Rzeka Oczyszczenia

Rzeka Oczyszczenia ciągnąca się przez północną-wschodnią część Równin, rzeka nocą wydaje się mięć lekką zieloną poświatę.

http://www.wall321.com/thumbnails/detail/20120803/mountains%20clouds%20landscapes%20nature%20canada%20alberta%20clockwork%20orange%20hdr%20photography%20rivers%20reflection_www.wall321.com_54.jpg

Dwa Kotołaki

Obie się nie znałyście ani nie widziałyście a jeden bóg wyrwał was z waszego świata i jeden bóg mówił wam w waszych głowach. Podczas podróży wymiarowej widziałyście siebie.

Nie miałyście czasu na jakąś sensowną reakcje…
Trzy metry nad rzeką pojawiła się ciemna poświata z której wyleciały dwa kotołaki!

Po prostu spadłyście z czarnej poświaty na środek dość płytkiej rzeki, najpierw spadła ta większa i starsza a potem na nią spadła druga, jedna wylądowała na drugiej na samym środku rzeki leżałyście już dość przemoknięte wodą z Rzeki Dusz…

Wstała pośpiesznie i oddaliła się na dwa , trzy kroki jednocześnie celują bronią w nieznaną osobę.
-Kim jesteś i jak się tu znalazłam ? Pyta ostrym oraz nieufnym głosem.

Wstała pośpiesznie i oddaliła się na dwa , trzy kroki jednocześnie celują bronią w nieznaną osobę.
-Kim jesteś i jak się tu znalazłam ? Pyta ostrym oraz nieufnym głosem.

Wstała pośpiesznie i oddaliła się na dwa , trzy kroki jednocześnie celują bronią w nieznaną osobę.
-Kim jesteś i jak się tu znalazłam ? Pyta ostrym oraz nieufnym głosem.

-Mogłabym Cię zapytać o to samo!-prychnęła rudowłosa dziewczyna, podnosząc się z dna rzeki. Spojrzała z niechęcią na czarnowłosą kotołaczkę. Potrzebowała chwili, na ocenę sytuacji, która póki co nie prezentowała się zbyt dobrze.
“Znalazłam się w jakimś dziwnym miejscu, z jakąś dziwną osobą, która, jak mniemam, nie zawaha się mnie tu zastrzelić, jeśli zrobię cokolwiek, co jej się nie spodoba.” myślała gorączkowo. “Cholera!” Zwęziła oczy, zwracając teraz uwagę na stojącą przed nią dziewczynę. Była niższa od niej, ale nie wyglądała na osobę, która nie umie się obronić, wręcz przeciwnie: wyglądała na osobę, która aż za dobrze umie się obronić, a w razie potrzeby-zaatakować.

(Ari-Chan! ^o^ Teraz Ty! ^o^ <3)

Dziewczyna głośno prychnęła. Schowała broń i wyszła z wody obserwując w milczeniu dziewczynę.
-Więc… jak się nazywasz?Zapytała od niechcenia.

-Rikka-spojrzała z niechęcią na dziewczynę, przenosząc się na ląd.-A Ty?-zapytała po chwili, wpatrując się w nią natarczywie.

(Ari-Chan! Ari-Chan! ^o^ <3)

Czarnowłosa kotołaczka rozgląda się dookoła w poszukiwaniu jakiegoś schronienia i przyglądając się otoczeniu.
-Nie zabiję cię… jeszcze.Musimy znaleźć jakieś schronienie i rozpalić ognisko. Powiedziała nie zwracając większej uwagi na swoją nową kompankę.

“Argh! Gdybym tylko miała przy sobie jakąś broń…” pomyślała rudowłosa, zaciskając ze złości zęby."…wtedy to TY była byś martwa…" spojrzała na nią z wściekłością w oczach, ale odparła beznamiętnym tonem:
-Ktoś musi iść po drewno na opał. Samo się raczej nie przyniesie…

(Ari! Ari! ^o^ <3)

-Wysłałabym Cię po drewno ale na bank byś mi uciekła dlatego też pójdziesz ze mną poszukać jakiegoś schronienia.Powiedziała władczym głosem.
-Idziemy tam!Pokazała palcem na pobliskie góry.

(Luluś ! Luluś ! <3)

“…zabić…” Rikka spojrzała w stronę, w którą pokazała dziewczyna. “Znajdziemy grotę, i co? Myślisz że się wyśpimy, ryzykując tym własne życie? Jesteś śmieszna! Może i zdobędziemy jakieś pożywienie, może i nie pochorujemy się z zimna, ale na pewno nie zaśniemy przy sobie, co tylko pogorszy naszą obecną sytuację… bynajmniej JA nie zasnę przy TOBIE…”
-Nie jesteś taka głupia, jak myślałam…-zadrwiła rudowłosa.-Chodźmy. Im szybciej, tym lepiej dla nas.-dodała chłodno.

(Ariś! Ariś! ^o^ <3 Do boju Ariś! ^o^ <3)

-Coś ty powiedziała! Rykła na wyższą dziewczynę i przystawiła broń do głowy.

(Luluś ! Luluś ! Do boju <3 :3

“To co słyszałaś.” Dziewczyna umilkła.

(Ari! Ari! ^^ <3)

-No i się biedna zamknęła w sobie hahah Zaśmiała się szyderczo i schowała broń.
-Młoda zapamiętaj jedno " kto ma cycki ten ma władzę" Powiedziała z psychopatycznym uśmiechem.

Luluś Luliś <3 :3

Poczerwieniałam ze złości.
“…jak ja Cię dorwę…”

(Ari! Ari! ^o^ <3)

(Nie róbcie aż tak krótkich postów)

Ruszyłyście w stronę najbliższych gór na zachodzie i ujrzałyście powoli zachodzące słońce.

z.t

W milczeniu obserwuje okolicę w poszukiwaniu schronienia i jakiegoś pożywienia.
-Mam nadzieję , że znajdziemy coś do jedzenia. Powiedziała bardziej do siebie niż do Rikki.

Dajesz Luśka ^^ zaskocz mnie ^^

-Słońce zachodzi trzeba się spieszyć. Widzisz gdzieś jakieś schronienie. Mówiąc to przyspieszyła kroku i nerwowo się rozglądała. “Robi się coraz zimniej , jesteśmy mokre , nie mamy schronienia , a tym bardziej żadnego ogniska przy którym mogłyśmy się ogrzać”
-Schronienie czy ognisko? Rzuciła beznamiętnie przez ramie do swojej towarzyszki.
-Gdyby tu był Twiegy ehh Szepnęła cicho.

-Gdybym widziała jakieś schronienie, to już dawno byśmy tam były-mruknęłam ze zrezygnowaniem.-Ognisko tak czy siak rozpalimy. Dlatego w pierwszej kolejności proponuję poszukać schronienia-podpowiedziałam czarnowłosej. “Co ona tam mruczy pod nosem…?” zastanawiała się.

(Ari! Ari! ^o^ <3)