Mafia 48 - Na nieznanych wodach


#21

Ahoj!! Ja to bym chciał gulasz, zupa mi się znudziła…


#22

A ja chce wszystko, pod grog trzeba dobrą podkładkę zrobić. Pijemy !


#23

Ahoj!
Ufam naszej gwiazdołapce, że dobrze tej nocy będzie kierowała, podziwiam jej zapał do tak odpowiedzialnej roboty. Sam bym się do niej nie nadawał, wzrok już nie ten sam, już nie wspominając o zmroku. Wiem jedno, parzygnat ze mnie dobry! Marco, Lao, Ase! Do kuchni gulasz pichcić, tylko żeby panience Anne smakowało!


#24

Siema mordeczki, kiedy ktoś upoluje jakąś morską bestie? Zgłodniałem


#25

Ahoj, ahoj. Niech Posejdon nam sprzyja.


#26

Rozdział pierwszy i pół

Załoga Żniwiarza przez cały dzień rozmyślała nad słowami kapitana.
Nie bardzo potrafili się pogodzić z myślą, że na ich pokładzie może być zdrajca. Przecież tyle razem przeszli.
W grobowym nastroju udali się na spoczynek do własnych kajut.

Zmęczony i schorowany kapitan jeszcze odbył rozmowę ze swoim pierwszym towarzyszem podróży. Charles mógł wyżalić się jedynie Jeffowi - w końcu tyle lat pływali razem i podbijali Atlantyk.
- Nie wiem Jeff, jak długo to potrwa, nie wiem mój przyjacielu, czy oboje to przeżyjemy. Jedyne na czym mi teraz zależy to bezpieczeństwo mojej ukochanej córki. Chroń ją najlepiej jak tylko możesz. Tylko na tobie mogę polegać. - z dawno nie słyszanym drżeniem w głosie powiedział Morgan.
- Głupi jesteś, czy co? - ze śmiechem odparł Jeff - Anne to też moja córka, o nią się nie martw. Nie pozwolę, by spadł jej włos z głowy. A jak spadnie, to nie mogę nazywać się Old Jeffem.

Kapitan uśmiechnął się na te słowa. Obaj pożegnali się i udali do swoich kajut.
I tak oto zapadła noc.

Rozpoczyna się Faza Nocy. Potrwa ona do około 10-12 dnia jutrzejszego.
Info od MG: moi mili, jeśli macie rolę męską, to wypowiadacie się jak mężczyzna, niezależnie od płci, jak żeńską, to jak kobieta (Elmor, Rzelek, to do Was). Jesus, mam nadzieję, że to ostatni raz, gdy widziałam wyedytowany post. Następnym razem proszę o podanie powodu po słowie EDIT.


#27

Rozdział drugi

Wczesnym rankiem załogę ze snu wyrwał pojedynczy głośny wystrzał.
Tej nocy morze było wyjątkowo spokojne, w tej części Morza Karaibskiego nie było również żadnych innych piratów.
Dźwięk ten był oderwany od rzeczywistości.

Wszyscy w oka mgnieniu pojawili się na głównym pokładzie, mała część załogi była jednak wyraźnie niewyspana.
No, prawie wszyscy. Jednego członka załogi brakowało. Kapitan starał się nie okazywać jeszcze żadnych emocji, jednakże ręka mu wyraźnie drżała.
- Udajmy się do jego kajuty. - zarządził Morgan - Tam się upewnimy, czy coś takiego miało miejsce.

Jak kapitan zarządził, tak zrobili. Zajrzeli do tej jednej konkretnej kajuty której drzwi były otwarte, jakby ktoś wybiegał z niej w pośpiechu, a tam…
- Ja pierdykam! - krzyknął James ze zgrozą w głosie - Ze wszystkich idiotów akurat ten stary dziad musiał zdechnąć?

Na swojej pryczy leżał martwy Jeff.
Wyglądał jakby spał, jednakże w przestrzeni pomiędzy oczami miał wyraźnie krwawą dziurę.
W ten sposób wyjaśnił się pojedynczy wystrzał.
- Nie wierzę… - wyszeptała Anne - Po prostu nie wierzę…
- Przeszukajcie kajutę, może natrafimy na jakieś wskazówki. - trzeźwo myśląc zarządził James.

Załoga zaczęła przeszukiwać dokładnie całe pomieszczenie. Trwało to dobrą chwilę, aż nagle Aligator zawołał:
- Patrzcie, mam coś! - i pokazał kartkę wyjętą spod ramki ze zdjęciem malutkiej Anne.
Na kartce niewyraźnym pismem było napisane: “Jeff już nie uchroni Twojej kochanej córeczki, prawda Morgan?”

Kapitan pobladł.
W ten sposób rozpoczęto ten jakże piękny dzień.

Rozpoczyna się Faza Dnia, która potrwa do jutra do wieczora.


#28

Cholera jasna, dlaczego akurat Jeff musiał zginąć…
Z opisu wynika, że osoby związane w jakikolwiek sposób z jego śmiercią to ja i Anne, na siłę można dorzucić Jamesa, ale nie wiadomo na razie nic więcej. Ma ktoś jakieś inne spostrzeżenia?

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka


#29

Hm, z opisu zbrodni raczej nie można wyciągnąć zbyt wielu wskazówek. List mógł zostawić każdy, a niewyraźne pismo raczej nie jest żadną wskazówką.
…Chociaż w sumie, jesteśmy na pirackiej łajbie, od kiedy to piraci potrafią pisać? xD
Inną wskazówką z opisu zbrodni może być sposób morderstwa, dziura po postrzale może wskazywać na kogoś, kto ma dobre obycie z bronią, ale podobnie jak wcześniej - chyba każdy pirat posiada pistolet.

Z braku laku można się też odnieść do fabuły, z której wynika, że James nie przepadał za Jeffem, ale moim zdaniem to byłoby zbyt oczywiste… Chyba, że zdrajca nie może samodzielnie wybierać swoich ofiar, tylko kierować się fabułą, ale o to trzeba by się zapytać MG.

Oczywiście zawsze istotną opcją pozostaje powieszenie Mary-Rzelka, zanim ponawiguje nas na jakąś Stożkową Wyspę.


#30

Ostatnio lincz na rzelku w 1 dzień zakończył mafię, więc pewnie nigdy nie dostanie tak ważnej roli już :D
Co do strzalu, Jeffa zabito podczas snu z bliskiej odległości, więc mógł to zrobić w sumie każdy.

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka


#31

W sumie, w poprzedniej mafii, też powiesiliśmy go 1 dnia, bo trollował i nie miał żadnej ważnej roli, więc może masz racje. xD
Swoją drogą, przeglądam teraz ponownie spis ról i zastanawiam się, czy niebieskie role to “miasto” , czy “neutralni”, bo jeśli to drugie - jaki jest dla nich warunek zwycięstwa?


#32

Niech mnie kule biją! Prawdą jest, że nie przepadałem za tym starym piernikiem, jednak nie miałem żadnych powodów do zabicia go. Część załogi była niewyspana. Z czego to wynika? Z obowiązków, które musieli pełnić czy są związani z zaistniałą sytuacją? Co do strzału z bliska. Kapitan ma rację, mógł to zrobić każdy. Nawet byle jaki szczur lądowy dałby radę, więc tutaj raczej niczego się nie dowiemy.

Natomiast najdziwniej wygląda ta kartka, którą znalazł Aligator. Wychodzi na to, że liścik znalazł się tutaj na krótko przed zabójstwem (lub po). Zdrajca chciał, aby liścik został odkryty? Jednak w jakim celu? Próba zastraszenia Kapitana, czy też może ostrzeżenie?


#33

Są dwie opcje idąc twoim tropem:
Zastraszenie mnie, lub
Próba utorowania sobie drogi do mojej córki…

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka


#34

Strzelić mógł każdy jak to załoga piracka większość posiada broń palną, a strzał między oczy z bliska do śpiącej osoby to nie wyczyn. Kartka może być fałszywym tropem bo jasno nawiązuje do Mary zazdrosnej o Ann. Ktoś chce byśmy znów naszego kochanego Żelełka zlinczowali jako pierwszego.

Jeżeli zabójstwa są powiązane jakoś fabularnie z grą to można by wnioskować stawiać na Toma. Jest zakochany w Ann, a Jeff stał mu na drodze do miłości jako opiekun i nauczyciel Ann.


#35

Nieeeeeeeeeeeeeeee, szefie dlaczego akurat Ty…(szloch szloch…)
Jestem pewien, że winny to Pan James go zabił. Każdy wie że się nie lubili i każdy wie że Szef Jeff pokonałby Jamesa w otwartej walce, a więc ten musiał uciec się do podstępu i zabić go we śnie.


#36

Wydaję mi się, ze Tom nie zrobił czegoś tak okrutnego swojej ukochanej.
Boję się, ze moi towarzysze majtkowie… Buddy lub Hanks, chcą zdobyć statek. Czy to możliwe, ze chęć własnej załogi, ich owładnęła?
Wątpię, by był to James… wiedziałby iż wszystkie podejrzenia padną na niego.


#37

Nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego panience Anne! Wiedziałem, że Jeff był dla niej jak drugi ojciec!

James to dobry gość, nie sądzę by to był on.

Kto teraz ugotuje te niebiańskie żarcie… Niech Jeff spoczywa w spokoju. Spędził całe życie na morzu, i na morzu dokończył żywota.

Co do listu, to może być jakaś podpucha… Nie wiem co powinniśmy zrobić…


#38

Wszystko może być podpuchą. Widzę, że znowu zaczynają się wezwania do linczu na rzelku :3


#39

Stawiając wszystko na “eee to podpucha, czekajmy dalej” tylko sami sobie utrudniamy, Potrzebujemy racjonalnego myślenia (dzięki Black, dobry przykład) i łączenia faktów, bo nawet jeśli na razie nie ma co łączyć, można powoli wysuwać jakieś teorie, a ktoś to może podłapać i skojarzyć z czymś do czego sam doszedł.
Pytam więc jeszcze raz - Czy widzicie jakieś powiązania ze śmiercią mojego Druha, sposobem zabójstwa i kartką? nie ważne czy fabularne czy czysto teoretyczne.


#40

James na pewno go nie zabił, to by było zbyt łatwe do rozwiązania, możliwe, że ktoś, z kim był w dobrych stosunkach? Zdrady wśród przyjaciół są częstym motywem w anime