Overlord

"Overlord to trzecioosobowa gra akcji cRPG. Głównym bohaterem opisywanego dzieła jest nie blondwłosy, prawy książę, lecz przerażający, zakuty w ciężką i niewygodną zbroję kandydat na lorda ciemności, którego głównym marzeniem jest panowanie nad światem, niesienie śmierci, zagłady i innych plag, jakich nie powstydziłby się sam Lucyfer. W uzyskaniu wymarzonego tytułu Mistera Despoty pomocne są mu zastępy diablików (Minions), które wierzą w magiczną moc swojego pana i czekają tylko na to, by ich mocodawca dał im sygnał do rozpoczęcia kolejnej zadymy. W kreowaniu wizerunku bardzo złego bohatera fundamentalną rolę odgrywa wskaźnik, obrazujący poziom zepsucia naszej postaci. Jego wartość zmienia się w raz z decyzjami, jakie podejmujemy podczas kampanii. Przykładowo po odbiciu kilku wiosek z rąk złowieszczych Halflingów automatycznie uzyskujemy tytuł lorda protektora uratowanych ziem, a ich mieszkańcy w podzięce witają nas uśmiechem i radosnymi okrzykami na naszą cześć. Gdy jednak postanawiamy zademonstrować im, czym jest ucisk feudalny oraz wymyślne tortury, przy następnych odwiedzinach wieśniacy padają przed nami na kolana, modlą się o swoje życie, a od czasu do czasu oferują nam także swoje córki – dziewice rzecz jasna. Tym samym wzrasta stopień złej sławy naszego podopiecznego, a więc wszystko zmierza we właściwym kierunku. Diabliki towarzyszące nam we wszystkich poczynaniach przedstawione są w sposób groteskowy. Oprócz siły i sprawności fizycznej charakteryzuje je także niewyobrażalna głupota. Gdy każemy im skoczyć w przepaść, albo w ogień, robią to bez namysłu. Łatwo dają się również namówić na wysadzanie miast przy pomocy ładunków wybuchowych. To, że same przy tym giną, nie odgrywa najmniejszego znaczenia. Jako Overlord, czyli suweren, możemy na bieżąco rekrutować kolejnych Minions, o ile w zanadrzu posiadamy kilka dusz pokonanych wrogów. Zdaniem programistów ich dzieło można ukończyć bez nieprzepisowych zagrań, ale mało kto potrafi odmówić sobie takich opcji, jak: męczenie poddanych, wykradanie mocy żyjącym istotom czy też eksterminacja postaci, kojarzących się z najpopularniejszymi książkami fantasy. Do tych kontrowersyjnych posunięć przekonuje fakt, że nic nie dzieje się tutaj w stu procentach na poważnie, a sama zabawa obfituje w dużą dawkę czarnego humoru. "

Moje wrażenie po przejściu pierwszej części samo zachwyt, że ktoś wpadł na pomysł gdzie można grać rolę ciemnego charakteru. Do tego sprzęt twoich minionów jest zależny od tego co znajdą np: Gdy kilku popleczników dewastuje daną okolice ( pole dyń) to szybko może stwierdzić że ta dynia przyda się mu jako zbroja i zakłada ją na głowę :) Oko ślimaka lub inne wymyślne przedmioty również nadają się do bicia jak i do założenia , co nie znaczy że nie znajdują takich rzeczy jak miecze zbroje i inne ostre narzędzia :) Rozwój twierdzy też jest ustosunkowany do znajdowania filarów żurawi i innych rzeczy które niegdyś były w twierdzy ( zwiększają twoją moc życiowa , manę , dają nowe czary itp itd :) Gra rodem z baśni doczekała się dodatku do jedynki oraz 2 części gdzie jest bardziej rozbudowana. Fabuła jest dosyć prosta stań się władcą świata :P

Grałem chwile. Dobra gra, ale bardzo zła optymalizacja… Czekam, aż się tym zajmą :D Ten kto grał w Dungeon Keeper musi i w to zagrać ;)

Uwielbiam tą grę i 2…czemu Bo uwielbiam dunegon keeper, uwielbiam wszystkie gry tego pokroju XXXD

Powiem tyle, grało się przyjemnie, ale po 12 godzinach zaczęło powiewać nudą. Nie wspominając już o optymalizacji.