Kuzu no Honkai

Kuzu no Honkai

No dobra… Jeżeli dałbym ci taką sytuacje : Jesteś dziewczyną w nastoletnim wieku twój “starszy brat” w którym się podkochujesz zostaje nauczycielem w twojej szkole. Zakochuje się on tam w nauczyciele w której z kolei podkochuje się chłopiec którego niedawno spotkałeś. Brzmi dziwnie i oklepanie prawda? Ale co więcej z racji że wraz z nowo poznanym chłopakiem nie możecie liczyć na spełnienie miłości z wybranymi osobami zaczynacie się uciekać do “pieszczot” i innych igraszek wyobrażając sobie że robicie to z wcześniej wspomnianymi osobami. Dosyć pokręcone i lekko zalatuje hentaiem ale jest ciekawie.

Bajka idealna dla każdego napalonego fapera bez powodzenia w prawdziwym świecie.

Szczerze muszę przyznać że to idealne anime dla laxa ^^, no niby oklepany schemat ale i tak zapowiada się dość ciekawie. Oby było do końca tak pokręcone bo to jeden z nielicznych atutów tego animca :P jak i jego Ending o tym trzeba wspomnieć bo jest boski.

Ty ***. Jak ja o tobie pisałem :v

Bajka porzucona, wytrzymałem 4 odcinki. Generalnie jest nudna jak flaki z olejem i do tego połowa każdego odcinka ma związek z seksem. Nudy.

Pochwalę się, że obejrzałam do końca bo uważałam temat za całkiem oryginalny. Nie powiem, irytowały mnie ciągłe sceny pocałunków, gdzie pełno było śliny i zanosiło się, że każdy to będzie robić z każdym ale zastanawiało mnie dokąd to będzie zmierzać… I co? Dostaliśmy po 12 odcinkach pełny happy end, nauczycielka, czyli ktoś kogo można nazwać główną złą bohaterką (? w sumie tam każdy był dziwny ?) na końcu w przeciągu jakiś 2 odcinków doznaje całkowitej przemiany wg. mnie w zasadzie bez powodu. Nasza główna bohaterka też nagle uznaje, że robiła źle (znowu kompletnie bez powodu!) i mam niby się ekscytować, że stała się taka dorosła? To samo ten jej friend with benefits, wszystko straciło jakikolwiek sens. Jak miało być scum, to trzeba było pozostać w tym postanowieniu a nie na koniec wszyscy tsundere, brak słów.

Szczerze… To podobało mi się. Poczynając od świetnej oprawy graficznej. Statyczne panele wprowadzały ciekawy klimat, przez to łatwiej było studiu zachować wysoki poziom kreski i animacji, ponieważ było to dla nich mniej wymagające, lecz bardziej… artystyczne? Świetny ending, opening też niczego sobie. Na sam OST jakoś nie zwróciłem uwagi, widocznie był na swoim miejscu, ale jakoś w mojej opinii się nie wybił. Sama historia to też coś nowego, a same postacie były… powiedzmy, że “ciekawe”. W swój specyficzny sposób. Zakończenie wątku nauczycielki nie do końca mi się podobało, choć było dla mnie zrozumiałe. Podobnie jak zakończenie pozostałych wątków. Ogólnie oglądało mi się bardzo fajnie i przypadło mi do gustu. Coś nowego, niesztampowego, ładnego dla oka i miłego dla ucha. I konkrety, bez owijania w bawełnę.