Pogadajmy o... horrorach


#1

Czy są wśród was miłośnicy tego gatunku? A może macie takie filmy, których nie lubicie? Albo są tak ohydne, że nie jesteście w stanie ich obejrzeć, bo są obrzydliwe do granic możliwości?
Zapraszam do dyskusji… Jeśli macie odwagę.

Zetsu


#2

Pewnie, że lubię horrory, tych “obrzydliwych” nie oglądam, nie dlatego, że mnie brzydzą, po prostu, jak dla mnie są kiczowate. Lubię horrory tworzone na zasadzie “nie wiesz czego się boisz to boisz się pięć razy bardziej”. A jak to u Ciebie Zetsu wygląda?


#3

Jak horror, to tylko ten bardzo niskiej klasy. Takie “Rekinado”, albo “Ludzka stonoga”. O tak, najlepiej <3
Za to nie lubię oglądać o opętaniach, duchach i czarownicach, bo zwyczajnie się tego boję ;p


#4

Te obrzydliwe “filmy”, prócz tego, że straszą kiczem (tutaj się zgadzam w zupełności), wywołują u mnie nieludzki… głód. Powaga, fruwające flaki są idealne do kanapeczki z szynką i pomidorkiem. Na samą myśl o takim tytule jak “Martwica mózgu” cieknie mi ślinka. Gore ma coś takiego w sobie.
Nie przepadam za filmami, gdzie są egzorcyzmy. Nie wiem czemu, nie jestem religijnym człowiekiem, ale w czasie np. oglądania “Egzorcysty” robię się wybitnie nerwowy.
Natomiast bardzo podobają mi się filmy o klaustrofobicznym klimacie, co jest nawet zabawne, bo sam mam klaustrofobię (i lęk wysokości).


#5

Martwica mózgu to chyba jedyny film, który przerwałam, bo prawie zwymiotowałam xDDD

Ten motyw z zombie dzieckiem tak na mnie zadziałał xD Chociaż jak jedli ten budyń, czy co to było, to wcale nie było lepiej xD

Lubię też takie śmieszniejsze horrory jak “Czarna owca”, albo “Armia ciemności”. Taki czarny, hehe, humor
W sumie to bardzo dużo osób po obejrzeniu “Egzorcyzmów Emily Rose” budziło się o tej samej godzinie co ona. Też tak miałam raz i powiem szczerze, że prawie umarłam wtedy ze strachu xD


#6

Feitan, ale o to chodzi by się bać :). Co do tematów egzorcyzmów, jest agnostykiem (bliżej do ateisty), ale lubię takie filmy, ponieważ często robione są w sposób, który jest w stanie przerazić, cóż, niby wiemy, że to fikcja i bujda stworzona na podstawie nieprzebadanej jeszcze choroby (pamiętajmy, że chorych jakiś czas temu uważano za wampiry), ale mimo wszystko scenarzyści są w stanie stworzyć coś, co jest w stanie nas poruszyć. Po Egzorcyzmach Emilly Rose budziłem się codziennie przez kilka dni o 3,33 xD Kiedyś, jak się obudziłem i spojrzałem na zegar to była 06.06.06 xD, miałem z tego bekę.

Jednym z moich ulubionych są 2 pierwsze części Omena, 3 i 4 to nieporozumienie i robione na siłę żeby od ludzi kasę wyciągnąć na bilety do kin.


#7

Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które horrory oglądają, żeby się pośmiać xD


#8

Ostatnio moim ulubionym filmem jest “Kiedy zgasną światła”, i nawet “Baba Jaga” nie była taka zła.


#9

“Babę Jagę” oglądałam, ale kompletnie nie pamiętam o czym to było :/
Ja wciąż z łezką w oku wspominam “Piramidę”. Mimo, że zalatywało kiczem (no jak to horror), to jednak fabuła i samo zakończenie było nawet ciekawe ~


#10

Mimo wszystko uważam, że od śmiechu są komedię, a nie horrory, horror, z założenie, moim zdaniem, powinien przerażać, wchodzić na głowę, “psychodelicznie” wdzierać się w najmroczniejsze zakamarki naszego umysłu :).
Polecam Babadooka :)


#11

Ogólnie nie jestem fanem gatunku, bo z domysłu horror powinien przerażać, a nie wystraszać. Jeśli wiecie co mam na myśli.
Po prostu coś więcej niż “huk, głośna muzyka i szybkie ujęcie”.
Bardziej cenie dobry thriller z możliwą realną czy opartą na faktach fabułą np. “Zodiac” czy “Prisoner”, bo jestem realistą i po prostu nie umiem się wczuć w klimat horrorów spod znaku paranormalne i człowiek w masce zabija [i czeka za kazdymi drzwiami] i inne :D


#12

A najlepsze motywy są jak ktoś wchodzi do pomieszczenia i woła “jest tu ktoś?”, a ja zawsze sobie wyobrażam, że morderca odpowie “jestem w kuchni, chcesz kanapkę?”. XDDDD


#13

Ja mam szczególny sentyment do starszych horrorów. Jeszcze z czasów, gdy takie właśnie filmy nazywano w Polsce dreszczowcami. Nie bawią mnie hektolitry sztucznej krwi wylanej na planie. Wtedy się zastanawiam, na jakich świństwach autor stworzył scenariusz.
Dla mnie horror powinien opierać się na napięciu, mistrzowskiej pracy reżysera zdjęć i operatora kamery. To naprawdę dużo robi. Doskonałym przykładem tego jest film “Zemsta po latach”. Płynne, ciągłe ujęcia powodują wręcz niesamowity efekt. Takie filmy oglądam z wielką chęcią. Nie lubię sztuczności i wymuszonych zagrań.
Z przyjemnością oglądam oryginalnego “Omena”, czy “Halloween”. Podobny mam stosunek do pierwszej “Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”. Nie wspomnę o filmach Hitchcocka (chociaż te to bardziej thrillery niż horrory, jednakże w tamtych czasach określano to po prostu jako kino grozy). “Produkcje” typu “Piła”, “Hostel” czy inne bzdury do mnie nie przemawiają.


#14

Ktoś Srpski Film widział XD?


#15

Mroczna, szacunek za Omena, co do Piły, na moje to bardziej thiller, pomimo, że krwawy to jednak dobry, przemawia do wyobraźni ;)