Hellsing Ultimate

http://i.imgur.com/oF1NGiG.jpg

Hellsing Ultimate

eria zaczyna się w chwili przejęcia przez młodą Integrę Fairbrook Wingates Hellsing zwierzchnictwa nad rodziną oraz organizacją Hellsing. W wyniku konfliktu interesów z własnym wujem przywraca do życia straszliwą bestię, nieśmiertelnego wampira Alucarda.

Kilka lat po tym wydarzeniu oddział policji zostaje wysłany do zbadania pewnej brytyjskiej wioski. Na miejscu okazuje się, że jej mieszkaсcy zostali zamienieni w “ghule” i kontrolowani są przez wampira. Ostatnia ocalała funkcjonariuszka z grupy wysłanej do sprawdzenia kościoła, Seras Victoria, jest ścigana przez księdza-wampira. W tym momencie na scenę wkracza wysłany przez organizację Hellsing, Alucard. Daje on policjantce wybór, może umrzeć jako człowiek lub po ugryzieniu odrodzić się jako wampir i pracować dla organizacji.

Wiem że dobry animec oglądałam może z dwa odcinki i nie mogę się przełamać dalej :P

Szkoda spróbuj się przełamać :)

Ja chciałabym się przełamać i w ogóle zacząć, baaaaaaaaaaaaaaaaardzo!

To nie opierniczaj się tylko odpalaj i oglądaj :)

Jedna z moich ulubionych serii ^^
Gorąco polecam jeśli ktoś nie oglądał, sceny genialne, a do tego dialogi :D
Całość w otoczce mrocznego klimatu, a krew sika na wszystkie strony, czyli to co dzieciaczki lubią najbardziej! ;)

Dobre anime…polecam, fajnie też obejrzeć to z kolegą.

W ultimate Alukard wspomina o powstaniu warszawskim :D

Świetnie oświeżona wersja klasycznego Hellsinga, według mnie pozycja obowiązkowa.

Jeden z najlepszych tytułów od których można by zacząć przygodę z anime. Nie jestem fanem pierwotnej wersji Hellsinga, uważam, że jest raczej kiepska, ale odświeżona - Ultimate to już solidna wstawka dla każdego fana gatunku i nie tylko, zdecydowanie polecam.

Świetna pozycja, o wiele lepsza od klasycznego Hellsinga, przynajmniej jak na mój gust. Sceny walki świetne, a sam Alucard wymiata.

Ja tam zawsze bardziej wolałem psychopatycznego księdza Andersona :D

Mi jakoś on nie przypadł do gustu. Ta jego pewność siebie mnie irytowała. Pojawiał się zawsze w najmniej oczekiwanym momencie i tylko krucyfiksem machał. Chociaż miał w rękawie kilka fajnych sztuczek i nieźle wpierdzielił wampirowi. :D

Mi także postać Andersena nie podpasowała, był zbyt pewny siebie, przez większość serii nie miałby najmniejszych szans z Alucardem a uważał się za jego rywala.