zastosowania. Opuściłam swój pagórek i udałam się w swoją stronę w poszukiwaniu kolejnych genialnych pomysłów.
~ ~ ~
Oprócz flaków wciąż miałam mech, trawę i liście. Mech był mięciutki, a w dodatku lekko wilgotny, co sprawiało wrażenie chłodzenia. Będzie dobry na wygodne posłanie. Trawa i liście tak samo. Zebrałam więc ludzi i poleciłam im budować posłania z wykorzystaniem tych materiałów, tworząc z nich mięciutką warstwę. “Dzięki temu będzie nam się wygodnie spało! A jeśli się wyśpimy, będziemy bardziej odprężeni i mniej obolali! Dzięki wygodnym posłaniom będziemy mogli zażegnać bóle pleców i lepiej będzie nam się pracowało!” - Oznajmiłam im. W końcu wygodne posłanie, mam już dość spania na twardej ziemi.
~ ~ ~
Chodziłam między moimi ludźmi, obserwując ich pracę. Kiedy będę wiedzieć i widzieć co robią uda mi się zdobyć odrobinę wiedzy na ten temat, a to na pewno pomoże mi przy obmyślaniu pomysłów. Potrzymał, jak moi ludzi kopią w ziemi. Takie kopanie rękami jest bardzo ciężkie i czasochłonne. Przydałoby się poszukać niedługo jakiegoś sposobu, by móc je przyśpieszyć. Ale zaintrygowała mnie jeszcze jedna rzecz podczas przyglądania się budową. Te ziemne domki, mimo że są podtrzymywane, to i tak widać ziemię, która czasem trochę się ukruszy albo wejdzie przez nią robak. Nie mam ochoty, by takie coś stało się podczas gdy ja będę spać. Zatrzymałam więc raz ludzi zbierających drewno i kamienie i powiedziałam im, by podczas pracy rozglądali się za czymś, czym można by pokryć domki od środka. Tak, by było szczelne i nie przepuszczało robaczków. I najlepiej dobrze się trzymało. Ludziom budującym domki natomiast kazałam wyłożyć tym ich wnętrze i zobaczyć, czy się sprawdza.
~ ~ ~
Znowu patrzyłam, jak budują nasze domki, gdy nagle moje palce natknęły się na coś miękkiego. Było to w ziemi, która została po wykopaniu dołów, przeznaczona potem na budowę domków. Było jednak inne niż ziemia i miało inną barwę. Wzięłam to do ręki. Było miękkie i jak się to zgniotło to zmieniało kształt ale się nie rozpadało. Bawiłam się w ten sposób przez jakiś czas. To naprawdę pochłania czas. Wstała więc i dałam to jakiemuś dziecku. Dzieci lubią się bawić, a to nadaje się do zabawy. W dodatku dzieci są kreatywniejsze od dorosłych. Może ten maluch coś przy okazji wymyśli. Był na szczęście na tyle duży, by tego nie zjeść.
~ ~ ~
Przybyłam na swój pagórek. Tym razem w celu wygłoszenia mowy na temat czegoś, co mnie lekko irytowało wśród moich ludzi.
“Dziś mam dla was polecenia odnośnie waszego zachowania. Zauważyłam, że do mycia się podchodzicie zbyt olewczo i nie przywiązujecie do tego wagi. A to jest przecież bardzo ważne! Podczas każdej pracy się brudzicie i pocicie, co wywołuje bardzo nieprzyjemny zapach i sprawia, że nieprzyjemnie się z wami rozmawia. Dlatego chcę, żebyście myli się każdego dnia po skończeniu pracy i wyznaczyli do tego specjalne miejsce, tak by nie zabrudzać wody pitnej! Takie coś na pewno sprawi, że będę chętniej z wami przebywała a wy poczujecie się bardziej komfortowo! W dodatku to dowiedzie, że jesteście lepsi od innych ludów, które są brudne i śmierdzące!”
Skończyłam przemowę i zeszłam z pagórka. Ten zapach i widok brudu. Naprawdę nie miałam ochoty na patrzenie i wąchanie czegoś takiego. Mam więc nadzieję, że szybko się to zmieni.
~ ~ ~
Dzisiaj siedziałam na plaży. Było to miłe miejsce i wygodnie leżało mi się na plaży. Znalazłam na niej kilka muszelek. Były naprawdę ładne. Pomyślałam, że można by było użyć ich tak samo, jak kwiatów. Zaczęłam je więc zbierać i przynosić do naszej wioski, szukając dla nich dobrego miejsca do ozdobienia.

-Po co? Może i nie osiedlimy się w tych wzgórzach ale mamy w nich to czego potrzebujemy, kamień. Ciężki…twardy…wytrzymały, idealny do budowania wytrzymałych schronień.-

Wszedłem znów na wzgórze gdzie mój lud mnie widział i mógł mnie usłyszeć. Wziąłem głęboki oddech i znów do nich przemówiłem.

-Teraz gdy zdobyliśmy dostęp do kamienia, możemy zbudować trwałe schronienia nad rzeką. Droga z kamieniem stąd do rzeki będzie może i daleka ale opłacalna. Myśliwi zapewniajcie dalej mięso dla reszty, przy okazji wyczyśćcie drogę stąd do rzeki od dzikich zwierząt. Kopacze, wydobywajcie kamień i zanoście go nad rzekę, drwale ścinajcie drzewa nad rzeką, jednocześnie zrobimy miejsce na budowle i zbierzemy drewno na nie. Budowniczy w miejscu wycinki zajmijcie się budową schronień, podstawy zróbcie z kamienia by domy miały porządne podstawy a na resztę użyjcie drewna, od razu przy brzegu rzeki wznieście także budowle do magazynowania żywności.-

Następnie grupy badaczy i rybaków wcieliłem do rolników i myśliwych, ta samo zrobiłem z najmłodszymi Nekronami. Kolejny głęboki wdech i znów przemówiłem.

-Będzie to ciężka praca, lecz opłacalna…i pamiętajcie iż każdy z was coś tutaj znaczy, myśliwi zdobywają jedzenie, tak samo jak rolnicy, bez was nie przeżyjemy. Kopacze i drwale zbierają surowce dla budowniczych, którzy nam wszystkim zbudują bezpieczne domy bez których też nie przeżyjemy! Jedni bez drugich nie poradzą wiele, pamiętajcie o tym. Działamy razem, jako jedni! -

Dałem im znak iż mogą się rozejść i zacząć robić swoje, w tym czasie poszedłem pomóc przy za zarządzaniu budową.

(Mam nadzieje że się domyślasz jakie domki mam na myśli a jak nie i się takich nie da to całkowicie drewniane zarządzam zrobić)

Zmiany w w produkcji żywności nastąpiły, jak to bywa ciągle będę coś zmieniał dodawał, ale mam nadzieję, że to będą coraz to mniejsze zmiany. Przygotujcie się na następną turę. Macie czas do 16 xD Mam nadzieję, ze wtedy zabiorę się za to.