Restauracja Meijii


#1

Nie będę udawał znawcy historii Japonii, bo wiem o niej tyle, ile uważam, że człowiek chcący uchodzić za kulturalnego i oczytanego, powinien wiedzieć. W każdym razie akurat ten temat zawsze mnie interesował i jestem ciekaw waszych opinii.

Co sądzicie w ogóle o Restauracji Meijii, czyli przełomie w ustroju władzy, jaki dokonał się w Cesarstwie Japońskim w 1868 r.? Nie chcę tu teraz dokładnie streszczać co i jak i przepisywać książek czy wikipedii, ale w każdym razie, owa “restauracja” kompletnie zmieniła strukturę feudalną Japonii, formalnie likwidując w późniejszym czasie warstwę samurajów. Sama Japonia zaś przeszła wewnętrzną przemianę, bardziej otwierając się na zachód, co przed “restauracją Meijii”, w okresie Edo było nie do pomyślenia.

Czy owa restauracja nie pozbawiła trochę Japonii jej własnej tożsamości? Czy też żeby dalej się rozwijać, nie było innego wyjścia, aniżeli otwarcia na zachód?


#2

Za bardzo się nie znam dlatego proszę się wypowiadać na temat bo jestem zaciekawiony jak to się rozwinie :)


#3

Ach, robiłam na ten temat projekt na historię (ciekawe, ile z niego pamiętam xD)
Uważam, że nie był to zbyt dobry okres dla Japonii. Obcokrajowcy licznie do niej napływali, a zawarte z nimi traktaty było mocno dla Japończyków niekorzystne. W dodatku wtedy byli jeszcze mocno w tyle za zachodem. A na domiar złego, likwidacja klasy samurajskiej sprawiła, że pojawiło się wiele przestępców - byłych samurajów, niektórych chcących też obalić nowy system.
Chociaż z drugiej strony, dało to pewnie impuls do rozwoju technologicznego i próbą dogonienia zachodu.
Mogę więcej o tym powiedzieć, jak sobie odświeżę temat.


#4

Próba dogonienia zachodu na pewno zwięła się od “metalowego potwora”, który przybił do wybrzeży Japonii, od którego odbijały się kule armatnie(tak bynajmniej nauczycielka mówiła)… Od tego momentu w powodu zagrożenia Japonia otworzyła się na zachód, ale gdyby to się nie stało, to obecnie Japonia byłaby nadal krajem samurajów, a nie “technologicznym mocarstwem”…


#5

Chyba największe przerażenie wywołało to, że okręty były pomalowane na czarno i płynęły pod wiatr. Nic jednak nie słyszałam, że były metalowe - w sumie to nie mam pojęcia, jakie, nigdy sobie ich takich nie wyobrażałam jednak xD


#6

Z konwersacji które przeprowadzałem na ten temat wraz z paroma Japończykami wynika, że osobiście uważają oni okres przemian ustrojowych restauracji Meijin za coś jak najbardziej słusznego i pozytywnego. Z grubsza określając ducha tych opinii “za cenę grama tradycji uratowaliśmy przyszłość”. Biorąc pod uwagę, że Polska potrzebowała totalnego rozbioru aby się unowocześnić (przy czym mechanizmy społeczne między Rzeczpospolitą szlachecką a feudalną Japonią pod władzą shioguna na poziomie możnowładców są do pewnego stopnia analogiczne) wyszli na tym stosunkowo dobrze. Co do stalowych okrętów to przy okazji rozmowy o serialu Nobunaga concerto doszły mnie słuchy, iż wyżej wymieniony daimyo z Sengoku jidai miał wizję oraz realne plany zbudowania pancernego okrętu zdolnego wytrzymać wszelaki ostrzał. Postać ogólnie ciekawa i warta bliższego poznania. Chociaż też nie jestem w stanie stwierdzić ile z tego jest prawdą, polskie źródła wielce bogate nie są a informacje które podaję są ustne, chociaż teoretycznie powinny być jak najbardziej prawdziwe. :) reasumując większość Japończyków nie ma z tym żadnego problemu to i dla nas problem być nie powinno.
A sama tożsamość kulturalna tego narodu jest ciekawa swoją drogą, bo potrafią wchłonąć wszystko co obce i nazwać swoim! (tempura, karate, sztuka walki włócznią itd itd…). Za wszelakie nieścisłości przepraszam i chętnie przyjmę sprostowania, błądzić rzecz ludzka a Polak uważa się za znawcę wszystkiego!