KP - Ruina


#1

Po pierwsze: zasady

Gracz nie ma prawa tworzyć i opisywać środowiska oraz postaci.
1.1. Tworzenie przestrzeni i postaci należy do GM’a
1.2 Gracz może opisać i wejść w interakcje z otoczeniem dopiero po wymienieniu danego przedmiotu, osoby przez GM’a
1.3 Gracz nie może stworzyć sobie przedmiotu, który pojawił się nie wiadomo skąd - może użyć tylko tego, co opisał wcześniej GM.
Gracz nie oddziałowywuje na otoczenie bezpośrednio.
2.1. Gracz może napisać, że robi daną czynność, a nawet kilka czynności po kolei, jednak to GM decyduje, czy ta akcja mu się udaję,
2.2 W razie niepomyślnego zakończenia jednej z akcji, następne są anulowane.
2.3. Gracz nie może w swoim poście napisać, że zobaczył kogoś, może dać informację, że patrzył w daną stronę, ale GM decyduje o tym, co Gracz zauważył.
2.4 Gracz nie może sam napisać rozmowy z NPC - NPC jest sterowany przez GM’a.
Posty powinny być rozwinięte.
3.1 Nieakceptowalne są posty o długości jednego zdania(również rozwiniętego).
3.2 Im post dłuższy, tym większa szansa na pomyślne ukończenie danej akcji.
3.3 W postach można zawierać dowolne myśli bohatera.
3.4 gracz może opisać całą sytuację jaka zaszła np. Uderzyłem w przeciwnika. ostrze niemal dosięgło jego szyi, jednak w ostatnim momencie zostałem zablokowany. Mężczyzna wycofał lewą nogę do przodu i wbił miecz w mój brzuch. Z lekkim uśmiechem spojrzałem mu w oczy. W momencie kiedy zdał sobie sprawę z popełnionego błędu, chwyciłem jego ostrze i przesłałem przez nie piorun. Przeciwnik upadł. Ja po chwili też. Wciąż krwawiłem - Innymi słowy, nie możecie sobie zanadto ułatwiać gry. Taki post może zostać zaakceptowany, lub odrzucony, w zależności od gwoli GM’a.
3.5 Rozgrywka toczy się w czasach średniowiecznych, więc ludzie nie wiedzą czym jest tv, etc.
Gra kończy się gdy zostanie osiągnięty cel, lub wszyscy gracze polegną.

Wzór kp:
Imię/Nazwisko/Pseudonim:
Rasa:
Płeć:
Wiek:
Wygląd(image!):
Historia:
Umiejętności:
Runy:
Rodzaj używanej broni:
Wiedza:

Rasa: człowiek/krasnolud
Wiek - przynajmniej 13 lat. w historii musi być umieszczone dlaczego znalazłeś się na wykopaliskach jeśli twój wiek jest poniżej 22 lat.
Historia- poza oczywistą historią życia naszej postaci, zawieramy w niej również informacje o tym, skąd nasza postać ma broń,w jaki sposób posiadła wszystkie umiejętności i jak uczyła się magii
Umiejętności - Typu akrobatyka, gotowanie, alchemia.
Runy - jakie runy ma przy sobie postać, na początek max 1, słaba. Runy mają cooldown, im potężniejsza runa, tym większy cld.
Broń - kostur, miecz jednoręczny…
Wiedza: Znane języki, historia itp… Jako archeolog jesteś dość dobry w historii świata i masz lvl 1 appraisal.

Mniej więcej tak wygląda ekwipunek archeologa:


Czatv1
#2

• Oto moja Karta Postaci •
Imię: Prawdziwe to Elizabeth von Rotten, jednak niewielu wie, że tak właśnie się nazywa. Wszystkim przedstawia się bowiem jako “Lavender”, nie podając nazwiska.

Rasa: człowiek

Płeć: Kobieta

Wiek: 24 lata

Hiatoria: Pochodząca z niewielkiej, lecz niezwykle pięknej wioski, zwanej Lavender rudowłosa Elizabeth miała 5 lat gdy jej mama przebiła swe serce srebrnym sztyletem,tym samym popełniając samobójstwo. Cóż, nie jest to powód do dumy…Co innego zginąć w walce, a co innego odebrać sobie życie przy lampce wina. To hańba dla całej rodziny.
Ojciec Elizabeth to bez wątpienia pijak, jakich wielu, lecz w Jego żyłach płynie krew czarownic, co czyni Go wyjątkowym, jednak tylko w oczach córki - którą rzekomo kocha nad życie.
Mijały lata, a dziewczyna o włosach skąpanych w ogniu szukała…siebie. Czytała księgi opisujące przodków, stare zapiski matki - ukryte pod łożem-mówiące o tym, jak często myśli o śmierci…
Wrócimy jednak do ksiąg, w których opisane były dokonania przodków zarówno od strony miłowanego ojca, jak i kochanej matki. Oba rody znacznie się od siebie różniły.
Stronnice rodu ze strony ojca (Ryszarda) były zapisane w sposób póki co niezrozumiały dla Elizabeth.
“Czarownice? Magia? -czytając to prychnęła z pogardą - Ojciec na pewno coś by mi o tym powiedział,a ja już nie wierzę w baśnie!”-krzyknęła , zatrzaskując wielką księgę.
Tej nocy jednak nie zaznała spokojnego snu. Jawił jej się przed oczami biały pentagram…Tak, biały. Rzekomo przodkinie ojca pałały się białą magią…Rzekomo…
Następnej nocy również spała niespokojnie. Symbol powtarzał się i powtarzał,a Ona wmawiała sobie,że umysł płata jej figle. Zupełnie jak następnego ranka.
Gdy się obudziła z przerażeniem spostrzegła, że na jej lewej dłoni znajduje się symbol białego pentagramu. Nie zmywalny. Gdy z bólem zdrapywała go paznokciami- zawsze powracał. I wtedy już wiedziała. Była pewna,że zapiski z księgi to nie bajki, a czysta prawda.Od tej pory czytała codziennie.
Skąd pochodziły wiedźmy z jej rodu,jak zwały się kapłanki,czego dokonały i w jaki sposób oraz jaką poniosły za to karę.
Najczęściej były palone ,jednak czasem same oddawały się w “ofierze” , dla dobra ogółu.
Nosiła również rękawiczki,by NIKT nie mógł zobaczyć naznaczonej skóry.
Na stronie 584 (to była naprawdę wielostronnicowa księga) wyczytała, że w wieku 14 lat każda z dziewcząt -w których płynie krew czarownic - narodzi się moc o jakiej nie śniła, o jaką nie prosiła, lecz jaka jest jej przeznaczona. I tak oto w 14ste urodziny, podczas gdy ojciec upijał się jak codzień, Elizabeth von Rotten zaczęła uczyć się prostych zaklęć.
Miejscową strugarkę poprosiła o wykonaniw drewnianego wahadełka, z którego potrafiła odgadnąć odpowiedzi na proste pytania.
Sprytną sprzedawczynię o nieciekawej przeszłości poprosiła zaś o talię kart, z których będzie mogła odczytać przyszłość.
Jednak dopiero napotkany, niewidomy żebrak ‘przypadkowo’ chwytając ją za rękę,gdy zbiegała po schodach podarował jej prawdziwy dar…
Dar natury, który posiadała każda przodkinia z rodu "von Rotten ".
Jednej moce sprawiały, że ziemia drżała, a z niej wyrastały korzenie wielkie jak dziesięciu ludzi i silne jak stu.
Innej zaś moce sprawiły, że z kropli wody potrafiła stworzyć morze i fale ogromne,jak żadne inne, potężne tak bardzo, jak potężna może być woda…bądź jej brak.
Kolejna władała powietrzem, gdy się gniewała wszyscy byli pewni, że nadchodzi sroga zima, bowiem wichury były tak silne i potężne na tyle,że gdyby olbrzymy istniały, z pewnością powaliłaby ich podmuchem wiatru.
Żyła też taka, która nie spłonęła na stosie za uprawianą magię, bowiem ogień nie mógł jej zabić. Podpalała swych wrogów płomieniami wychodzącymi z jej dłoni, śmiejąc się przy tym głośno.
Była również ciotka o imieniu Iva…Ona była inna. Skromna, nieśmiała. Cicha. W wieku 17 lat podczas kłótni z rodzicami poczuła się tak rozgoryczona i zawiedziona, że wymachując rękami…zamieniła ich w posągi z lodu. Wiecznie niestopione. Wiecznie jakby żywe,a jednak martwe. Przerażona swym darem Iva skoczyła z okna wieży.
Elizabeth bała się tego,co ją czeka,jednak mając 14 lat ciekawość zwycięża nad strachem. Chciała wiedzieć wszystko o magii i mocach dalekich ciotek. Czytała dzień i noc, w snach miała niejasne proroctwa…
Ale krew. Krew, która w Niej płynęła była magiczna, znamię na dłoni jak najbardziej prawdziwe.
W międzyczasie postanowiła dowiedzieć się czegoś o przodlach ze strony matki.
I tak oto wuj Elhior w wieku 12 lat doskonale władał dwoma mieczami, kuzyn Adam mając 16 lat wykazywał się niezwykłą zwinnością,jeździł konno i strzelał z łuku oraz rzucał nożami, niby dla zabawy, jednak nad wyraz celnie. Kolejno znowu wuj,tym razem Roven, miecze itd…itd…itd…
I w końcu! Kobieta o imieniu Layla.
Niezwykle piękną i delikatna,jednal nie była jak typowa dama. Co prawda subtelna i delikatna, ale władała sztyletami jak mało kto!
Rzucała nimi celnie, wymykając się na samotne polowania.
Kiedy napotykała wroga nie była sobą - jednym rzutem ostrym nożem zabijała każdego!.. Choć może to tylko spisana w księdze plotka.
W każdym razie Elizabeth chciała stać się właśnie taką kobietą!
Silną,a zarazem delikatną i subtelną. Władającą magią i sztyletami!
Nauka była długa i monotonna.
Ale po latach Elizabeth von Rotten stała się najlepiej władającą sztyletami kobietą oraz czarownicą -która tak samo jak ciotka Iva - władała lodem. Nie miał on jednak typowej postaci…kształtem przypominał sztylet, czasem strzałę bądź włócznię.
Nie mówiła o tym ojcu, bo i po co ?
Ten pijaczyna i tak niczego by nie zrozumiał i w nic nie uwierzył.
Nadszedł dzień 24 urodzin Elizabeth. Wino lało się litrami, najlepsze jadło na stole… Ale Ona tego nie chciała,pragnęła przygody. Wsiadła więc na białego konia, odziana w czarny płaszcz i ruszyła przed siebie.
Przy bramach wioski dostrzegła kwiaty, mimo iż była zima.
“Lawenda…”- wymamrotała zrywając kwiat.
“To znak od Bogów! Od dziś każdy napotkany na mojej drodze będzie zwał mnie Lavender!” - uśmiechnęła się pod nosem i ruszyła na północ.
Na białym koniu, w czarnym płaszczu,rękawiczkach,z sakwą złota i lawendą w dłoni.

Umiejętności: gotowanie na poziomie podstawowym, Lavender potrafi leczyć rany za pomocą alchemii, jak również przygotowywać świetne naleweczki, dobrze jeździ konno i jest zwinna, gdy śpiewa potrafi uwieść niemal każdą kobietę i niemal każdegomężczyznę

Runy: Tworzenie lodowego sztyletu. (1 min cd, 7sec jeśli w wodzie).
Rodzaj używanej broni: sztylet,którym zabiła się matka

Wiedza: zna prastary język wiedźm i uzdrowicieli, wie sporo o alkoholu ,pragnieniach mężczyzn i kobiet,jak również poznała historię,jednak głownie swoich przodków, zna się na magii

Wygląd:


Czatv1
Czatv1
#3

Normalnie bym się do wielu rzeczy przyczepił, ale to quick pdf więc co tam.
Ta runa Ice knife, ona tworzy sztylety i ty nimi rzucasz czy jej użycie tworzy te sztylety i samo nimi rzuca?


Czatv1
#4

No ja rzucam,a kto inny? XD


#5

runa może mieć rzucanie nimi jako część zaklęcia. Użycie jej wystrzeliwało by lodowe sztylety w kierunku przeciwnika.
Jeśli nimi nie rzuca, tylko tworzy, możesz tworzyć lodowy sztylet co ~minutę. Jeśli jesteś mokra, to co 5-10 sekund.
Zapisz więc tak:
Runy: Tworzenie lodowego sztyletu. (1 min cd, 7sec jeśli w wodzie).


#6

Mokra ? Musisz się postarać,żebym była mokra!
A tak na serio,to już zmieniam


#7

Rota Accept