Odlotowe Agentki (Totally Spies)

                                                      http://i67.tinypic.com/sz7h2u.jpg

Chyba nie ma nikogo, kto nie znał by Odlotowych Agentek. Serial jest dosyć humorystyczny. Odcinki mają pewien powtarzalny schemat, ale nie przeszkadza to w oglądaniu. Osobowości tych 3 dziewczyn tworzą intrygującą mieszankę. Serial oceniam na takie 8/10. Myślę, że mogę go polecić, choć do najwybitniejszych nie należy.

Bajka była zabawna to prawda ale tez monotonna i czasem męcząca i o ile pamiętam dobrze wkurzyłem się niedopowiedzeniami które zostawiła po sobie mimo to z czystym sumieniem dałbym jej 7/10

Za dzieciaka uwielbiałam tę animację.
Dzisiaj patrząc na nią obiektywnie dałabym takie… 6/10
Niemniej odświeżyłabym sobie z chęcią.

Też jedna z lepszy bajek dzieciństwa
Alex kocham Cie <3 Pierwsza waifu.

Pamiętam, jak się bawiłyśmy w to z koleżankami. Zawsze byłam Sam, bo była najmądrzejsza. Za to nikt nie chciał być Clover. Bardzo lubiłam tę bajkę. Co jest o tyle dziwne, że za dziewczyńskimi seriami raczej nie przepadałam.

Za dzieciaka uwielbiałam siadać przed telewizorem, odpalać Disney XD albo inny kanał na jakich leciały i wpatrywać się w to co one wyprawiają. Dzisiaj też z chęcią powracam do tej serii mimowolnie a czasem nawet pod naciskiem… rodzeństwa. W mojej ocenie rozdrobniłabym się na kilka czynników. Pierwszym z nich będzie kreska. “Nowoczesna” bardzo przyjemna, choć pamiętam czasem nieco “narysowane” fragmenty serii. Z czystym sumieniem dałabym jej 8/10. Kolejnym czynnikiem jest fabuła. Jak już zostało wyżej wspomniane seria była schematyczna, wiadomo było co się wydarzy i od poczatku, że “tajne agentki zawsze dadzą radę”. Jestem użytkownikiem, który przykłada ogromną wagę do niepowtarzalności każdego odcinka, każdego szczegółu, który bywa znaczący i staje sie dla mnie symbolem danego kawałka “pyszcznego ciasta” jakim winno być anime. Ocena fabuły jest już tu znacząco niższa, bo aż 3/10. Inna rzeczą jaka jest dla mnie ważna jest… kurde zamyśliłam się, rozpisałam na telefonie i zapomniałam. Brawo ja i moja skleroza… aaa wiem co chciałam powiedzieć. Innym ważnym czynnikiem jest muzyka i bohaterowie. Połączyłam te dwa ponieważ w Totally Spies tego i tego jest mało tj. w serii mam trzy główne bohaterki, i Jerrego którego nie bardzo wiem jak określić. Kazda z tych postaci ma dość rozbudowaną osobowość i rzeczy, że tak powiem u nich “z dupy” się nie biorą, wiadomo kto, co, jak i dlaczego. Uczniowie Beverly High to wg mnie tępe dzidy o raczej nie określonej osobowości, prócz Mandy która jest szkolną nemesis dla Clover. Muzyka zazwyczaj się nie pojawia z tego co pamiętam, są pojedyncze efekty dźwiękowe np puderniczko-telefonu. Uwielbiam gdy w seriach są podkłady muzyczne budujące atmosferę, napięcie, etc i to co budować powinny. Niestety tego mi zabrakło. Moja ocena? Wstrzymałabym się z nią ponieważ mam mieszane uczucia, ale jak już byłam surowa, to konsekwentnie będę dążyć do celu. Ocena 5/10. Podsumowując za dzieciaka było to mega, wow, pow, tak bardzo! A teraz moja ocena końcowa wynosi mocne 5/10 co i tak uważam za wysoką ocenę.

POW! ROZPISAŁAM SIĘ. WOW!

Uwielbiałam je i nadal uwielbiam STARE odcinki odlotowych agentek i cały czas do nich wracam,jak mi się nudzi :P. Pamiętam,jak byłam mała,żadnego odcinka nie przegapiłam. Moją ulubienicą jest Clover,hehe:),ale żadnego męskiego charakteru z odlotowych agentek nie polubiłam,jakoś tak :P.
Jeśli chodzi o nowe odlotowe agentki,przestałam je oglądać po 12 odcinku po prostu żenada :( zepsuć tak dobrą produkcję :(. Ja oceniam na 6/10

Oglądało się z siostrą jak było się małym. Z odcinkami bywało niestety bardzo różnie. Czasem był bardzo dobry, a czasem bardzo słaby. Kreska i muzyka były w sumie spoko. Postacie mimo tego, że się nie wybijały bardzo fajne.
Mądra Sam
Piękna Clover
Trochę niezdarna Alex <3
Przez odcinki, które czasami były nudnawe oceniam na 6/10

I dodam jeszcze, że kreskówka straciła bardzo dużo gdy zmienili dubbing.