Północne Równiny

Ocean zielonej trawy niskiej i wysokiej zależnie od miejsca, a nocą widać pył unoszący się nad ziemią o wielu kolorach, pył będący lotną formą magii.

Lamia

Z lasów znalazłaś się na oceanie trawy i pagórków, nic nie widziałaś na horyzoncie oprócz trawy, po godzinie podróży na północy za horyzontem widziałaś unoszące się góry.

Przed chwilą dopiero się zorientowałaś że zgubiłaś gdzieś swoje dwa miecze, najwyraźniej przy upadku z unoszącej się góry na drzewo twoje miecze musiały gdzieś spaść…cóż trudno, dalej miałaś włócznie a i tak się już dużo oddaliłaś od tamtego miejsca.

Kurwa! Zgubiłam sejmitary!!! Niech to szlag rafi!!!.. Huuuh… Dobra. Spokój… - pomyślałam. - Jeśli ja tu trafiłam, to zapewne też będą tutaj inni. Tylko największy problem to znaleźć ich. Jednak zanim znajdowanie ludzi, wpierw trzeba zaopatrzyć się w wodę pitną i jakiś prowiant. - posranowiłam rozejrzeć się chwilkę, cdy nie znajdę owoców podobnych do tych, o jakich się uczyłam jeszcze w wiosce, oraz strumienia.

Niestety nie mogłaś znaleźć nigdzie wody ani jedzenia na równinach.

A więc muszę poszukać w innym miejscu… kurwa, to miejsce to pustynia… trawiasta pustynia. - Pomyślałam i ruszyłam dalej na wschód, by poszukać gdzie indziej jedzenia i wody.

Teraz ruszyłaś na wschód licząc że tam coś znajdziesz.

z.t

(Ale ty wiesz że w twojej początkowej lokacji była woda i jedzenie?)

Człowiek ‘Mag’

Dotarłeś na północne równiny, po drodze nie było żadnych liści a te dziwne rośliny już znikły, została sama trawa i pełno pagórków.

Lamia i Nefilim

Podróżowaliście po równinach, szukając jedzenia znaleźliście tylko małe stado Ognioniośców, 5 osobników dorosłych i para młodych przytulonych do grzbietów swoich matek.

Możemy zapolować na te stworzenia, ale nie mamy broni, poza moją włócznią… - powiedziałam. - Ja jeszcze wytrzymam. Więc twoja decyzja. Chcesz iść najpierw po broń? - zapytałam.

Te stworzenia… Są piękne… Szkoda będzie je zabijać… Są w zbyt dużym stadzie, może jakby jakiś się oddalił… Mogłabyś oddać mi włócznię, walka strasznie wzbudza apetyt, możesz nie wytrzymać. Zresztą…- rzekł zmieniając moc na Demoniczną- Nie masz tak destrukcyjnej osobowości jak ja…- rzucił wpatrując się w zwierzęta czerwonymi ślepiami.

Ruszmy więc dalej. - zaproponowałam. - Teraz na południe musimy się udać i tam poszukamy jedzenia. A i pamiętaj. Jedna Lamia jest w stanie samotnie położyć trzy centurie. Nie bądź więc zbyt pewny siebie. - powiedziałam z uśmiechem. On mnie nie docenia, jednak zdziwi się jak niebezpieczna jestem nawet głodna, jeśli się mnie zdenerwuje.

Hahaha… Dobrze… Niech będzie…- rzucił po czym zmienił moc na neutralną i podążył za Lamią.

Ruszyliście na południe do latających gór, może tam znajdziecie jakieś schronienie.

z.t