Restauracja Meijii

Nie będę udawał znawcy historii Japonii, bo wiem o niej tyle, ile uważam, że człowiek chcący uchodzić za kulturalnego i oczytanego, powinien wiedzieć. W każdym razie akurat ten temat zawsze mnie interesował i jestem ciekaw waszych opinii.

Co sądzicie w ogóle o Restauracji Meijii, czyli przełomie w ustroju władzy, jaki dokonał się w Cesarstwie Japońskim w 1868 r.? Nie chcę tu teraz dokładnie streszczać co i jak i przepisywać książek czy wikipedii, ale w każdym razie, owa “restauracja” kompletnie zmieniła strukturę feudalną Japonii, formalnie likwidując w późniejszym czasie warstwę samurajów. Sama Japonia zaś przeszła wewnętrzną przemianę, bardziej otwierając się na zachód, co przed “restauracją Meijii”, w okresie Edo było nie do pomyślenia.

Czy owa restauracja nie pozbawiła trochę Japonii jej własnej tożsamości? Czy też żeby dalej się rozwijać, nie było innego wyjścia, aniżeli otwarcia na zachód?

Za bardzo się nie znam dlatego proszę się wypowiadać na temat bo jestem zaciekawiony jak to się rozwinie :slight_smile:

Ach, robiłam na ten temat projekt na historię (ciekawe, ile z niego pamiętam xD)
Uważam, że nie był to zbyt dobry okres dla Japonii. Obcokrajowcy licznie do niej napływali, a zawarte z nimi traktaty było mocno dla Japończyków niekorzystne. W dodatku wtedy byli jeszcze mocno w tyle za zachodem. A na domiar złego, likwidacja klasy samurajskiej sprawiła, że pojawiło się wiele przestępców - byłych samurajów, niektórych chcących też obalić nowy system.
Chociaż z drugiej strony, dało to pewnie impuls do rozwoju technologicznego i próbą dogonienia zachodu.
Mogę więcej o tym powiedzieć, jak sobie odświeżę temat.

Próba dogonienia zachodu na pewno zwięła się od “metalowego potwora”, który przybił do wybrzeży Japonii, od którego odbijały się kule armatnie(tak bynajmniej nauczycielka mówiła)… Od tego momentu w powodu zagrożenia Japonia otworzyła się na zachód, ale gdyby to się nie stało, to obecnie Japonia byłaby nadal krajem samurajów, a nie “technologicznym mocarstwem”…

Chyba największe przerażenie wywołało to, że okręty były pomalowane na czarno i płynęły pod wiatr. Nic jednak nie słyszałam, że były metalowe - w sumie to nie mam pojęcia, jakie, nigdy sobie ich takich nie wyobrażałam jednak xD

Z konwersacji które przeprowadzałem na ten temat wraz z paroma Japończykami wynika, że osobiście uważają oni okres przemian ustrojowych restauracji Meijin za coś jak najbardziej słusznego i pozytywnego. Z grubsza określając ducha tych opinii “za cenę grama tradycji uratowaliśmy przyszłość”. Biorąc pod uwagę, że Polska potrzebowała totalnego rozbioru aby się unowocześnić (przy czym mechanizmy społeczne między Rzeczpospolitą szlachecką a feudalną Japonią pod władzą shioguna na poziomie możnowładców są do pewnego stopnia analogiczne) wyszli na tym stosunkowo dobrze. Co do stalowych okrętów to przy okazji rozmowy o serialu Nobunaga concerto doszły mnie słuchy, iż wyżej wymieniony daimyo z Sengoku jidai miał wizję oraz realne plany zbudowania pancernego okrętu zdolnego wytrzymać wszelaki ostrzał. Postać ogólnie ciekawa i warta bliższego poznania. Chociaż też nie jestem w stanie stwierdzić ile z tego jest prawdą, polskie źródła wielce bogate nie są a informacje które podaję są ustne, chociaż teoretycznie powinny być jak najbardziej prawdziwe. :slight_smile: reasumując większość Japończyków nie ma z tym żadnego problemu to i dla nas problem być nie powinno.
A sama tożsamość kulturalna tego narodu jest ciekawa swoją drogą, bo potrafią wchłonąć wszystko co obce i nazwać swoim! (tempura, karate, sztuka walki włócznią itd itd…). Za wszelakie nieścisłości przepraszam i chętnie przyjmę sprostowania, błądzić rzecz ludzka a Polak uważa się za znawcę wszystkiego!