NANA

W pewien zimowy wieczór Nana Komatsu wskakuje do pociągu, który zmierza do Tokio. Dziewczyna jedzie do stolicy na spotkanie ze swoim chłopakiem, jak również z zamiarem rozpoczęcia życia na własny rachunek. W pociągu przypadkowo dosiada się do Nany Osaki, która zmierza do stolicy by spełnić swe największe marzenie - chce zostać profesjonalną wokalistką. Jednakowe imię sprawia, że dziewczęta wkrótce znajdują wspólny język. Ich drogi schodzą się ponownie w Tokio, gdzie dziewczęta szukają własnego kąta. Skuszone niskim czynszem postanawiają zamieszkać razem. Nana Komatsu otwiera nową kartę swojego życia wraz ze swoim chłopakiem, Shoujim, i przyjaciółmi - Junko i Kyosuke. Tymczasem Nana Osaki zamierza w wielkim stylu wkroczyć na muzyczną scenę Tokio. Wraz z pozostałymi członkami punkowego zespołu “Blast” zaczyna wyścig o palmę pierwszeństwa z konkurencyjną grupą “Trapnest”. Drzazgą w jej oku jest fakt, że w “Trapnest” gra jej chłopak, Ren. Obydwie Nany po niedługim czasie stwierdzają, że są swoim lustrzanym odbiciem. Podczas gdy Nana Komatsu zgrywa delikatną, choć bezmyślną trzpiotkę, Nana Osaki utrzymuje chłodny i wyrachowany image. Żądne sukcesu i targane rozterkami miłosnymi dziewczęta, wkrótce odkrywają, ku swojemu zdumieniu, że największe oparcie mogą mieć jedynie w sobie nawzajem.

Zarówno manga, jak i anime są, moim zdaniem, świetne. Szkoda, że manga ta nie została wydana w tradycyjnej drukowanej edycji. Nie lubię czytać na komputerze, a z drukowaniem za dużo zabawy. Ale warto, czyta się szybko. Chwilami ciężkie momenty się trafiają w mandze (w anime też), ale nie będę spoilerował. Najlepszy romans z jakim miałem do czynienia. I to nie tylko wśród mang i anime, ale w ogóle.

Ja tam jestem zdania, że każdy powinien przeczytać, obejrzeć i co tam jeszcze. Na początku byłem przerażony kreską, ale szybko przywykłem. Co do anime, dla muzyki jaka się tam przewija, warto obejrzeć więcej niż raz.

Ja obejrzałem anime na razie tylko jeden raz, ale na ten moment jest zbyt wcześnie na ponowne oglądanie. Jeśli chodzi o mangę, jestem w trakcie xD. Akurat czytam na tej stronie podanej przez Ciebie.

hmmm… Często korzystam z tej strony, codziennie pojawia się tam mnóstwo wartych u wagi tytułów

Czytałam mangę i oglądałam anime. Uważam że oba tytuły są godne polecenia. Manga bardziej mi się podoba bo jest wyjaśnione dokładnie dlaczego obie Nany wybierają się do Tokyo. Na początku kreska mnie przerażała,ale im więcej czytałam tym bardziej mi się podobało.
Nana Rocker jest moją ulubioną postacią,bo ta druga słodka Nana do bólu przypomina mnie za czasów gimnazjum głupiutka,nawina dziewczyna która kocha całym sercem. Kreska jest naprawdę dobra i ta przyjaźń między dziewczynami coś niesamowitego. Polecam tę mangę.

Nom, rockowa Nana wymiata po całości, była by idealnym chłopakiem dla głupiutkiej Hachi XD

Haha to samo pomyślałam kiedy czytałam tę mangę XDD

nie żeby mi po głowie chodziło jakieś yuri XDDDDD

Nikt Cię o to nie posądza,ale Rocker Nana to silna kobieta,a ta druga jest dziewczyną którą trzeba się opiekować. Pewnie dlatego xDDDDDDD

Kurde… mialem to wczesniej pisac, ale juz sa na mojej liscie i do obejrzenia, i do przeczytania xD

W animcu był chyba nawet motyw, że hachi chciałaby by Nana była chłopakiem xD. W mandze się jeszcze do tego nie dobiłem, ale czytam :P

Tak, chyba jak pojechały na koncert Trapnest

Trochę Yuuri musi być :D.

No w sumie tam wchodzili w wewnętrzne odczucia bohaterów. Bardzo mi się to podobało. Powiem wam, że tak naprawdę to ja nie lubię romansów, ale to jak to jest pokazane w narysowanym świecie - kupuje mnie. Zanim obejrzałem Clannada, Nane, romanse kojarzyłem z badziewnymi komediami i harlequinanmi.

I to było ok, przemyślenia obu dziewczyn (głównie Hachi wiedzie tutaj prym, bo doskonale zdawała sobie sprawę z tego jaką jest osobą), bardzo mi się podobały.

Czy manga nadal jest zawieszona przez autorkę?

Jak na razie brak informacji o wznowieniu. Na różnych forach czytałem, że autorka niby rysuje jakieś pojedyncze strony, ale niestety nie doszukałem się żadnych rzetelnych, potwierdzonych informacji. Tak btw mogliby zrobić kolejny sezon anime na podstawie niewykorzystanej części mangi. Bym się ucieszył i obejrzał z taką radością, jak oglądam Dragon Ball Super :)