PBF - Ruina


#1

To główny temat PBF’a, w którym będzie odbywać się rozgrywka.

Świat:

Kontaria, mała wyspa na zachód od głównego kontynentu. Jeszcze rok temu uważano, że jedyne ślady po Aro znajdują się wśród Ruin Terry, 3 kilometry pod powierzchnią. Odkrycie ich śladów tak blisko powierzchni i to po drugiej stronie globy wstrząsnęło kontynentem. W ciągu roku wszystkie państwa podpisały trakt o nieagresji, a w myśl założenia Tońskiego z trzysta czterdziestego Hotora utraciła prawa do ziem Kontarii. Jako najbliższe wyspie państwo, Hotora stała się jednak oczywiście centrum handlu, a dzięki opłatą za przekraczanie granic w zalewie miesiąc osiągnęła rangę najbogatszego państwa na kontynencie.

Po roku, dzięki przekierowaniu środków z utrzymnia armii na rozbudowę navi, Hotora dotarła na nowy ląd. Ochrzszczono go “Rentua”.
W krótkim czasie i tu znaleziono budowle Aro’ w większości zakopane, lecz ledwie 200 metrów pod powierzchnią.
Twoja historia rozpoczyna pół miesiąca później, gdy waszej grupie archeologów udało się odkopać wejście do niezasypanych korytarzy ruin Aro’.
W trakcie badań coś się jednak stało. Gdy po zmapowaniu swojej części tunelu nadszedł czas na powrót, korytarz nie doprowadził Cię na miejsce zbiórki, a do kompletnie nowego pomieszczenia. Na chwilę przed omdleniem dało się słyszeń jedynie głośne buczenie.

W rozgrywce można wziąć udział dopiero gdy GM zaakceptuje twoje karty postaci.


Czatv1
#2

Lavender

Cóż, wyruszyłaś by szukać przygody i chyba właśnie ją znalazłaś.
Według mapy powinnaś znajdować się w głównej sali usytuowanej zaraz przy wejściu, jednak korytarz przed tobą kończył się litym kamieniem. Ani śladu po uprzednim przejściu.

//Jako że to twój pierwszy raz, mała podpowiedź. Możesz zrobić wszystko co chcesz w granicach praw logiki. Na początek polecam się rozejrzeć. Pamiętaj o zasadzie:
3.2 Im post dłuższy, tym większa szansa na pomyślne ukończenie danej akcji.


#3

“Hmmm…-mruknęłam do siebie-Podejrzliwie tu pusto…-odparłam rozglądając się dookoła.”
Zrobiłam krok do przodu,potem drugi.
Prawą dłoń położyłam na sztylecie,by w razie kłopotów móc się obronić.
“CZY JEST TU KTOKOLWIEK DO JASNEJ…?!”-ugryzłam się w język.
“Powinnam wykazać się choć odrobiną ogłady”-pomyślałam i zdjęłam dłoń ze srebrnego sztyletu.
Rezejrzałam się dookoła,w poszukiwania martwego wędrowca z resztkami wina
“Może chociaż martwych napotkam…zresztą,co za różnica,byle mieli wino”- tak,tylko o tym myślałam,aby zanurzyć usta w słodkim winie,które zakręci mi w głowie


#4

Lavender

Biorąc pod uwagę, że wasza grupa najprawdopodobniej jest pierwszymi żyjącymi istotami zapuszczającymi się w te tunele od czasów gdy Aro je stworzyli, szansa na spotkanie czegokolwiek współczesnego była raczej znikoma.
Przyglądając się miejscu, gdzie wcześniej znajdowało się przejście zauważyłaś coś dziwnego.
W żadnym miejscu przejście nie wyglądało na zawalone. Co więcej nie dostrzegłaś żadnej szpary, wskazującej na to, że nowa ściana wykuta była z innego kamienia niż ściany korytarza.
Zielonkawe żłobienia obecne na każdej powierzchni korytarzy ruin w które się zapuściłaś były jedyną nierównością na gladkich, czarnych, granitowych ścianach.


#5

“Niech mnie szlag!-warknęłam- Że też musiałam się zapuścić w tę ruderę!”-przeklinałam się w myślach,lecz pragnienie zdawało się być coraz bardziej dokuczliwe.
Ponownie rozejrzałam się dookoła,by upewnić się,że wokół nie widzę żywej duszy.
Starałam się myśleć logicznie,lecz co dziwne bez wina nie przychodzi mi to zbyt łatwo. Z czystej ciekawości zaczęłam więc gładzić ścianę w poszukiwaniu tajnego przejścia
“Tu przecież musi coś kurwa być!”-wrzasnęłam

Można odpisywać.


#6

//oczywiste że można odpisywać, masz pisać odpis na czacie, żebym wiedział, że napisałaś post, a nie tutaj xd

Nie znalazłaś na ścianach nic wartego uwagi.


#7

(NO TO MÓW OD RAZU,A NIE XDD)

“Coś musi tu być…musi…”-powtarzam sobie w myślach
Napieram ciałem na każdą ze ścian.


#8

Wciąż nic… Prawdopodobnie jedyne co pozostało, to zawrócić do miejsca z którego przybyłaś


#11

// - kiedy piszę takie cos, oznacza to, że jest to komentarz, poza grą, mówię bezposrednio do ciebie.
// Zazwyczaj będę je pisał na końcu postu, żeby ci nie mylić.
// Co do tej pory się stało? A więc:
//w historii napisałaś, że wyruszyłaś na poszukiwanie przygody. We wstępie napisałem, że gracze należą do grupy archeologów, ty jesteś jedną nich. W trakcie badań wraz z innymi ludźmi w twojej grupie archeologów natrafiliście na wejście do zakopanych ruin/tuneli.
//rozdzieliliście się, żeby zbadać dokąd prowadzą dane tunele.
//po zmapowaniu swojej części chciałaś wrócić na powierzchnie, ale okazało się, że droga powrotna jest zablokowana.
//no i tu się teraz znajdujemy.


#12

// archeolodzy,powiadasz? Żadnego dotąd nie spotkałam,ale wszystko przede mną//

Niewiele wiedząc szłam przed siebie,starając się wyostrzyć pozostałe zmysły.
Tak oto wyczułam nieznany mi dotąd zapach, przypominający zgniłe mięso.
Słuch jednak zawiódł.
Nie mogąc zawrócić szłam przed siebie, pięknym głosem śpiewając piosenkę w starodawnym języku, którym wiedźmy posługiwały się między sobą .
‘’ Gdzie reszta tych przemądrzałych archeologów?"’ - pomyślałam.
“Nie odkrzyknęli na moje wołania o wino …”- zaczęłam się martwić, niepewnie krocząc przed siebie


#13

Po paru minutach dotarłaś do małego rozwidlenia. Jedna z dróg prowadziła dalej prosto, była to ta sama ścieżka, którą wcześniej mapowałaś. Odgałezienie w lewą strone było jednak definitywnie nowe. Nasłuchując uslyszałaś, że z nowego tunelu dochodzi coś w rodzaju buczenia? Przyrównałabyś ten dźwięk do stada pszczół, a może do starego pieca chodzącego na pełnych obrotach…


#14

“Pieprzyć mapę!”’ - mruknęłam pogardliwie. Zgniotłam ją i wyrzuciłam, wiedząc, że popełniłam błąd.
“Przygoda czy życie…”- rozmyślałam długo.
Według moich wierzeń nie czeka Nas jedno życie, a kolejne zaś po śmierci.
Splunęłam na ziemię pogardliwie i skręciłam, nie trzymając się wcześniej ustalonego planu.
Wzięłam głęboki dech dodając sobie od wagi i pewnym krokiem ruszyłam w kierunku dziwnego dźwięku.
Założyłam kaptur swej szaty na głowę,częściowo kryjąc bujne,rude włosy.
Buty stukały coraz szybciej, w ruch mojego marszu.


#15

Ruszyłąś wgłąb nowego korytarza. Nie różnił się specjalnie od poprzedniego. W zasadzie nie różnił się niczym poza nasilającym się buczeniem. Po jakichś stu metrach tunel zaczął się rozszerzać. Po kolejnych 100 metrach twoją uwagę przykuły wszechobecne, zielonkawe żłobienia na ścianach. Uprzednio zdawały się być losowymi szlaczkami. Teraz jednak układały się w ułożony wzór. Buczenie wciąż miało swoje źródło gdzieś wgłębi korytarza.


#16

“Tu wszystko wydaje się być takie samo…”
Przejrzałam się wzorom na ścianach,wiedziałam,że nie są przypadkowe,lecz nie miałam pojęcia co mogą znaczyć.
Poczułam ciarki na ciele.
“Na trzeźwo w takim miejscu wcale nie jest przyjemnie”-odparłam do siebie
Starałam się ustalić źródło dziwnego dźwięku. Podejrzane było też to,że pochodzi z jednego miejsca. Śmiało postanowiłam się tam udać i znów przyspieszyłam.


#17

Macając ściany przypadkiem uruchomiłaś jakiś mechanizm. Z głośnym odgłosem tarcia między dwoma kamienny mi płytami, otworzyły się przed tobą nowe drzwi. Z początku, nowy tunel spowity był wyłącznie ciemnościami, lecz w ciągu paru sekund zaczął się rozjaśniać w miarę jak żłobienia pokrywające ściany nabierały słabego blasku.
W tym samym czasie buczenie na chwilę ustało.