Latające Góry Równin

Latające Góry Równin to miejsce gdzie anomalią jest nie za dobrze działające siły grawitacji, Kilka latających wielkich kawałów, nie są oderwane od ziemi. Bardziej wyrwane ze swoich wymiarów…Na szczytach tych kawałów ziemi rośne flora i zamieszkuje wiele gatunków ptactwa czy innych latających istot.

Z jednej z góry wydostaje się mały wodospad, tworzący małą rzeczkę pod górami i niewielki las mieszany, las jako tako zachowuje pozory normalności…woda z wodospadu chyba też.
Latające góry są dosyć ciepłym miejscem na południu.

Ale jak z tym co jest na w tych latających kawałach ziemi? Kto wie…

Lamia

W jednej chwili spałaś sobie w grocie po ucieczce z domu…a w drugiej byłaś w czasie podróży wymiarowej i w twojej głowie słyszałaś głos niby jakiegoś boga który cię zabrał z domu byś żyła w jego świecie?

Nie miałaś dużo czasu by się nad tym zastanawiać…
ze zbocza latających góry zmaterializowała się ciemna poświata z której wystrzeliła lamia!

Z ogromną prędkością wystrzeliłaś z jednej latających gór spadając na las pod górami, spanikowana jak najszybciej złapałaś się jednej z gałęzi dużego potężnego drzewa swoim ogonem, wisząc tak przez chwilę w dół szybko oddychałaś i z szerokimi oczami obserwowałaś co się dzieje, odgarniając sprzed oczu opaskę która z klatki opadła ci na twarz, po chwili powoli zeszłaś na ziemię i rozglądając się zobaczyłaś że jesteś w lesie który jest pod latającymi górami na których także coś rośnie i powstają na nich wodospady…

Gdzie ja do świętej Serqet jestem? - pomyślałam, zaraz po zejściu na ziemię. Byłam kompletnie zdezorientowana, po pierwsze bo ledwo się obudziłam, po drugie bo znajdowałam się w miejscu jakiego nigdy nie widziałam. Dodatkowym problemem było to, że zasnęłam nieledwie sto kilometrów od mojej wioski. Musiałam zdecydować, gdzie ruszyć wpierw. - “A więc najpierw chyba ruszę na północ.” - Pomyślałam i tak też zrobiłam, w nadziei, że kogoś spotkam, kto wytłumaczy mi co i jak jest z tym dziwnym miejscem.

Szybko opuściłaś to miejsce i wyszłaś z lasu na otwarte równiny.

z.t

Lamia i Nefilim

Dotarliście do latających gór, dokładnie do lasów i rzeki która spływała do sporego jeziora pod latającymi górami i w ich samym centrum, prosto do jeziora nawet spływał jeden wodospad z jednej z gór. Byliście na brzegu rzeki pod jedną z gór.

Dobrze to jest to miejsce. - powiedziałam zadowolona. - Teraz musimy odnaleźć moje miecze i jedzenie. Wtedy za szybko się stąd ulotniłam, więc moje miecze mogą być na drzewach. Szukaj uważnie. - Poprosiłam towarzysza. - Miejmy nadzieję, że je szybko znajdziemy. - Powiedziałam i zaczęłam się uważnie rozglądać.

-Więc… Gdzie mogłaś zgubić swoją broń? Spróbujmy ją znaleźć, potem zajmijmy się poszukiwaniem jedzenia.- zapytał Hellsion

Hellsion oddalił się trochę od Lamii i zaczął patrzeć w górę ku drzewom w nadziei że znajdzie broń.

Niestety znalezienie tych broni było trudniejsze niż się wydawało, chyba by się przydało bardziej szczegółowo przeszukać teren.

(Bardziej szczegółowo napiszcie a nie oddaliłem się i zacząłem paczeć na drzewa.)

-Cholera… Chyba czas na radykalne metody poruszania się…- pomyślał Hellsion po czym zmienił moc na Demona i zaczął… Wdrapywać się na jedno z wielu drzew które według niego wyglądało na tyle mocno by go unieść, gdy już udało mu się wejść, przykucnął i skupił się, otworzywszy oczy szybko przeszukiwał korony drzew szukając czegoś co przypomina miecz. Starał się też uniknąć zauważenia przez Lamię by nie zaczęła się z niego śmiać, bo mimo wszystko, to co wyprawiał mogło wyglądać dość komicznie

Widze sie wspinamy! A więc i ja sie zabawię! - krzyknęłam radośnie po czym wspięķam sie na pierwsze drzewo i zaczęłam szykać po gałęziach, skacząc z konatu na komar ze zwinnością jaką nabyłam jeszcze w domu.

Niestety w tym miejscu nie znaleźliście, może bardziej wytężyć oczy, poszerzyć zasięg poszukiwań.

Niezmordowanie stale skakałam z drzewa na drzewo we wzystkich kierunkach stale zataczając coraz większe kręgi, by potem łatwo znaleźć się w miejscu gdzie rozpoczynałam poszukiwani. - Zrób to samo! Łatwiej się potem odnajdziemy! - Krzyknęłam do Phariosa i ruszyłam dalej.

Hellsion nie czekając zbyt długo powtarzał zachowania jego towarzyszki, a nawet robił trochę więcej, zamiast wdrapywać się w środek konara, starał się być jak najwyżej i uważnie się rozglądał, mimo tego że nie robił tego tak szybko jak ona, starał się nadrabiać dokładnością. Las był ogromny i pomysł rozdzielenia się i zaznaczania drogi wydawał się być dobry, starał się nie zapuszczać zbyt głęboko albowiem miecze nie mogły wylecieć aż tak daleko. Całkiem możliwym było też że miecze spadły na ziemię więc podczas skakania przyglądał się zielonej trawie pod nim.

Pharios podczas skakania po drzewach przy rzece zauważył w niej coś co nie pasowało do wyglądu rzeki, coś metalowego tam było, czyżby zgubione miecze?

-Hej! Vipera! Chyba coś mam! Pójdę to sprawdzić, dogonisz mnie!- rzucił Hellsion i ruszył w kierunku metalowego cosia mając nadzieję iż jest to broń, lub coś czego można by w tym celu użyć.

Pharios

Lądując na brzegu rzeki zauważyłeś iż był to jeden sejmitar zgubiony przez twą towarzyszkę, był lekko wbity w ziemię i kamyczki na środku rzeki. Rzeka miała coś z 2 metry szerokości głęboka na 50 centymetrów z rwącym nurtem. Widać ten rwący nurt zabrał drugi sejmitar do jeziora.

I co znalazłeś je? - jak najszybciej dołączyłam do towarzysza i - Znalazłeś jeden. Haha! A gdzie drugi? Nurt jest rwący, jednak sejmirary nie są tak lekkie by je mógł porwać nurt. Zabierzmy ten i ruszmy dalej. Może go znajdziemy, jednak zanim to, poszukajmy jedzenia. - Dokończyłam zdanie łapiąc się za brzuch, który wyraźnie domagał się jedzenia.

-Minęło sporo czasu odkąd je zgubiła- pomyślał Hellsion, nie miał zbytniej ochoty na następną kąpiel, ale nie miał innego wyjścia, popłynął po jeden z sejmitarów, walcząc z nurtem, uprzednio zostawiając na ziemi strzałkę skierowaną w stronę rzeki gdzie kieruje się rwący nurt w nadziei że jego towarzyszka podąży za nim, gdy dotarł do niego zabrał go ze sobą i podążył razem z nurtem starając się nie przewrócić pod jego wpływem - Brrr… Ten który mnie tu wysłał musi lubić patrzeć jak się chlapię w wodzie…/- pomyślał. Ostatni sejmitar był według mógł daleko nie odpłynąć, tudzież uważnie oglądał dno.

-Minęło sporo czasu odkąd je zgubiła- pomyślał Hellsion, nie miał zbytniej ochoty na następną kąpiel, ale nie miał innego wyjścia, podążył razem z nurtem starając się nie przewrócić pod jego wpływem - Brrr… Ten który mnie tu wysłał musi lubić patrzeć jak się chlapię w wodzie…- pomyślał. Ostatni sejmitar według niego nie mógł daleko odpłynąć, tym samym uważnie oglądał dno, liczył też że wypatrzy jakąś rybę