Osada

Na zachodzie widzisz las iglasty. Na wschodzie również, jednak tam jest również rzeka. Od północy do południa ciągnie się polana,

Przed oczami wciąż masz obraz kilku wizji. W jednej twój lud jest odporny na znajdujący się wokół pył. Twoi ludzie są silni, pochłaniają go i przemieniają w energię. Wszystko, co posiadają zawdzięczają swej ciężkiej i wspólnej pracy. Na obojczykach pojawiły im się niewielkie dziurki, przez które pył jest wchłaniany i prowadzony do narządu odpowiedzialnego za spalanie go i przemienianie w energię.
Inna wizja natomiast przedstawia twój lud jako słabszy niż wcześniejszy. Może on żyć jednak w symbiozie z pyłem i kilku z twych ludzi jest w stanie go kontrolować i wykorzystywać do własnych celów.
Jest jeszcze inna wizja. Przypomina ona połączenie dwóch poprzednich. Twoi ludzie mogą być odporni na pył i przemieniać go w energię jak i nim władać. W obydwu tych czynnościach są jednak słabsi niż we wcześniejszych wizjach.
Teraz jest czas, by dokonać wyboru. Która z tych trzech wizji się spełni? Na twoim terytorium znajduje się niebieski i biały pył. Jeśli wybierzesz kontrolę nad nim, będziesz mógł władać tylko jednym, wybranym z nich, rodzajem. Jaką decyzję podejmiesz? Pamiętaj, że jest to ważna decyzja, która wpłynie na dalszy rozwój twoich ludzi.

//Ten temat jest poświęcony na część PBFową rozgrywki - wszelkie akcje twojej postaci wykonywane w wiosce i okolicach.

Ten ból wizje…
Co mogą oznaczać te wizje? Ostatnia wizja, ta trzecia była chyba najpiękniejsza, cieszyłbym się, jakby się spełniła. Poszedłem po radę do starszyzny i co ważniejszych lub bystrych, byśmy mogli wspólnie się naradzić nad tymi wizjami. Nad tym co się stało, musimy zrozumieć dlaczego tutaj trafiliśmy. Uznałem, że musimy trzymać się razem, wypowiedziałem kilka słów, chociaż mam nadzieję, że pycha przez mnie nie przemawiała.
-Czy ktoś jeszcze miał wizję? Czy ktoś słyszał jej głos, tej zabitej co do mnie przemówiła? Ta co przedstawiła swoich dwóch tytanów walczących z sobą? Nie rozumiecie, to bogini wezwała nas tutaj, chce coś od nas. Tyle w sobie ma bólu… My zaś możemy jej pomóc! Musimy razem współpracować, musimy zrozumieć co to jest ten jakiś pył niebieski i biały, w mej wizji najwspanialszej mogliśmy z jednego korzystać, a drugim się żywić, czy to nie wspaniałe! Bogini obdarzyła mnie tą wizją nie bez powodu, ten pył też tutaj nie jest bez powodu. Ten niebieski pył, być może służy do gaszenia pragnienia, a ten biały, jest piękny. Może to nasza szansa? Zostaliśmy przecież wybrani przez boginie! Musimy też walczyć, walczyć tak zaciekle, jak tytani, nie obawiajcie się. Mam plan, by móc walczyć i okryć się chwałą, nie polegniemy, a zyskamy na tym. Czy nikt z nas nie chciał być wspaniałym wojownikiem na usługach bogów, co zdobywa skarby i szacunek innych? Ja pójdę z nim (pokazuję, na tego co ma pory na barkach i wydaje się dobrym myśliwym), by zobaczyć, czy nic złego nie kryje się w lasach, poszukać tych fragmentów od bogini. My zaś powinniśmy rozbić obóz, przy wschodnim lesie i czerpać wodę z rzeki. Właśnie, być może jakaś osada, jest przy rzecze, wyślijmy po jednym człowieku w górę, jak i w dół rzeki.
W dalszych rozmowach nie wychylałem się zbytnio, oni są rozsądnymi ludźmi i chcą przeżyć, mimo to napomknąłem, by zacząć budować, jakieś szałasy i ściąć parę drzew, czy też wybrać glinę, by chociaż piece stworzyć lub umocnić szałasy. Nie mniej naszym najważniejszym zadaniem jest zrozumieć wolę tego głosu. Musimy też nauczyć się walczyć, wojna dwóch tytanów dla niewyszkolonych ludzi może być groźna. Mam nadzieję, że znajdę fragment w tym lesie.

Nazwa osady: Nova Nekronia
Motto: My bez domu, odziedziczyliśmy dom. Ta, która była martwa, najczulej nas ukochała. Wojna i śmierć się zbliża, a my uśmiechnięci będziemy, bo zbierzemy wszystko. Nova Nekronia. ( o ile można)

Udałem się wraz z jednym towarzyszem (najsilniejszym myśliwym) w stronę lasu. Miałem zamiar znaleźć tam odłamek. Zapakowaliśmy na drogę kilka suszonych pasków mięsiwa i najpotrzebniejsze rzeczy, po drodze w lesie wziąłem do dłoni twardy długi kij, nie wiadomo co możemy spotkać, zaś kij pomaga nie tylko w wędrówce.

Tura skończona.

Idę dalej w tym samym kierunku, obozuję wraz z mym przybocznym i próbuje zapamiętać teren. W lesie zdobywamy ciągle jedzenie. Od czasu do czasu próbuje rozmawiać z głosem, który w mej wizji się pojawił.
Tura skończona.

Już minęły dwa miesiące, a nie spotkałem nic interesującego, ciągle ten sam nudny las. Chce wracać. Z miejsca zawróciłem i zacząłem wracać do osady, którą opuściłem.
Tura skończona

Ten sam nudny mglisty i iglasty las…przez dwa miesiące wciąż to samo, po co tam polazłeś? Nic tu nie ma…przynajmniej nic nie wdzieliście, problemem było że ty nic nie widziałeś w jednej chwili nagle przestałeś słyszeć kroki swego przybocznego za sobą, odwróciłeś się i nie było go już za sobą, a byś mógł poprzysiąc sobie że kilka sekund temu słyszałeś jego kroki za sobą.

Zatrzymałem się i przywarłem plecami do swego drzewa. Ciekawe dlaczego mojego towarzysza nie ma. Stał się mgłą? Coś złego go zjadło? Co mogło go zabrać? Czuwałem z kijem, na którym bielały mi knykcie i rozglądając się, oraz nasłuchując. Chyba tutaj wzrok mi nie pomoże.

Rozglądałeś się w okół ale nic nie było, pnie drzew…mgła…jednakże słyszałeś coś, jakby odgłosy wydawane przez zakneblowane usta…spojrzał nad siebie i widziałeś swoje towarzysza jak pare metrów nad tobą wisiał i nie mógł nic zrobić, nie widziałeś co się dokładnie działo. Wierzgał, starał się coś powiedzieć, cokolwiek…by zwrócić twoją uwage.