Kraina Animes - opowiadanie interaktywne

Rozdział 0

Jasne światło raziło go w oczy. Zasłonił je ręką i powoli podniósł powieki. Przez liście nad nim przebijały się promienie słońca. Słyszał cichy szum wiatru bawiącego się w koronach drzew i cichutki świergot ptaków. To chyba była polana. Podniósł się powoli do pozycji siedzącej i rozejrzał powoli. Tak, zdecydowanie był w lesie. Chyba gdzieś na skraju, bo drzewa były jeszcze dość rzadkie. Niedaleko niego była wydeptana dróżka. Wstał i przeciągnął się. Nie wiedział, gdzie jest, ale miał zamiar zorientować się w sytuacji. Jego pierwsze spostrzeżenie: wśród liści dominował kolor niebieski. Przebijał się przez niego jeszcze różowy i zielony. W porządku, nie jest więc w normalnym lesie. Jeśli pójdzie tą dróżką, to pewnie się wszystkiego dowie.
Nie zdążył jednak dojść do ścieżki, bo wyświetliło się przed nim jakieś błękitne okienko. Było ono lekko przezroczyste i wyglądało jak powiadomienie w jakiejś grze. Wyświetlał się w nim tekst:
„Witamy w Krainie Animes bezimienny użytkowniku! Zostałeś wybrany jako kandydat na bohatera tej piękniej krainy! Musisz obalić złą królową, która siłą przejęła w niej władzę i wprowadziła rządy twardej ręki, pełne przemocy i nękania. I uprzywilejowała koty! Zanim jednak wyruszysz jej na spotkanie, musisz zdobyć siłę potrzebną do pokonania jej. Idź więc przed siebie i zdobywaj doświadczenie!”
Okienko zniknęło, a obok ścieżki pojawił się drogowskaz. Wskazywał na północ, a napis na nim brzmiał „Strona Główna”.

~

Wstęp krótki, ale dalsze rozdziały postaram się pisać dłuższe.
A więc tak: na czym polega ta zabawa?
Decydujecie o losach naszego bohatera, ale też możecie określić, jak zostanie ukazana wasza postać w tym opowiadania. W końcu jest to opowiadanie o Animesie, więc użytkownicy muszą się tutaj znaleźć. Mam zamiar wepchnąć was tam jak najwięcej, nawet jako malutkie role. Nie znam jednak wszystkich na tyle dobrze, więc nie będę w stanie każdego odpowiednio opisać. Możecie więc mniej więcej mi o sobie powiedzieć, by było mi łatwiej ^^ A, gdy będę miała zamiar wpleść was już w fabułę, możecie zdecydować o waszym zachowaniu itp. Zresztą, wszystko wyjdzie w praniu :D

Dobrze więc, zdecydujmy nad pierwszym rozdziałem.
Przede wszystkim, musimy określić płeć i imię naszego bohatera. Przydałby mu się też jakiś charakter. Nie może być przecież lalką. I potrzebny ochotnik, który wyjaśni mu, jak funkcjonuje Kraina Animes. No właśnie, jak funkcjonuje? Możecie podać swoje pomysły. A ja wymyślę również swoje :)

Mam nadzieję, że spodoba wam się ten pomysł ^^

Znalazłem takie imiona fajne :p
To jaką będzie miał bohater płeć?

A pomysł wydaje się fajny :p
Można razem po przeżywać sobie historyjki :)

Pomysl jest fajny, ale ja jestem po stronie krolowej. Koty sa fajne;-)

Meski bohater o imieniu Bogdan, to moja propozycja ^^

Mnie nie obchodzi jakiej płci będzie bohater tylko wolałbym aby imię było takie dość niespotykane, unikalne albo chociaż fantastyczne :p

Kiedy mam iść pokonać królową xD
Mistrz rozpierduchy ;)

Długo tu nie jestem. Każdy mnie zna xD zboczenie zawodowe mam xD

https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10264972_563138357140201_5985902663254576667_n.jpg?efg=eyJpIjoidCJ9&oh=ea4ca21d54eaafff4e13daa82aa10f5d&oe=56F1BADB

Jestem wojownikiem i znam wielu magicznych ludzi.

https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t31.0-8/11157374_768461916607843_6072071953466002698_o.jpg?efg=eyJpIjoidCJ9

Więc jak bohater zechce to spotka mnie w karczmie gdzie mieszkam ;)

Napisałam już dzisiaj, bo jutro przyjeżdża do mnie małe zło i nie będę miała czasu. Jest dłuższe, niż poprzednie, ale to wciąż jeszcze za krótko. Jednak akcja dopiero się zaczyna!

Rozdział 1

Pokierował się powoli dróżką. Kroczek za kroczkiem. Pe pewnym czasie wyszedł już z lasu i zauważył rozciągające się wokół niego błękitno różowe łąki i pola. W oddali, na niewielkim wzniesieniu, dostrzegł też kilka białych budynków. Nie zwalniając tępa, kroczył powoli przed siebie, aż w końcu udało mu się dostrzec więcej szczegółów. Wyglądało to na niewielką wioskę z niską zabudową, otoczoną drewnianym płotem wielkości niskiego człowieka. Przy dróżce, która blisko wioski zmieniała się w brukowaną uliczkę, płotek przechodził w bramę. Była ona otwarta na oścież i nikt jej nie pilnował, przez co bezimienny bohater poczuł się trochę pewniej.
Udało mu się w końcu przekroczyć granicę wioski, poszedł prosto przed siebie w kierunku przewidywanego rynku. Podczas spaceru nikogo nie spotkał, a sytuacja wcale się nie zmieniła, gdy dotarł na miejsce. Wioska była zadbana i czysta, więc mało prawdopodobne, by była opuszczona. Rozejrzał się jeszcze raz dookoła i postanowił jeszcze trochę poszukać.
Poszedł wzdłuż jednej z odchodzących od placu ścieżek, minął chyba największy budynek, jak dostrzegł w tej wiosce i doszedł do miejsca, które przypominało niewielki park. Było w nim kilka drzew i klombów kwiatowych. Dwie osamotnione ławki i jedna znajdująca się przy drewnianym stole. Na niej właśnie siedziała dziewczyna o niebieskich włosach sięgających prawie że do ramion. Pochylała się nad stołem i pisała w czymś za pomocą pióra. Gdy podszedł trochę bliżej, odgarnęła niewielki kosmyk włosów za ucho i spojrzała w jego stronę. Cofnął się o jeden krok, lekko wystraszony, jednak szybko się ogarnął i odchrząknął.

  • Cześć – powiedział, machając ręką na przywitanie.
  • Dobry – odparła dziewczyna i powróciła do pisania. Zrobiło mu się trochę przykro, że pierwsza znaleziona osoba go zignorowała. Nie miał zamiaru się jednak poddawać.
  • Strasznie pusto tutaj, prawda? - zapytał się, sięgając ręką za głowę i drapiąc się po niej. Dziewczyna napisała jeszcze kilka słów i spojrzała w jego stronę.
  • Jeszcze wcześnie, więc zbytnich tłumów tu nie ma. Najlepiej poczekać do wieczora – odpowiedziała mu, na co ten tylko westchnął. - Co nie znaczy, że nikogo tutaj nie ma – dokończyła i wróciła do swojego zajęcia. - Tak właściwie… to jesteś tutaj nowy? - spytała, nie przerywając.
  • Ach, tak. Jestem bohaterem! - powiedział, zadowolony.
    Dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na niego pytająco.
  • Zostałem wybrany, by pokonać złą królową, która podobno zawładnęła tą krainą.
    W odpowiedzi został zlustrowany od stóp do głów. Potem dziewczyna przechyliła głowę delikatnie na bok, jakby nad czymś się zastanawiając i po chwili ponownie pochyliła nad jakimś zeszytem leżącym na stole.
  • Powodzenia – powiedziała bezbarwnym głosem. Bezimienny bohater nie odebrał tego najlepiej. Wiedział, że nie jest zbyt imponującej postury, ale przecież dopiero zaczął.
  • Naprawdę ją pokonam! - krzyknął. Był to dość głośny krzyk i ptactwo odleciało przerażone z pobliskich drzew. 1
  • Jeśli liczysz na to, że na twój widok zacznie się śmiać i wybuchnie jej od tego brzuch, to radzę od razu pójść do lochów i poprosić o zamknięcie.
  • Mam zamiar pokonać ją mieczem! - zacisnął pięści zdenerwowany. Jednocześnie jednak poczuł się bardziej zdeterminowany. Dziewczyna się uśmiechnęła.
  • Powodzenia więc. Najpierw ten miecz zdobądź. Proponuję udać się którąś ze ścieżek odchodzących od wsi. Zawsze dojdziesz w jakieś ciekawe miejsce. A jeśli akurat nie spotkasz nikogo w domu, to będzie pewnie na Czacie. To ten duży budynek, który minąłeś, idąc tu. - powiedziała. Potem już nie odezwała się żadnym słowem i nie reagowała w żaden sposób.
    Była w tym jednak racja. Przecież nie posiadał nawet broni. Zanim zabierze się za cokolwiek, powinien jakąś zdobyć.
    Wrócił na plac i rozejrzał się ponownie. Było tutaj jeszcze wiele ścieżek, prowadzących prosto do jakichś budynków, czy między nie. Były też cztery szersze ścieżki, w tym ta, którą tutaj dotarł. Każda prowadziła na jedną ze stron świata i prawdopodobnie właśnie one wychodziły poza wioskę. Nigdzie nie widział jednak żadnych drogowskazów. Musiał więc kierować się na wyczucie.
    Las, z którego przyszedł, znajdował się na północy. Inną rzeczą, którą wiedział, było to, że za przed nim stał budynek nazwany przez niebieskowłosą dziewczynę Czatem. Po jego lewej był budynek, który wyglądał jak sklep z pamiątkami, jednak był chyba jeszcze zamknięty. Obok niego stał budynek z kawałem mięsa i widelcem na szyldzie. Po jego prawej natomiast znajdowała się najpewniej apteka. Oprócz tego dookoła było pełno domów mieszkalnych i jeszcze kilka o nieznanym mu przeznaczeniu. Miał więc wiele dróg do wyboru.

Rzeczy do waszej decyzji pozostają te same, co w rozdziale 0 + droga w którą się udamy i opcjonalnie, jaki styl walki wybierzemy. Nie narzucam miecza - nasz bohater może być równie dobrze magiem, łucznikiem, czy co tam jeszcze wymyślicie.
Wciąż mam nadzieję, że ten pomysł wam się podoba. Postaram się pisać rozdziały raz w tygodniu.

Jeśli chodzi o imię bohatera, moim zdaniem może on pozostać bezimiennym, tak jak w Gothicu. Co do charakteru, może on być lekko zarozumiałym, ale przyjacielskim człowiekiem, którym kieruje zarówno chęć zysku, jak i pomoc mieszkańcom krainy animes. Kraina animes jest czymś fajnym, w krainie tej nikt nie jest sam, ludzie mają swoich przyjaciół, swoje rodzinki. Po krainie krąży legenda o postaci imieniem Roger, nikt go nigdy nie widział, ale jest podejrzenie, ze jest nim jeden z mieszkańców krainy, zmienia się w nie do końca ustalonych warunkach.

Moim zdaniem, jak najbardziej możemy pozostać przy mieczu. Nasz bohater może wejść do budynku, który wskazała mu dziewczyna aby sprawdzić czy będzie mógł tam nabyć broń, którą może być wielki 2 - ręczny miecz.

Jeśli ktoś ma inne pomysły, możecie dopisać xD