Las Trandulis

Kolejne iście bajeczne miejsce w Trandulis, lasy pełne drzew liściastych pięknych i oddających owoce, fauna jest pełna jeleni, wiewiórek i innych zwierząt…są także drapieżniki, piękne wielkie 2 metrowe wilki w kłębie, jednak te są łagodne do wszystkich istot, wydają się pełnić rolę strażników lasu, i tak jest…kto wie co jeszcze ukrywa las…

Numem

W jednej chwili budowałeś nowy domek wraz ze swoją rodziną…a teraz jesteś w trakcie podróży wymiarowej a w swojej głowie słyszysz głos boga mówiącego że wyrwał cię ze twojego wymiaru do swojego gdzie masz żyć? Za kogo on się uważa!?

Nie miałeś czasu by zacząć się złościć…
Na pniu jednego z drzew pojawiła się niewielka ciemna poświata z której wystrzelił Numem!

Wyleciałeś z poświaty szybko uderzając w pień sąsiedniego drzewa a potem spadłeś na ziemię.
Po jakimś czasie obudziłeś się, bolała cię lekko głowa i się podniosłeś trzymając za nią, rozejrzałeś się…byłeś w jakimś lesie, z domku pojawiłeś się w jakimś lesie a co dziwne też najwyraźniej był środek nocy…co jest? Czemu? Co ty tu robisz? Rozglądając się nie zauważyłeś nic charakterystycznego, wszędzie trawa…krzewy…i drzewa.

Wszystko mnie boli.
-Gdzie jestem?-
To chyba jakiś las, trzeba poszukać jakiegoś punktu odniesienia i rozejrzeć się. Przy okazji mógłbym stworzyć jakieś bezpieczne schronienie na drzewie.
-No tak przecież mam moc szyj-szyj owocu, uszyję sobie coś ciepłego na noc!-
Kieruję swój wzrok na północ, tam będzie odpowiednie drzewo.

Niestety przez noc i drzewa zasłaniające niebo, nie jesteś wstanie ocenić gdzie jest północ.

-No ale jak mam iść na północ jak nic nie widzę…-
O tej porze dnia nie określę kierunków, nawet nie wiem która tu jest godzina ale robi się coraz zimniej także trzeba działać.
Biorę pierwsze lepsze drzewo albo coś co jest podobne do drzewa i wdrapuję się na nie.

Nie robi zimniej…ani cieplej, szczerze nie jest ani za zimno tu ani za ciepło, można rzec że troszkę chłodno i tyle.

Gdy spróbowałeś wbić igłę by z jej pomocą wspiąć się na drzewo, nie mogłeś jej ani troszkę wbić w to drzewo, jakbyś walił igłą w kamień.

Jako, że jestem szybki i zwinny, włączam maskowanie i próbuję z całej prędkości pobiec przed siebie…
-Może w taki sposób uda mi się stąd uciec-
Mógłbym uszyć i rozbić namiot ale wybieram jednak pierwszą opcję, wolałbym rozbić namiot w bardziej ustronnym miejscu.

Biegłeś przez las, wiele nowych rzeczy nie ujrzałeś, drzewa…krzewy z jagodami i inne, żadnego specyficznego miejsca.

W takim razie widzę tylko jedno wyjście. Używając mojej super mocy szyję sobie namiot w którym prześpię te noc. Mam nadzieję, że spędzę tę noc w miarę spokojnie i w ciepłym miejscu.

Numem

Nastał nowy dzień, światło przenikało przez twój miniaturowy namiocik.

Człowiek, Wirus i Ogniołak…

Dostaliście się do lasu Trandulis, przemieszczając się po tym miejscu jesteście w stanie ujrzeć nie jedno drzewo owocowe czy krzak, pełno owoców w tym miejscu, a także zdarzają się jelonki czy inne stworzonka.

-Hmm, to jest zupełnie inny las niż ten w którym wcześniej byłem-odrzekłem- Może coś tu się znajdzie nie tylko z rzeczy do zjedzenia a i może ktoś jescze tu napewno jest, cicho trochę ale może zauważę coś z jakiegoś życia, czy to zwierzęta czy też nie.

Zrobiłam kilka kul ognia, które latały wokół nas, byśmy lepiej widzieli w lesie. Szłam przed siebie wypatrując… czegokolwiek

Kule ognia wiele nie dały bo i tak jest dzień i słońce świeci na las.
Co jakiś czas spotykacie jakieś jelonki czy zajączki czy wiewiórki.

To idziemy dalej. Ahoj, przygodo. (w lesie jest ciemno nawet w dzień)

(Nie w świętym lesie T.T a poza tym las nie jest aż tak gęsty)

Podróżowaliście po lesie nie znajdując jak na razie nic nowego.

Postanowiłam przy okazji spacerku po lasku zrobić zapas jedzenia. powiedziałam moim towarzyszom by wypatrywali czegoś jadalnego, być może jagód. Ostrzegłam ich równiż by nawet nie próbowali skrzywdzić żadnego zwierzęcia.

Aktualnie słyszał żeby nie krzywdzić zwierząt w lesie i szukać coś jadalnego co by było jagodami, ale także sam postanowił przy okazji poszukać dodatkowo gałązek które by nadawały się na ognisko jeżeli trafiło by im się nocować w tym lesie, oraz popatrzeć sie za dobrym miejscem do nocowania.

Tez uslyszalem instrukcje, postanowilem sie wiec do nich dostosowac, postanowilem szukac czegos jadalnego, starajac sie nikogo nie tracic z zasiegu wzroku. Przy okazji, znajdujac chwile prywatnosci, postanowilem sie wysikac… nie mam pecherza ze stali.

Wędrując po lesie znajdujecie wiele jabłoni, grusze, orzechy, jagodki, poziomki, porzeczki…mnóstwo owoców wszędzie rośnie i jest co wybierać.

Aktualnie używając delikatnie jednej ze swych rasowych zdolności szybszego biegu, i po cichu postanowił zebrać ile według niego się da jabłek, gruszek i poziomek, chciał trochę uzbierać dla wszystkich a też trochę dla siebie żeby później jakoś trochę zjeść od czasu jego przybycia do tej krainy.