Podnóża Pólnocnego Pasma Gór

Otóż są północne granice Norumany, ciągną się po jego granicach dziesiątkami kilometrów, a i tak są znacznie dłuższe i ciągną się nawet po Dolinie Northernu.

Skaliste góry, w tym miejscu Norumanu można spotkać częściej śnieg niż w reszcie Norumanu, w końcu północna granica, czyż nie?

Kto jednak wie co te góry skrywają czy jakie miejsca się tu znajdują…

obrazek Ci nie wszedł

[i]Teoreńczyk…
Po usłyszeniu tego…co ten bóg? Mówił do ciebie podczas podróży, nie rozumiałeś o chodzi, on cię wyrwał z twego świata? Jak?
Cóż…teraz to nie ważne jak, pytanie, gdzie cię to przenosi?

Nagle na jednej z skarp z wzgórz północy, na śniegu wytworzyła się mała czarna poświata, z której nagle wystrzelił Teoreńczyk!
Po prostu wyleciałeś w powietrze dobre 3 metry waląc w śnieg i dalej się starzając z skarpy wzgórze, miałeś szczęście że był tam tylko śnieg, i po jakimś 3 minutowym starzaniu się z skarpy wylądowałeś u stóp pasma górskiego…leżałeś na ziemi, trochę…po tym wszystkim zresztą chyba bardzo dezorientowany, leżałeś cały w śniegu, na śniegu u stóp gór.[/i]

Leżąc w śniegu wyciągnąłem rękę przed siebie oglądając ją najpierw od wewnętrznej strony, a później od zewnętrznej.
-Bóg? Phi, przynajmniej żyję. Chyba trzeba ruszyć dupę.-
Podniosłem się i rozejrzałem w około w celu znalezienia czegokolwiek co mogło by się przydać.

Podniosły się z śniegu, zorientowałeś się że cały twój płaszcz, spodnie i buty są w śniegu od tego turlania się po śniegu. Rozejrzawszy się zobaczyłeś za sobą góry z których spadłeś, z prawej i lewej pasmo gór i śnieg z nich ciągnie się dalekooo, za to przed tobą w oddali było widać równiny krainy, o dziwo trawiaste, mimo że nie było za ciepło.

Otrzepałem się ze śniegu i ruszyłem w stronę trawiastej krainy znajdującej się przede mną.
-Z tego co pamiętam ten cały bóg, mówił coś o 6 rasach, wyłączając mnie i człowieka zostają 4 rasy, po których nie wiem czego powinienem się spodziewać. Mówił też że są w innych krainach, ciekawe jacy oni są.-
Idąc rozglądnąłem się w celu zobaczenia czy cokolwiek tu się znajduję.
-Ciekawe czy w tym miejscu żyją jakieś zwierzęta i jak bardzo są one agresywne.-

Mówiąc samemu do siebie rozglądałeś się opuszczając towarzystwo gór, nie znalazłeś jak na razie nic ciekawego, ale trawiasta zmrożona ziemia i piękne kwiaty wydają się być lepsze niż góry.

z.t

Lacri

Jak postanowiłaś tak zrobiłaś, idziesz teraz wzdłuż północnego pasma górskiego na zachód licząc że tam coś znajdziesz.

Szłam już tak kilka godzin samotnie. Może to czas na odpoczynek, pomyślałam.
Rozejrzałam się wokoło i poszukałam jakiegoś miejsca by na chwilę odsapnąć.
Odpoczęłam kilka minutek i dale ruszyłam w drogę.

Po krótkim odpoczynku dalej wyruszyłaś na zachód, jeszcze kilka godzin podróży, to pasmo na pewno ma swój koniec i na 100% coś w nim jest…

Z myślą, że coś mnie jeszcze tutaj spotka pewnym krokiem ruszyłam przed siebie.
Po drodze podziwiałam piękne widoki otaczającej mnie krainy.

W oddali widziałaś jakąś rzekę…a przy rzece może ktoś być! Byle nie następna grota z czymś w środku.

z.t

Lacri

Dotarłaś znów na podnóża północnych gór, śnieg i wiatr który wiał ci w tyłek i podwijał nieprzyjemnie sukienkę, plus czasem wywalając cię na śnieg…dość nieprzyjemnie, tylko byś nie zachorowała po tym wszystkim.

(A i Kiciu do sygnatury dodaj KP i informator…)

Super, pomyślałam poirytowana.
Nikogo nie spotkałam, nic nie znalazłam, niedługo zrobię się głodna i będę chciała pić…
Nie dość, ze ta wyprawa to kompletna klęska to jeszcze znowu jestem w tym samym miejscu!
Długo zastanawiałam się co mam ze sobą robić, gdzie się schować itd.
W końcu postanowiłam udać się w góry. Tam powinnam znaleźć jakąś grotę lub jaskinię by przeczekać burzę.

U stóp gór nie mogłaś znaleźć żądnego schronienia a chmury burzowe cię goniły.

Nagle dostałaś olśnienia, tamta jaskinia skąd wychodziła rzeka…tam cos było, ale chyba lepsze to niż burza?

Postanowiłam schować się w tamtejszej jaskini do czasu aż nie minie burza.
Oparłam się o ścianę i czekałam aż minie ta straszliwa burza.
Nie wchodziłam zbyt głęboko do jaskini, bo w końcu coś tam jednak było, dlatego starałam się być ostrożna i gotowa w razie czego do ucieczki.

Ruszyła więc z gór w stronę tamtej jaskini z której wypływała rzeka.

z.t

(Grrr…Kiciu troche więcej skupienia T.T)