Herbaty i inne napoje azjatyckie


#21

“cherbate” zmień bo oślepnę!


#22

Błąd ortograficzny poprawiony, aż wstyd xD, już dawno takiego błędu nie strzeliłem :P


#23

Noooom… odmów koronkę na pokutę XD


#24

Nie, pokuta to -1 rep xD Ale nie piszmy już spamu :).


#25

Imbirowy czy z jakiegoś innego korzenia napój w torebce foliowej, ohydne i zdrowe XD


#26

Imbir marynowany jest zajebisty xD. Mówisz, że w herbacie słaby ? :)


#27

Nie w herbacie tylko to takie coś…to picie japońskie jakieś dziwne a nie herbata T.T


#28

Mi sie podoba sama ceremonia nalewania i spożywania herbaty w krajach wschodu :-)


#29

No tak, widziałem ostatnio chiński zestaw do herbaty, bardzo ładny. Spożywanie herbaty w krajach azjatyckich, faktycznie jest pewnego rodzaju ceremonią :)


#30

A ja gdzieś w sklepie widziałam taki japoński zestaw z czarkami i czajniczkiem. A japońska ceremonia picia herbaty bardzo mi się podoba, chociaż jest jak dla nie dość czasochłonna (najpierw jeden gości pije, kiedy skończy to dopiero drugi itd… Dobrze, że chyba tylko cztery osoby mogą brać udział).
A co do innych napoi - kupiłam sobie ostatnio sok z aloesu z cząsteczkami tej właśnie roślinki. Był dobry i słodki, ale smakował prawie jak winogrona.


#31

Chyba kiedyś sobie kupię azjatycki zestaw do herbaty, ale w ceremonii to chyba tylko ja sam będę uczestniczył :)

Jeśli chodzi o napoje, piłem jogurt kokosowy, tajski z tygodnia azjatyckiego w Lidlu, był świetny :)


#32

O, herbata! W toku mojego eskapizmu zaopatrzyłem się w taki o to malutki zestawik (niestety emalia w czarkach uszkodzona, bo pod moją nieobecność jakiś debil stwierdził, że skoro nie ma kieliszków to wiśniówkę z czarek do herbaty też się da pić…)

Pomijając fakt syfu na biurku, zasada spychacza w przypadku konieczności znalezienia ociupinki wolnego miejsca, parzę w czajniczku głównie zielone herbaty. Z wyszczególnieniem senchy, yun ming i chinese gunpowder (chociaż ta ostatnia to tak raczej w przypadkach awaryjnych). Poza tym od czasu do czasu yerba, jednakowoż staram się nie pić jej regularnie bo ciężko znoszę gorzkie napoje i mam +30 do wykrzywienia japy. :D Dodatkowym bajerem jest termometr i ładna ściereczka, hyh.


#33

Cóż, ja takim czajniczkiem nie dysponuję, ale mogę powiedzieć, że ostatnio zaopatrzyłam się w czarki porcelanowe do herbaty. Co do samego naparu, to najczęściej pijam czarną herbatę bez dodatków. A jeśli ktoś jest zainteresowany możliwością nabycia wielu rodzajów herbat oraz podobnych czajniczków to gorąco polecam Kwiaciarnię Herbaciarnię na ulicy 27ego Grudnia 11 w Poznaniu ;)


#34

Ja nie dawno w sklepie znalazłem zieloną herbatę, bez cukru, konserwantów i ogólnej chemii, a produkowana jest w Japonii dla Brytyjskiego koncernu. Ogólnie była bardzo smaczna i orzeźwiająca, jak za cenę 1 funta to naprawdę solidny zamiennik dla napojów słodzących.


#35

Dobra najpierw najbardziej paląc mój problem.
Potrzebuję herbatę, zieloną która jest intensywna, posiadający wytrawny smak i jest na co dzień. Szukam tej najlepszej, więc jestem otwarty na propozycje. Możecie proponować mieszanki gotowe lub swoje domowe, ale jak możecie proponujcie konkretną herbatę. Chei Tai Nguyen na chwilę obecną wygrywa, bardzo mi się podoba, naprawdę bardzo. Ostatnio troszku jednak zastanawiam się, czy nie ma lepszej kandydatki na pierwsze miejsce. Pomijam fakt, że być może moje miejsce zaopatrzenia (które się zmieniło) podało mi ją ostatnim razem w słabszej jakości. Sencha Kagoshima też mi dosyć przypadła do gustu, ale wątpię, żebym Senchy polubił, jakoś bardziej. Matcha mi pasuje, ale nie jest to dla mnie codzienna herbata, więc odpada. Ogólnie ostatnio postanowiłem, że będę inwestował więcej w herbatę, bo mimo wszystko na razie jestem osobą, która pije dużo, a słabo jakościowo ;/

Przybory do herbaty, moje spojrzenie.
Owe przedmioty, niezależnie od panującej kultury mają dla mnie swój charakter i jakąś w sobie zawartą magię. Są dla mnie, jak stare książki z żółtymi stronicami. Styl, gustowność i często zdobione filiżanki Europejskie, prosty i piękny wygląd japońskich czarek, poprzez rosyjski samowar, aż do kubka w który pięknie się komponuje z leniwym wieczorem przy komputerze.
Wiele osób stawia sobie za cel, by po każdej herbacie umyć naczynia, ja osobiście mam pewien (chyba) zły nałóg, by naczynie “zabrudzić” do granic używalności. Mianowicie z przyjemnością spoglądam na kubek, który jest po prostu czarny od setnego naparu herbaty w nim. Być może mam jakieś zboczenie… Z drugiej strony szanuje kubek, łyżeczkę i talerzyk, oraz zaparzać. Jeśli przez przypadek zetknie się z czymś innym to bezwzględnie myje i przepłukuje wrzątkiem. Nie pozwalam innym dotykać tych rzeczy bez wyraźnej mej zgody, a jeśli to nastąpi myje to po użyciu.
Nie lubię zaparzać herbaty w innym kubku, niż przywykłem.

Picie.
Czasem pije dla przyjemności przez duże “P”. Pokój, który wcześniej wietrzyłem, wygodne miejsce na me szanowne pośladki, zupełna cisza, trzecia w nocy, dwa delikatne źródła światła, nie bijące w oczy. Wtedy pozwalam by myśli mi grały, a raczej tańczyły pod piękny dźwięk herbaty, rozbrzmiewającej na mym języczku i wpływającej w mnie…

c.d.n.

Ave Herbata!


#36

W Biedronce zaczyna się azjatycki tydzień i można kupić napój mango-kokos, Mogu Mogu. Polecam, bo bardzo dobry, z duuużą ilością kawałków mango :D