Koutetsujou no Kabaneri

Koutetsujou no Kabaneri

Historia osadzono w steampunkowo survivalowych klimatach, gdzie akcja odbywa się na wyspie należącej do kraju Hinamoto. Ludzie ukrywają się w warowniach zwanych stacjami przed zagrożeniem ze strony zombie podobnych istot z żelaznymi sercami o nazwie “Kabane”. Jedynym środkiem transportu ze stacji do stacji jest opancerzona lokomotywa zwana “Hayajiro”.

Największy zawód sezonu. O ile pierwsze odcinki są bardzo spoko, to potem robi się coraz gorzej. Główny bohater jest trochę BARDZO MOCNO nudny. Mumei też nie jest postacią za która będę tęsknić. Jedyna postać która mi odpowiadała, to laska prowadząca pociąg. Fabuła niezwykle się ciągnie i z czasem nie chcę się włączać kolejnego odcinka. Żeby nie było, że tylko hejty. Muzyka była naprawdę niezwykła. Opening mocno rwie dupę i nie zdziwię się jeśli zostanie najlepszym opem roku. Z resztą cały ost jest niezwykły. Trochę trudno uwierzyć, że anime przez ponad miesiąc zajmowało pierwsze miejsce w sezonie na malu. Na szczęście obecnie zajmuję 1300 miejsce, które ciągle spada. Dla mnie anime jest średnie, ale muszę przyznać dodatkowy punk za niezwykły ost. Co daje nam razem ocenę 6/10. Jeśli chcesz posłuchać dobrego ostu, to polecam, a jeśli anime to obczajcie pierwsze 3 odcinki i porzućcie.

Wydaje mi się, że Anime opowiada o niebezpieczeństwach związanych z podróżami pociągami. Czasem ktoś oderwie wagon, w którym jedziesz… Czasem ci jakiś typek wyskoczy na tory i musisz go przejechać, tu na szczęście się nie czekało 2h nie wiadomo na co w miejscu przejechania typka jak w normalnym świecie. Anime pokazuje też, że nie należy chodzić po dachu pociągu bo można wjechać w tunel albo z tego pociągu spaść i złamać rękę.
Po obejrzeniu paru odcinków uznałem, że Anime jest bardzo kształcące lecz mi się nie chce teraz go oglądać i przełożę to na później.
Co do bohaterów i ich nudziarstwa trochę się im nie dziwię, jak byście się zachowywali jeżdżąc cały czas pociągami z miasta do miasta?