Mafia 42 - Ostatnia Wieczerza

#1

[u][i]Ostatnia Wieczerza

.[/i][/u]
„Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, gdzie nikomu nie chciało się sprawdzać, który rok właśnie przemija, znajdowała się pewna planeta, zamieszkała przez znany wszystkim gatunek – ludzi. Chociaż owa planeta nie należała do czołówki, jeśli chodzi o postęp technologiczny, wybitną inteligencję, czy nawet sprawność fizyczną jej mieszkańcy posiadali coś, z czego byli znani w całych siedmiu królestwach, a był to niespotykany talent kulinarny. Ich potrawy były tak smaczne, że wszystkie rasy ze Śródziemia ustawiały się w kolejce, aby móc uraczyć swoje podniebienia owymi pysznościami. Jednakże, wszystko się zmieniło, gdy naród ognia postanowił wepchać się bez kolejki. Rozpoczęło to wielki konflikt, który…”

-Dziadku, przestań już, twoje historie są tragiczne!
-Taaak? No to proszę młody smarku, może sam coś opowiesz, skoro jesteś taki mądry, hę?
-Pewnie, że opowiem! I będzie to historia sto razy lepsza, niż wszystko, co opowiedziałeś do tej pory!
-Hmpf, patrzcie go. Mleko pod nosem, a jaki wygadany! Dobrze, w takim razie słucham uważnie. I pamiętaj, że motywem przewodnim ma być jedzenie. Zobaczymy, czy uda ci się opowiedzieć coś dobrego mając tak idiotyczny temat…
-Po prostu siedź cicho i słuchaj!

„Nagły i gwałtowny wstrząs sprawił, że szef kuchni spadł na ziemię, wybudzony z głębokiego snu. Oszołomiony podniósł się z podłogi i zerknął przez okno. Sztorm, który rozpoczął się parę godzin temu wciąż szalał w najlepsze i nic nie wskazywało na to, że prędko się skończy. Chociaż nie było bezpośredniego zagrożenia dla uczestników rejsu niedogodność ta była jak drzazga wbita głęboko w tyłek – chociaż niewielka, nie pozwalała rozsiąść się wygodnie i napawać swoim dziełem. A cóż to było za dzieło! Po wielu latach przygotowań SS Mayonaisse, statek – restauracja wreszcie wyruszył w swój dziewiczy rejs. Na pokładzie znajdowali się znamienici goście, elita światowej branży kulinarnej, najbardziej zaufani kucharze i pomocnicy oraz paru szczęśliwców, którzy wygrali możliwość rejsu w loterii. Wszystko było jak w najlepszym porządku. W tym krótkim czasie, gdy narrator opisywał mało znaczące szczegóły mające sprawić, by tekst wydawał się nieco dłuższy szef kuchni zdążył pozbierać się z podłogi. Zerknął na zegarek, który wskazywał godzinę 20. Już niedługo miał się rozpocząć bankiet powitalny, więc nasz bohater nałożył na koszulę swoją marynarkę i dumnym krokiem ruszył w stronę kuchni, by dopilnować ostatnich przygotowań.


O 22 wszystko było już gotowe. Sala bankietowa była wypełniona gośćmi, stół uginał się od przeróżnych potraw, na których widok ciekła ślinka, a w pomieszczeniu dało się wyczuć podekscytowanie i zniecierpliwienie. Wreszcie szef kuchni powstał, a w sali zapadła cisza. Po wygłoszeniu pompatycznej przemowy, której treści tu nie zamieszczę rozpoczęło się tradycyjne krojenie dania wieczoru – wielkiego, czerwononosego łosia. Aby tradycji stało się zadość, pierwsza porcja powędrowała do szefa kuchni, który z uśmiechem na ustach odkroił kawałek soczystego i pachnącego mięsiwa po czym włożył je do ust. W tym momencie drzazga w tyłku, jaką była niekorzystna pogoda stała się niczym w porównaniu z innym, dosyć istotnym problemem. Mianowicie szef kuchni po przełknięciu pierwszego kęsu posiniał na twarzy, zaczął się krztusić a w kącikach ust pojawiła się piana. Tak jest, nasz bohater został otruty, a jego życie właśnie zbliżało się ku końcowi. W martwej ciszy, która zapadła na sali dało się słyszeć jego ostatnie słowa, które pomimo słabnącego głosu dotarły do każdego na sali:
-Usuńcie… historię… przeglądarki…
W momencie wypowiadania ostatniej sylaby głowa szefa kuchni opadła bezwładnie sygnalizując ostateczne odejście pechowca. Jeden z kucharzy, który podtrzymywał głowę swojego szefa podszedł do łosia, który był źródłem nieszczęścia. Nagle zauważył, że spod czerwonego nosa (który tak naprawdę był wydrążonym pomidorem nałożonym na prawdziwy nos) wystaje kartka. Nie zastanawiając się długo, chwycił ją i przeczytał na głos jej zawartość:

„Witajcie!
Zapewne czytając to nasze małe grono będzie już szczuplejsze o jednego człowieka, a reszta gości będzie w osłupieniu wpatrywała się w jego stygnącego trupa. Uważam, że to idealny moment, by się przestawić. Jestem zawodowym trucicielem, wynajętym przez organizacje, która nie ma konkretnego znaczenia dla fabuły tej historii. Razem z moimi ludźmi przeniknąłem na statek, a moim celem jest powolne i konsekwentne eliminowanie was jednego po drugim. Wszelkie próby komunikacji ze światem zewnętrznym są bezcelowe, osobiście o to zadbałem. Waszą jedyną szansą na przeżycie będzie odkrycie tożsamości mojej i moich pomocników i wyeliminowanie nas. Jednakże, czy będziecie w stanie to uczynić? Czas pokaże. W takim razie, ponieważ jest to bankiet powitalny, chciałbym powitać Was w mojej małej zabawie.
Wesołego rejsu!”

Kucharz skończył czytać i powoli przeniósł przerażony wzrok z kartki na pozostałych uczestników rejsu. Nikt się nie odzywał, nikt nawet nie drgnął. Dało się wyczuć przerażenie i podejrzliwość, sączące się jak trucizna z każdej osoby.Ciszę przerwał grzmot, gdy nocne niebo przecięła błyskawica.Z oddali słychać było szaleńczy śmiech, jakby ktoś właśnie dobrał się do historii przeglądarki szefa kuchni…”

Regulamin Mafii:

  1. Wypowiedzi w temacie jedynie w ciągu FD
  2. Wypowiadać się mogą jedynie ŻYWI gracze.
  3. Nie wolno usuwać swoich postów, edycja musi posiadać sensowny powód.
  4. Rozmowa o mafii poza wątkiem mafijnym (w innych wątkach na forum oraz na czacie) skutkuje zgonem bez ostrzeżenia
  5. Wrzucanie jakichkolwiek screenów od MG powoduje zgon natychmiastowy i nieunikniony. Można natomiast podawać swoją rolę (niekoniecznie prawdziwą).
  6. Wszelkie pytania do MG powinny być zadawane przez PW, lub publicznie w wątku mafii.
  7. Mafia może komunikować się i omawiać taktykę poza wątkiem.
    8.Ze zdolności można korzystać w ciągu FN
    9.Można kłamać, oszukiwać, łapać za słówka, manipulować - wszystko, by wygrać.
  8. Lincz odbywa się poprzez głosowanie. Wymagane jest powyżej 50% głosów wszystkich żywych graczy, aby lincz doszedł do skutku.
  9. Mafia wygrywa poprzez zabicie wszystkich pozostałych uczestników.
  10. Miasto wygrywa poprzez pozbycie się WSZYSTKICH członków mafii.

Zasady Wielkiej Uczty:

  1. W każdej FD uczestnikom zostanie przedstawione menu. Uczestnicy mają czas do rozpoczęcia FN, by wysłać MG wiadomość z informacją, którą potrawę wybierają.
  2. Wybieranie potrawy działa na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”. Jeżeli ktoś wybierze zarezerwowaną już potrawę pod koniec dnia MG przydzieli mu losową potrawę z tych, które nie zostały wybrane. Ponadto lista zarezerwowanych potraw będzie na bieżąco (w miarę możliwości xd) aktualizowana.
  3. Wybranie potrawy jest konieczne. W przypadku, gdy gracz nie wybierze potrawy (lub, gdy trafi na danie, które wybrał żarłok) będzie zmuszony głodować przez cały następny dzień.
  4. Gracz, który głoduje NIE MOŻE wypowiadać się w ciągu FD następującej po głodówce.
  5. Gracz, który nie wybierze potrawy dwa dni pod rząd umiera z głodu.
  6. Członkowie mafii (z wyjątkiem truciciela) nie są odporni na zatrute potrawy. Oznacza to, że w przypadku braku komunikacji mafia może wykończyć się bez pomocy miasta.
  7. Od czasu do czasu mogą pojawić się specjalne potrawy przyrządzone według przepisu szefa kuchni. Ich spożycie może zapewnić chwilowe bonusy.
  8. Czasami danie może być zepsute. Zjedzenie takiego dania może zapewnić chwilowe efekty uboczne.
  9. Umiejętność kucharza ma pierwszeństwo przed losowaniem resztek. Oznacza to, że osoba, która wybrała zarezerwowaną już potrawę, której pilnuje kucharz także zostanie uśmiercona.

Role:

Mafia:

Truciciel - każdej nocy zatruwa jedną potrawę, osoba, która ją spożyje umiera. Posiada antidotum na własną truciznę.
Żarłok - każdej nocy pożera dwie potrawy, bez względu na to, czy zostały już przez kogoś wybrane. raz w ciągu gry może zjeść ich 4
Sabotażysta - Raz w ciągu gry może wykręcić w kuchni żarówke, blokując wszystkie umiejętności za wyjątkiem truciciela. W przypadku śmierci truciciela zajmuje jego miejsce.

Miasto:

Kelner - dwa razy w ciągu gry może dostarczyć komuś jedzenie, jeśli cel wybrał już zatrutą potrawę kelner wyrzuca “plebejskie żarcie” do kosza negując efekt trucizny, sam kelner także korzysta ze swojego dania, więc nie musi wybierać nic z kuchni.
Kucharz - dwa razy w ciągu gry może wybrać dowolną potrawę do pilnowania. Każdy, kto danej nocy spróbuje ruszyć tą potrawę zostanie uśmiercony jego tasakiem. Nie może korzystać z umiejętności pierwszej nocy
Sęp - każdej nieparzystej nocy może “podczepić się” pod cudzy talerz (może wybrać jakąkolwiek potrawę, nawet jeśli jest już zarezerwowana, w przypadku dań szefa kuchni także skorzysta z bonusu, jednakże jeśli wybierze zatrutą potrawę zginie razem z pierwotnym celem).
Woźny - Jeśli zdecyduje się na użycie swojej zdolności otrzymuje listę potraw i osób, które danej nocy miały z nimi jakąkolwiek styczność. Jednakże, obserwacje uniemożliwiają mu nasycenie swojego głodu, co uniemożliwia mu aktywne uczestnictwo następnego dnia. Może spisać testament.
Klient - je, śpi, stara się nie paść ofiarą truciciela, a najlepiej go odnaleźć i wyeliminować.
Żartowniś - każdej parzystej nocy może zamienić miejscami dwie dowolne potrawy (osoby które je wybiorą dostaną danie drugiego “szczęśliwca”)

#2

Dzień 1
Następnego dnia wątpliwi szczęśliwcy, którzy uczestniczyli w rejsie spotkali się w sali bankietowej, by omówić wczorajsze działania oraz obmyślić plan, który pozwoli im jakoś uniknąć niekwestionowanej przyjemności wyzionięcia ducha podczas konsumpcji.

Pierwszą rzeczą, która rzuciła się w oczy naszym bohaterom był gęsto zastawiony stół, uginający się od potraw. Znajdowały się tam:

  1. Świeżutkie croissanty oraz miseczka z topionym masłem
  2. Sałatka z owoców morza polana sosem czosnkowym
  3. Ciasto truskawkowe z bitą śmietaną
    4. Wędzone żeberka polane sosem
    5. Schabowy z ziemniakami i kapustą
  4. Paluszki solone
  5. Ser z koziego mleka oraz świeży bochen chleba
    8. Olbrzymia porcja frytek belgijskich z paletą sosów do wyboru
    9. Jajka z skwierczącym i aromatycznym bekonem
    10. Tofu
    11. Kiełki ze szpinakiem
  6. Placki ziemniaczane z cukrem
    13. Spaghetti Napoli
    14. Deser lodowy z owocami
    15. Zupa cebulowa z grzankami
    Ponadto, przy miejscu, gdzie wczorajszej nocy szef kuchni połknął ostatni kęs mięsa w swoim życiu znajdował się:
    16. Stek z najlepszej jakości wołowiny z roztopionym masełkiem i szczyptą soli udekorowany czerwonym nosem z wczorajszego łosia.
    Z całą pewnością, było to danie różniące się od innych, prawdopodobnie wykonane według przepisu szefa kuchni.

    Podchodząc bliżej to stołu, zerkając z niepewnością na leżące tam jedzenie gromada spostrzegła, że krzesła są oznaczone imionami uczestników rejsu. Były to kolejno:
    Laxty
    nexus
    dastame
    LukiMaster
    Wrexxar
    Mroczna
    Barume
    Airzel
    Kiicia
    Naczos
    Lilka
    Byters
    Zer0
    Kageno
    Avenida
    Youhei
    Nikt nie miał siły zastanawiać się nad tym, po co ktoś miałby oznaczać te miejsca, wszyscy po prostu usiedli zgodnie z napisanymi karteczkami i rozpoczęli dyskusje…
#3

Zgłaszam dziś swoją obecność, życzę wszystkim powodzenia.
Nie wiem, kto powymyślał kolejność, ale mam doborowe towarzystwo obok siebie!

#4

Nie mam z kim gadać :c Ale melduję obecność

#5

mnie przyszło usiąść między dwoma kobietami :o, już się boje ;[[
Zgłaszam obecność

#6

Wrexxar jest niczym mur berliński. Nie mam jak pogadać z Mroczną :ccccc
Melduję się i powodzenia wszystkim życzę.
Edit: za dużo “i”

#7

Haha siedze kolo You i Kage ;) (zrobimy wojne na żarcie! Kto sie przyłącza?)
Melduje swoja obecność i menu na dzis jest typowo sniadaniowe wiec co robia w nim desery? Wtf… Lody na sniadanie ot co! XD

#8

Zgłaszam swoją obecność, na razie nie ma nic ciekawego, to dopiero pierwszy dzień.
Też się cieszę, że siedzę obok Ciebie Mroczna.

#9

Zgłaszam się.
I Ave, nie wiem, czy żeberka i schabowy są typowo śniadaniowe, no ale nie wnikam, co ty jesz na śniadanie xD

#10

Zgłaszam obecność.

@Ave Wojna na żarcie zawsze na propsie :D

#11

Smutam, że nie siedzę obok jakieś dziewczyny :c
Zgłaszam swoją obecność!
Dlaczego akurat zostaliśmy tak posadzeni? Czy to ma jakiś większy sens? XD
Z tego co widzę w jadłospisie tylko jedno wydaje mi się różowe xd

#12

Dzień dobry, zgłaszam swoją obecność :3

#13

Troszku przegapilam te żeberka Lilka xD ale to juz żeberka lepsze na sniadanie niz lody xD ale ja czasem i lody jem na sniadanie xD

Edit - poprawa literówek…

#14

Melduję się w grze :), pierwszego dnia, tradycyjnie, wiele nie wykombinujemy, życzę wszystkim przyjemnej gry :)

#15

Zgłaszam swoją obecność, życzę udanej gry… …

#16

Ponieważ wszyscy byliście znudzeni puściliście sobie powtórkę z poprzednich mafii, gdzie pierwszego dnia wszyscy skupiali się na powitaniach i stwierdzaniu, że dzisiaj i tak nikt nic nie zrobi. Zajęło Wam to cały dzień, po czym każdy z Was grzecznie udał się do swojego łózka.

Rozpoczynam Fazę Nocy, będzie ona trwała do godziny ~12 rano.

#17

Dzień 2

Następnego dnia wstaliście wcześniej, z determinacją, by rozwiązać tajemnice, która zagrażała Waszym życiom. Po krótkiej chwili zebraliście się w sali bankietowej. Pierwszą rzeczą, która rzuciła Wam się w oczy był brak sześciu osób. Niektórzy wymienili przerażone spojrzenia, jednak zanim zdecydowaliście się rozpocząć poszukiwania zauważyliście inną rzecz, która wytrąciła Was z równowagi. Barume, który w milczeniu opierał się o stół z pochyloną głową podniósł wzrok, a Waszym oczom ukazał się wielki, czerwony nos przysłaniający ten tradycyjny… A raczej pół nosa, ponieważ część została urwana, tak jakby ktoś bezczelnie podkradł to bezcenne trofeum. Jednakże, nawet połowa wyglądała majestatycznie i budziła w Was respekt. Z pewnością reputacja Barume wzrosła, sprawiając, że w najbliższym głosowaniu jego głos będzie miał wartość dwóch normalnych głosów.
Zapewne osoba, która posiada drugą, oderwaną połówkę nosa też będzie mogła się cieszyć podobnym szacunkiem, jeśli zdecyduje się ujawnić…
Otrząsając się z początkowego szoku powróciliście do pierwotnego planu - szukania brakujących uczestników.
Postanowiliście zacząć od sprawdzenia kajut.
Jako pierwszą wybraliście kajutę Youheia. Z środka nie wydobywał się żaden dźwięk, postanowiliście więc zajrzeć do środka. Youhei leżał na łóżku, jego oczy były całe niebieskie i pojawiały się na nich białe literki. Jednak wciąż żył. Wyglądało to jakby wszedł w stan osobliwej hibernacji.
Zer0, który także nie pojawił się na sali także znajdował się w swojej kajucie, wyglądał identycznie jak Youhei. Inaczej sprawia miała się z Airzelem. Nie zastaliście go w kajucie, jednak po jakimś czasie ktoś odnalazł go na dolnym pokładzie, zamkniętego w celi. Nikt nie wiedział, kto go tam zamknął, jednak najwyraźniej zapomniano go nakarmić. Niestety, żadnemu z Was nie chciało się szukać kluczy, aby go uwolnić, więc zostawiliście biedaka na pastwę losu, by sprawdzić, co z pozostałą trójką.
Po dotarciu do kajuty Avenidy nie otrzymaliście żadnej odpowiedzi, jednak zza drzwi usłyszeliście burczenie tak głośne, że czym prędzej uciekliście, żeby nie popękały Wam bębenki. Uciekając dobiegliście do kajuty Naczosa. Drzwi były otwarte, a sam Naczos leżał na podłodze w pozycji embrionalnej powtarzając w kółko:
-“jeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeśćjeść”
Wygląda na to, że z niego też nie będzie dzisiaj pożytku.
Ostatnią kajutą, którą sprawdziliście była kajuta Bytersa. Nie dobiegały z niej żadne odgłosy, jednak drzwi były uchylone. Powoli zajrzeliście do środka. Zapalając światło ujrzeliście ciało Bytersa leżące na podłodze. Jego kończyny były powykręcane pod dziwnymi kątami, obok twarzy znajdowała się kałuża śliny, a w ustach, pomiędzy zębami znajdowało się coś zielonego, przypominającego na wpół przeżuty szpinak.
W dziesiątkę udało wam się podnieść ciało i położyć je na łóżku, aby zmarłemu nie zrobiły się odleżyny. Następnie w milczeniu udaliście z powrotem do sali bankietowej. Po drodze niektórzy z Was wciąż zastanawiali się, czy ta śmierć to aby na pewno wina truciciela, a nie zjedzenia takiej ilości zieleniny.
Po dotarciu na miejsce zauważyliście, że na stole ponownie pojawiły się potrawy. W dzisiejszym dniu były to:
1. Kaszanka z grilla
2. Młode ziemniaki z kefirem
3. Spalone, zwęglone, czarne frytki z niedopieczoną kiełbasą. Nie wiadomo, kto to tu położył, jednak jedno jest pewne - zjedzenie tej potrawy nie skończy się dobrze.
4. Banany w cieście polane czekoladowym sosem
5. Upieczony Kiwi udekorowany połówkami kiwi
6. Pizza hawajska (tak, ta z ananasem :v)
7. Klopsiki w sosie pomidorowym
8. Żabie udka
9. Żelki w kształcie stożków
10. Naczosy z sosem serowym
11. Chłodnik z buraków
12. Ciasto Marchewkowe
13. Paluszki rybne ułożone w dosyć niegrzeczny gest
14. Tuńczyk posypany kocimiętką
15. Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą i cebulką
Fakt, że na stole znajdowało się jedynie 14 potraw i jedna niezidentyfikowana czarna materia zdawał się niezaprzeczalnie potwierdzać, że jeden z Was odszedł na zawsze.
Mając tą myśl na uwadze rozpoczęliście dyskusję…

////
Info od MG:
Oki, tak, żeby nie było niejasności. Ave, Naczos, You, Zer0 i Iz nie mogą się dzisiaj wypowiadać. Wybierać potrawy możecie normalnie, jest to nawet wskazane. :v
Ponadto, postanowiłem, że tożsamość sępa, który podkradł danie szefa kuchni nie zostanie ujawniona do chwili, aż sam się na to nie zdecyduje. Oczywiście dopiero wtedy i po moim potwierdzeniu bonus od dania zacznie być aktywny w jego przypadku. :P
To chyba tyle ^^

#18

To kto teraz będzie na tyle odważny, żeby zezrec te frytki?

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka

No i jeszcze 1 szczegół - zauważyliście, że byters umarł, bo chciał w tej mafii zjeść coś dietetycznego? XD nie ufjcie szpinakowi!

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka

#19

Te frytki dają okazje dla żartownisia, pewnie podmieni je z innym daniem w końcu dziś parzysta noc więc nikt nie musi być odważny wystarczy że będzie miał pecha.

#20

Ciekawe jaki będzie debuff [emoji14] pewnie blokada umki albo głosowania ^^

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka