Początek Rzeki Pasm

Z gór spływa wodospad do rzeki i tak właśnie powstaje rzeka Pasm dzieląca Las Turandull z Martwymi Ziemiami.

Z jednej strony rzeki jest zielona trawa i drzewa lasu a po drugiej martwa ziemia na której nic nie chce rosnąć.

Twiggy

Dotarłeś nad brzeg rzeki wzdłuż którego dotarłeś wcześniej do jaskini, wodospad wpływa do jeziora. Moża warto by było w końcu się zaopatrzyć w jakąś prymitywną broń lub byle patyki, jakoś oświetlić jaskinie w której to nie dawno byłeś, deszcz słabnie aż przestaje padać…wszystko by było dobrze gdyby nie to że jakimś cudem twoja towarzyszka zniknęła nagle. Raz szła za tobą a potem zniknęła nagle, po prostu jej nie było.

Postanowiłem najpierw za radą Boga krainy znaleźć sobie jakąś broń. Postanowiłem bardzo dokładnie przeszukać miejsce, w którym aktualnie się znajdowałem. Następną czynnością po znalezieniu broni będzie nazbieranie różnego rodzaju drewna, dzięki któremu oświetlę jaskinię.
Kiedy tylko zdobędę wyposażenie, postaram się odszukać Morane. Obawiam się, że mogło stać się coś niedobrego.
(a co z drugą towarzyszką ?)

(Rossa długo nie odpowiadała więc utrzymuje że została w jaskini)

Pełno połamanych gałęzi leżało przy drzewach, większych mniejszych, z uschłymi igłami lub jeszcze zielonymi, ciężko było znaleźć jakąś broń,a le jakby się dało wziąć większą gałeź i naostrzyć koniec?

Postanowiłem zatem skorzystać z rady Boga i naostrzyć koniec grubszej gałęzi. Nazbierałem też trochę mniejszych celem ewentualnego rozpalenia ognia. Nie należę do osób, które pozostawią kogoś w potrzebie. Postanowiłem cofnąć się do jaskini i spróbować odszukać moje dwie towarzyszki.

(czy mogę do ekw. dopisać broń i pochodnie ? Jeśli tak, ile ważą ?)

(wszystko razem z 5 kilo)
Kamyczki w lesie i ostre pazurki przydały się do ostrzenia kija, eraz masz chociaż jakąś ‘broń’…zawsze to coś! Więc czas wracać do jaskini.

z.t