PzAMVS - czyli po prostu AMV.


#1

Witam.
Od jakiegoś czasu tworzę sobie AMV, jednakże do tej pory nigdzie specjalnie się nimi nie dzieliłem. No cóż, może czas zaryzykować i zacząć by przestać tworzyć po prostu do szuflady? :> Póki co nie chcę wrzucać tutaj całej mojej twórczości więc dam po prostu dwie ostatnie prace w pewien sposób ze sobą powiązane. Czym się różnią? Opiszę przy obu punktach tak by każdy mógł odnaleźć w jednym lub drugim coś dla siebie. ;)

  1. Część 1 - The King’s Avatar. To AMV jest wolne, spokojne - bardziej chciałem postawić na samo ukazanie postaci niż jakąś walkę, ponadto to wstęp do części 2.
  1. Druga część, bardziej dynamiczna, skupiająca się bardziej na walce. Jak nie chcecie wolnego, nudnego początku to przewińcie do 40 sekundy, wtedy zaczyna się walka. ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=i9YUp-Q8Im4

Liczę na szczere opinie i krytykę. Pozdrawiam. ;)


#2

Obejrzałem pierwsze jest całkiem niezłe :), w wolnej chwili 2 też ogarnę, tymczasem pamiętaj by szepnąć coś o sobie w przywitalni :)


#3

Obejrzałem oba, ale raczej wole to bardziej dynamiczne ;) Szczerze mówiąc kiedyś miałem bum na oglądanie amv na youtube i to co zrobiłeś jest lepsze niż 90% tego co aktualnie znajduje się na youtube. Życzę powodzenia w dalszym tworzeniu i oczywiście zostawiłem subka na Twoim kanale YT ;D


#4

A dziękuje za miłe słowa. Też uważam, ze 2 jest lepsze - 1 montaż był robiony w 3 godziny włącznie z pobieraniem odcinków i uploadem. Druga część to z kolei 15 godzin samego montażu :D

I tak, w wolnej chwili zajrzę do przywitalni :D

Btw, za suba dziękuje, chociaż raczej nie zwykłem do kolekcjonowania ich, moja twórczość to bardziej takie robienie do szuflady :D


#5

#6

No to skoro tak średnio to proszę wyjechać z konstruktywną krytyką, bo raczej osoba sama tworząca powinna to umieć - zważywszy, że pod pewnymi aspektami mogę to powiedzieć i o twoich - na pierwszy rzut oka przez efekty wyglądają ładnie, ale jest sporo błędów, których popełniasz a czego nie widzisz. ;)


#7

No to od czego by tu zacząć. AMV ogólnie nie są złe, mogę powiedzieć, że nawet mi się podobają. Jednakże trochę brakuje mi tutaj efektów. No i mnogości tytułów (preferuję AMV, które zawierzają wiele serii).
Chodzi mi o coś na przykład w tym stylu:

Bardzo lubię oglądać AMV i cenię sobie każdego, kto chce coś takiego robić. Trzymam zatem kciuki za rozwój! Tylko nie bój się eksperymentować.


#8

Problem u mnie taki, że mam lekką obawę przed tykaniem paru tytułów na raz, co do efektów - też nie lubię z nimi przesadzać, ale mogę próbować bo przenoszę się z słabego vegasa na after effects’a. To do tej pory mnie mocno ograniczało i po prostu nie chciałem dodatkowo kombinować z czymś co jest słabo samo w sobie.


#9

Tylko zauważ, że ja już nie tworzę 4 lata :) Robiłem to For Fun nawet się do tego nie przykładałem.


#10

A ja nie robię for fun? :> Biorę za to hajs albo twierdze, że jestem profesjonalistą? Nie zrozumiałeś chyba sensu mojej wypowiedzi. Pojęcie opinia i krytyka - uzasadniona, to jednak coś czego powinno się trzymać. Tak samo można zjechać każdego kto cokolwiek tworzy - tak średnio bym powiedział. Fakt czy potrafisz to uzasadnić, uargumentować i czy robisz to dla własnego tupetu, bądź by komuś coś doradzić, pomóc, bądź wskazać nad czym powinien popracować tylko pokazuje na jakim ktoś jest poziomie. ;> Liczysz na inną reakcję? Czy byś to pisał do mnie, do kogoś innego, zareaguje tak samo - bo to brak jakiegokolwiek szacunku do czyjegoś wkładu pracy i poświęconego czasu, konstruktywna krytyka działa inaczej niż próba przyśmieszkowania, gdy nie ma się nic sensownego do wniesienia. Do tej pory miałeś tak dumnie w sygnaturze napis ''moje amv" teraz magicznie zniknął. Bo co? Bo lecisz na innych w pusty sposób, a gdy mówię, że sam przykrywałeś milionem efektów i nawalaniem 3d braki w wyczuciu rytmu piosenki i chaos w tym? Zmieniałeś momenty cięcia scenek jak kobieta humorki podczas ciąży, pomijając fakt opóźnień przy tych cięciach, ja z kolei wolę dopracować coś od zera i nie przykrywać słabości za płachtą czegoś innego, a poprawić je w oparciu o opinie innych… no ale tak średnio bym powiedział. ;]


#11

To się rozpisałeś. W połowie znudziło mi się i nie doczytałem do końca. BTW. Zluzuj gacie.


#12

“przenoszę się z słabego vegasa na after effects’a” To jest kompletny bezsens nie ma programów ograniczających twórce są twórcy ograniczający program. Ponadto na lumka znaczy yyy rudego no kurde tego wyżej nie zwracaj uwagi jak zawsze gada 3 po 3 a potem nie umie do końca uargumentować dlaczego. Ponadto strzelam że jak to pisał miał z 3 promile…


#13

Laxty - po prostu widzę, że vegas w niektórych kwestiach nie ma takich możliwości jak AE, co niestety czasem odbiera część tych możliwości i nie powiesz, że nie. W pewnej chwili myślałem nad wspieraniem się jednym i drugim programem jednocześnie, ale czy nie byłoby to za trudne to sam nie wiem, ani tego jak wyszłoby to w praniu.


#14

Taka rzecz jest wykonalna ale w ogólnym rozrachunku jest to strasznie nieporęczne.


#15

Czyli pozostaje bardziej uwierzenie w Vegasa, albo głębsza nauka robienia na After Effectsie? :> Jedno i drugie zbyt mnie nie pociesza, ale fakt, że większość efektów do tej pory robiłem własnoręcznie, też nie jest zbyt pocieszający. xD