Religie w szkołach

Witajcie jestem wierzący bo uważam że coś tam musi być;p
ale wracają do tematu czy uważacie że powinno się nauczać religii w szkołach? czy w tych czasach powinno się faworyzować jedną religię?
Moim zdaniem powinni dać wybór, kiedyś za czasów naszych rodziców religia nie była obowiązkowa i jakoś chętnie chodzili.

No raczej powinno się jej uczyć w szkołach bo jak nie tam to gdzie? Jestem gotów przyznać że w tych czasach raczej nikt do kościoła po lekcjach by nie poszedł żeby posiedzieć tam na lekcji religii. Co masz na myśli z tym fryzowaniem jednej religii? No i piszesz że za czasów naszych rodziców religia nie była obowiązkowa teraz też nie jest obowiązkowa i u mnie w klasie nawet ludzie nie chodzący do kościoła chodzą i nie narzekają :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie powinna być obowiązkowa. Też jestem wierzący, ale narzucanie komuś z góry swoich poglądów to przesada. Tak jak wspomniałeś - dawniej nie było to obowiązkowe, ale chętnie chodzili. Dzisiaj już nie ma tego zapału i pewnie w przerażeniu, że za cała religijność zniknie, wprowadzili to na przymus.

Trol właśnie uważam że przez to że stała się obowiązkiem i przymusem to nie chcemy chodzić:) poprawiłem post.

Jestem agnostykiem. Uważam, że chodzenie do kościoła to strata czasu a na religię tym bardziej. Z religia powinno być odwrotnie. Nie, że każdy jest zapisany i kto chce to się wypisze, tylko kto chce to się na nią zapisze. A uważam tak dlatego, że wiele osób może się kłócić z rodzicami żeby go wypisali, a tak to nic im nie powie, potem da argument, że zapomniał i po problemie. Dlaczego ktoś kto nie wierzy, musi chodzić na lekcje religii której nie uznaje?

Zgadzam się z payem powinnien być wybór czy chce się uczyć religii czy nie bo tak na przymus to coraz mniej chce.

Dokładnie jak się wypiszesz to znałem przypadek że ksiądz w tym wypadku zaznaczył że cała rodzina nie wierząca, paranoja…

Ale to już nieogar księdza jest xD

Nie że nieogar ;p ale tak zakłada ksiąc skoro syn nie wierzy to rodzice też bo nie przekazali odpowiednich wartości

Podzielam myśl Goltera.
Offtopikowo: myślałem że agnostyk to jakiś lekarz od leczenia kolan czy coś… nie wiem skąd mi się to wzięło.

Sam jestem ateistą, ale przyznam, że lekcje religii nie przeszkadzają mi aż tak. Fajnie sobie robić jaja z księdza/siostry, a szczególnie uwielbiam te momenty, kiedy stawiam mu jakiś argumenty na podstawie bilbii, które się wykluczają, poddają w wątpliwość co jest tam prawdą ^^
Ach ta mina i szybka zmiana tematu :stuck_out_tongue:

Ogólnie nie jestem przeciwni religii w szkole, ale rzeczywiście, pomysł goltera jest świetny.

Przecież chodzenie na lekcje religii wcale nie jest przymusowe, zawsze można chodzić na etykę…

Nie każda szkoła ma taki przedmiot/ u mnie religia i etyka było jedno i to samo.

Chodzi o to, że jest wiele ateistów, agnostyków itp, którzy chodzą na lekcje religii bo rodzice im każą. Ja akurat miałem to szczęście, że rodzice pozwolili mi się wypisać i mam 2 wolne lekcje dzięki temu, a przez to w poniedziałek kończę wcześniej.

i tak zostawałbym godzinę, z powodu autobusu :frowning:

u mnie w szkole jest religia albo okienko :stuck_out_tongue:

A ja muszę mieć religię bo to katol :confused:
Ale trudno się mówi, jeszcze tylko 2 miechy

Przepraszam że odkopuje temat ale chciałbym podzielić się moją historią i przemyśleniami na ten temat.
Sam jestem agnostykiem mimo ,że moja rodzina jest wierząca i przez to muszę chodzić na religie.W klasach 4-6 gdy zyskiwałem coś takiego jak własny rozum zacząłem zauważać pewne nieścisłości i rzeczy nielogiczne w religii chrześcijańskiej i właśnie wtedy już powątpiewałem w istnienie Boga czy Jezusa ,ale miałem w tamtych czasach bardzo fajną siostrę która prowadziła religie więc mi to nie przeszkadzało.Dopiero rok temu gdy siostra została przeniesiona do innego miasta i zaczął uczyć religii moją klasę ks Artur który był fanatykiem religijnym i sądził że homoseksualistów powinno się wysyłać do obozów resocjalizacyjnych a osoby nie wierzące lub innego wyznania to słudzy szatana i wstawiał uwagi i jedynki osobom które nie zgadzały się z jego przekonaniami właśnie wtedy przestałem wierzyć jednak nadal chodzę na religie ponieważ zmienił nam się ksiądz na takiego który jest tolerancyjny i da się z nim poprowadzić kulturalną i inteligentną rozmowę.Podsumowują moją wypowiedź uważam ,że lekcje religii tak jak inne lekcje w szkole zależą głównie od osoby która je prowadzi,nawet osoby nie wierzące mogą uznać je za interesujące.

Lekcje religii - według mnie powinno się na nich uczyć o wszystkich religiach świata. O tym co wypada a co nie przy różnych osobach, o strojach religijnych itp.
Przestałam wierzyć gdzieś na początku gimnazjum… może wcześniej, ale na religie łaziłam jak wszyscy… dopóki mnie baba od religii nie podała do sądu. Ale bierzmowanie mam.

Teraz jestem pastafarianką (nie śmiejcie się, jak chcecie pogadać z czym to się je to na priv :P) i no cóż… nie chodzę na religię, do kościoła, nie poszczę, a w Wigilię jem sałatkę gyrosową i paluszki rybne z ketchupem i jest mi z tym dobrze XD

Ja jestem agnostykiem od około pół roku. A co do religii to już chyba napisałem wcześniej, że wg mnie religia powinna być przedmiotem, na który jeśli chcesz chodzić to musisz się zapisać u wychowawcy a nie odwrotnie, że trzeba się wypisywać.

Pastafarianie <3
Ja mam bardzo fajnego katechetę, możemy z nim dyskutować na temat wiary i on zawsze ma argumenty sensowne, aby jej bronić. I na lekcjach nie zamykamy się tylko w naszej wierze tylko rozmawiamy o każdej.