Pagórki u stóp Soru

Liczne pagórki mieszczące się na od zachodu do północy góry Soru, obrośnięte licznymi łąkami, małymi gajami i kto wie czy z ukrytymi mniejszymi jaskiniami które tutejsza fauna wykorzystuje jako legowiska.

Te pagórki stanowią również granicę z Lasem Turandull.

Mirelov

Co się dzieje? Raz byłem w wirze wodnym a teraz jakiś głos w mojej głowie który twierdzi że jest bogiem wyrwał mnie z mojego świata? Ale…ale czemu!?

Nie miałeś nawet wiele czasu by się zastanowić czemu to się stało, czemu ty…

Na jednym z pagórków pojawiła się ciemna poświata z której wystrzelił Mirelov!

Wystrzeliło cię dobre 3 metry w górę i spadłeś na pagórku następnie turlając się przez cały pagórek w dół aż nie spadłeś w mały płaski odcinek pomiędzy pagórkami, aby móc cokolwiek zrobić musiałeś trochę pozbierać w sobie myśli, aż w końcu nie podniosłeś się po kilku minutach na pozycje siedzącą i otrzepałeś się z trawy.

Siedząc na trawie zastanawiałem się nadal gdzie ja jestem, i czemu ja tu jestem. Jakiś Bóg mnie wyrwał z mojego świata, dlaczego, jestem zdezorientowany, czemu to ja musiałem mieć takiego pecha i zostałem pozbawiony mojego świata, a może to jest szczęście, może to szansa by poznać nowy świat, jego tajemnice, a później wrócić do swojego i zostać wspaniałym odkrywcą który poznał nowy świat, uwielbianym i szanowanym. Ta burza myśli męczyła mnie przez kilka minut, ale zorientowałem się jakie jest moje położenie. Leżałem w jakimś dole mokry i lekko obolały po turlaniu się w dół. Wstałem, poczułem lekki ciepły wiatr, i cienką trawę pod stopami, był poranek, było dość ciepło więc ściągnąłem koszulkę, spodenki, rękawiczki i położyłem na ziemi „Może troszkę podeschną” pomyślałem, na szczęście FoMir nie został uszkodzony, mam nadzieje. Kliknąłem na FoMir i zawołałem „Tera pokaż się”, na moim ramieniu pojawił się holograficzny mały ludzik z pomarańczowymi jeżowymi włosami. On też nie wiedział co się stało, zalecił mi wspięcie się na pagórek i tam uruchomienia prostego skanera który powie mi coś więcej o otoczeniu, wziąłem więc ubranie do ręki i kule, niestety moja ulubiona książka o technikach przemiany materii całkowicie przemokła, mam nadzieje że nie dostane kary za zniszczenie książki w bibliotece, jeśli jeszcze tam wrócę. Zacząłem się wspinać.

(Wiesz jak wygląda pagórek? Można na niego po prostu wejść bez wspinaczki.)

Postanowiłeś wejść na pagórek i zrobić skanowanie terenu, lecz coś spowodowało że nagle zgarbiłeś się i odruchowo rękoma przysłoniłeś głowę, był to przerażający ryk, był tak głośny i donośny iż czułeś jakbyś miał się zaraz przewrócić od tego ryku i aktualnego stanu rzeczy.

Cóż za bestia musiał być źródłem tego? Wtedy nagle żaden promyk światłą do ciebie nie docierał, rozglądając się dookoła szybko zauważyłeś że byłeś w czyimś cieniu, wtedy swój wzrok skierowałeś szybko na niebo, to co ujrzałeś przeraziło cię.

Był to ogromny smok który leciał wysoko nad ziemią i kierował się na zachód, nie zwrócił na ciebie uwagi o ile cię w ogóle zauważył, jednakże ten widok cię dość przeraził, gdyż ta bestia była ogromna.

Wpatruję się w oddalając się olbrzymi cień z otwartą buzią.

-Co to było Tera?-
-Wygląda to na jakąś olbrzymią niebezpieczną istotę.- - Odpowiedział Tera
-Może pójdziemy za nią.- Z zaciekawienie aż mi ogon w górze zaczął wariować, a przed chwila zwisał w dół z przerażenia.
-To może być niebezpieczne, wpierw radze zrobić skan i dowiedzieć się coś więcej o okolicy I tym świecie.-

Posłucham Tera, on zawsze potrafił mnie odciągnąć od szalonych i niebezpiecznych pomysłów, no poza tym ostatnim przez którego tu trafiłem, no i jeszcze jednym jak chciałem sprawdzić czy uda mi się pobiegnąć po ścianie wierzy bibliotecznej i złapać się okna na 6 poziomie, nie było miłe spadanie. Nakazałem mu uruchomić prosty skan by dowiedzieć się coś więcej. Nie był on wprawdzie szczegółowy ale mogłem dzięki niemu dowiedzieć się takich rzeczy jak temperatura, podstawowych informacji o pogodzie, obecność w okolicy (20 m) jakiś istot i najważniejsze, czy w powietrzu jest Mir który jest podstawą naszej technologi.

Przy próbie skanu systemu FoMiru zaczeły wariować oraz pokazywać różne niespójności, za horyzontem było widać zachodzące słońce a Miru niestety nie wykryło.

-Co się dzieje, dlaczego skan się nie udał?- Zwróciłem się do Tera.

-Możliwe że system mógł zostać lekko uszkodzony przez tę dziwne zdarzenie z podróżą-

-Jednak jedna cześć programu została wykonana- Tera spojrzał na mnie i z niepokojem dokończył -Miru nie ma w tej atmosferze, co oznacza że na pewno nie jesteśmy w naszym świecie lub w znanej nam jego części- Zaniepokoiłem się

-Czyli to z Bogiem też było prawdą?– zadałem Terowi pytanie

-Tego nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć, jestem sztuczną inteligencją która jest bliską ludzkiej, ale jak większość Mirelov nie uznaje wiary tylko wiedza- Tera mówił dalej – Ale jest coś jeszcze w związku z brakiem w atmosferze Miru. Wszystko masze możliwości technologiczne opierają się na wykorzystaniu Miru, więc jeśli go zabraknie w tej ostatniej 100ml kapsułce którą właśnie zużywamy, nie będziesz mógł nic zrobić a także mój program się wyłączy.

  • Więc muszę oszczędzać i znaleźć jak najszybciej jakieś alternatywne źródło - „Jeżeli jakieś istnieje” [Istnieje?]

Muszę jak najszybciej wyruszyć na poszukiwania. Rozglądam się dookoła, zbliża się noc muszę wpierw znaleźć schronienie.

[Co widzę dookoła ?][Jakie jest pole widzenia w nocy na pagórkach?][Zrobiło się zimniej?]

Dookoła pagórki i trawa, widzisz stąd jednak na północy pasmo górskie a na wschodzie góre znacznie bliżej, temperatura to coś 19 stopne celcjusza.

Ubieram na siebie położone obok ubrania, są troszkę wilgotne ale wole to niż być nagi i marznąć. Dookoła widać tylko pagórki i trawę, to niezbyt miłe miejsce na spanie, może pójdę do tej góry na wschodzie, może tam znajdę jakieś schronienie, ale jest już ciemno, a jeśli tam nic nie będzie to będę musiał się wracać lub spać na kamieniach u podnóża góry. No cóż, lepiej zbadać, niż nie zbadać i zmarnować czas, to w końcu jakieś doświadczenie. Skoro jest dość jasno od blasku gwiazd, zacząłem więc iść, średnim tempem w kierunku wschodniej góry, rozglądając się przy tym dookoła „Może coś ciekawego wypatrzę” pomyślałem. Mam nadzieje że podróż nie zajmie mi długo. Co prawda w menu FoMira wyświetlała mi się godzina, ale nie wiedziałem czy ona jest poprawna i czy w ogóle czas na tej planecie płynie tak samo jak na mojej. Ruszyłem w drogę.

Po drodze nic ciekawego nie znalazłeś, FoMir pokazywał iż jest jest środek dnia według niego, a trzy księżyce na niebie z których bił blask mówiły raczej co innego.

z.t