Osada - Unceasing hope

Widzisz równiny ciągnąc się od wschodu do zachodu. Na północy natomiast rośnie las iglasty.

Przed oczami wciąż masz obraz kilku wizji. W jednej twój lud jest odporny na znajdujący się wokół pył. Twoi ludzie są silni, pochłaniają go i przemieniają w energię. Wszystko, co posiadają zawdzięczają swej ciężkiej i wspólnej pracy. Na obojczykach pojawiły im się niewielkie dziurki, przez które pył jest wchłaniany i prowadzony do narządu odpowiedzialnego za spalanie go i przemienianie w energię.
Inna wizja natomiast przedstawia twój lud jako słabszy niż wcześniejszy. Może on żyć jednak w symbiozie z pyłem i kilku z twych ludzi jest w stanie go kontrolować i wykorzystywać do własnych celów.
Jest jeszcze inna wizja. Przypomina ona połączenie dwóch poprzednich. Twoi ludzie mogą być odporni na pył i przemieniać go w energię jak i nim władać. W obydwu tych czynnościach są jednak słabsi niż we wcześniejszych wizjach.
Teraz jest czas, by dokonać wyboru. Która z tych trzech wizji się spełni? Na twoim terytorium znajduje się biały pył. Jeśli wybierzesz kontrolę nad nim, będziesz mógł władać tylko tym rodzajem. Jaką decyzję podejmiesz? Pamiętaj, że jest to ważna decyzja, która wpłynie na dalszy rozwój twoich ludzi.

//Ten temat jest poświęcony na część PBFową rozgrywki - wszelkie akcje twojej postaci wykonywane w wiosce i okolicach.

Droga nr 2:synteza z pyłem białym w celu władania nim.

Wyruszam na wyprawę wraz z 6 osobami na rekonesans mając przy sobie broń dalekosiężną, strzały do niej w kołczanie oraz prowizoryczne “noże”. Wyruszamy na południe.

Wraz z szóstką ludzi uzbrojeni w prymitywne krótkie łuki, po kilka strzał i noże(kołczanów nie masz bo skąd?) wyruszyliście na południe za pagórki.
Paru twych ludzi z pagórków zobaczyli iż dalej na południe są jakieś zwierzęta którym świecił się grzbiet, przynajmniej tak wydawało się twoim ludziom, te stwory był za daleko by dobrze ocenić ich wygląd.

Poszliśmy dyskretnie w kierunku owych stworzeń, by się im nieco lepiej przyjrzeć oraz by nas nie wykryli, bądź by się nie spłoszyły…

Zbliżyliście się i zobaczyliście małe stado liczące 5 dorosłch osobników i 3 młodych tych stworzeń, największy z nich liczył około 2 metry, z ich grzbietów palił się ogień a ich skóra wydawała się mocna, niestety nie znalizcie zachowań tych stworzeń…czy są agresywne czy nie…

Z powodu naszej niewiedzy postanowiliśmy poobserwować zachowania tych zwierząt, nadając tym stworzeniom nazwę “Vulcanrisk”.

Po obserwacji “Vulcanrisków”(poznaniu ich natury, co jedzą, ich nastawienie do innych ras, terenów tych stworzeń) udaliśmy się z powrotem do wioski.
[…]
Po przemówieniu do ludu udałem się wraz z “łowcami”(ludzie odpowiedzialni za polowania) na polowanie do nieprzeczesanej obecnie przez nas części lasu, odpowiednio zakreślając na otoczeniu drogę powrotną do wioski.

Stworzenia były wielkie i wydawał się łagodnymi olbrzymami, jadły trawe, tułały się, ale największą zagadką był rozpalony grzbiet, na którym u dorosłych osobników często leżał jakiś bardzo młody osobnik tego zwierzęcia. Nie wiedzieliście skąd ten płomień na grzbiecie a twoi ludzie nie mogli się dogadać czy nazywać te stworzenia jak ty powiedziałeś ‘Vulcarnisk’ czy ‘Ognionośca’.

Już…

Chcąc sprawić niespodziankę swemu ludowi, zgodziłem się na przyjęcie nazwy “ognioność”, argumentując że ta nazwa będzie cieplejsza i mnie nieprzyjemna od poprzedniej. Postanowiliśmy zatrzymać się niedaleko ich na mały odpoczynek, po czym planujemy ruszyć tym razem nieco na zachód od naszego miejsca pobytu…

Odpoczeliścię chwilę a twoi ludzie zaczęli nazywać te istoty Ognionoścami, nie długo po tym tak jak zażądałeś ruszyliście na zachód, kilka godzin zajęło wam dotarcie do nowych widoków. Zobaczyłeś ze swymi ludźmi dwie góry które na słońcu lekko błyszczały, jedna na złoto druga na srebrno, także zauważyliście rzeką płynącą pod tymi górami, byliście od nich jeszcze 3 godziny drogi i niestety więcej zobaczyć stąd nie mogliście.

Widok przepięknych widoków był dla nas jak manna z nieba. Obecny krajobraz pasował idealnie do nazwy oraz motra naszej wioski, wię postanowiliśmy oznaczyć to miejsce. Gdyż z tego miejsca mogliśmy zobaczyć srebrną oraz złotą górę, postanowiliścy ją nazwać “Szlachetnym Wzgórzem”, natomiast same góry okrzyknąć “Filarami Nekronu”. Po napatrzeniu się okolicy i spostrzeżeniu coraz niższej pozycji słońca, ruszyliśmy na wschód, w stronę lasu Thurandul…

Po odkryciach postanowiliście ruszyć więc na wschód, z powrotem do osady, podróż powrotna na szczęście odbyła się bez żadnych problemów i bezpiecznie wróciłeś ze swoimi ludźmi do osad. W samej osadzie panowały dalsze prace w spokoju i bez żadnych większych problemów.

“Zatem niech słowo się rzeknie” - powiedziałem do łowców - osób wyznaczonych na polowania, zaprawione w duszy swoim zadaniem i silną wolą.
"Wyruszmy do lasu na polowanie, a grupa ~zielarzy~ ruszy naszym tropem i bada nieznane dla nas rośliny. Może będą zdatne do jedzenia, bądz będzie można je wykorzystać w inny sposób - to od was zależy, co zbadacie. A zatem… Naprzód!!! "
Po mojej wypowiedzi, wyruszyłem z łowcami na polowanie do lasu Turandull, zabierając mój standardowy ekwipunek wzmocniony nowym, kamiennych toporem…

(Po jakiej wypowiedzi? Żadnej wypowiedzi nie robiłeś i las Turandull a nie Thurandul, takie przemowy piszesz w osadzie, w rozgrywce ludem piszesz tylko to co robisz w arkuszu czyli przydziały technologie itp…)

(Rozgrywka ludem???) …

(spójrz wyżej bo znów edytowałem posta…)

(Ok, usuń te posty, bo już rozumiem…)

(Edytowałem moją skrytykowaną odpowiedz)

Wyruszyliście do lasu Turandull, przy jego granicach nie znaleźliście za wiele śladów zwierząt, a twoi łowcy sami byli w stanie po drodze upolować jakieś króliki i inne mniejsze zwierzęta. Twoją decyzją było to czy wyruszacie dalej wgłąb lasu gdyż ty przewodziłeś tym razem grupą łowiecką.
(Poza tym nie musisz się specjalnie wracać do osady by robić przemowe w rozgrywce ludem gdyż w rozgrywce ludem podsumujesz to co robiłeś przez 30 dni czasu gry, więc cofanie się specjalnie po to nie ma sensu jeśli nie jesteś na wyprawie która ma trwać straszliwie długo…)