Stereotypy

“Polacy to złodzieje, Anglicy są flegmatyczni, Grecy to nieroby, Francuzi to żabojady, Niemki są brzydkie, Rosjanie to alkoholicy”- z takimi stereotypami spotykamy się na co dzień. Na pewno wszyscy zgadzamy się z tym, iż nie można generalizować, lecz z drugiej strony, każdy stereotyp powstał z jakiegoś powodu. Żaden z nich nie wziął się z powietrza. Jakie jest wasze zdanie w tym temacie?

Stereotypy są przekłamaniem rzeczywistości. Powstaje on najczęściej przez kilka wyjątków, które potwierdzają regułę. Albo odnoszą się do tego, co kiedyś było prawdą. Wszyscy potrzebujemy dystansu, ale jest różnica gdy ktoś bawi się stereotypami dla żartu i gdy ktoś uważa to za prawdę. Gdyby można było się ich pozbyć, wszyscy na tym by zyskali. Nie byłoby antysemitów, nie byłoby przeciwników małżeństw homoseksulanych, a może nawet i obrońców demokracji. Wszystkim by żyło się lepiej.

Stereotypy wynikają z ludzkiej natury. Jak w swych badaniach, jeszcze w latach 30 XX w, udowadniał hrabia Alfred Korzybski, nie widzimy ani nie czujemy rzeczywistości obiektywnej, a jedynie jej naszą wewnętrzną reprezentację. Nasz mózg ma skłonność do uogólnień i wiary w nie. Niektórzy nawet zabijają dla tych uogólnień. Nigdy nie będzie tak, że uogólnienia, zatem również i stereotypy znikną. Czy wierzymy w nie? Masa osób wierzy w zbiorowe halucynacje. Z czego to wynika? Zapewne z ilości danych, którą są w stanie przetrawić nasze umysły. Czyli od tego czy nasza reprezentacja rzeczywistości jest bardziej czy mniej dokładna.

Osobiście traktuję raczej stereotypy, które wymieniłeś w swoim poście będącym pierwszym w tym temacie, jako powód do śmiechu, a nie “prawdę objawioną”, znam jednak masę ludzi, którzy wierzą w te uogólnienia bez większych przemyśleń, ale czy gdyby nie ta wiara to te stereotypy przetrwałyby tyle lat? W niektórych pewnie jest odrobina prawdy, ale w odniesieniu do pewnych grup społecznych, a nie całości narodu rozumianego jako gigantyczna grupa społeczna stworzona z wielu pomniejszych raczej słabo ze sobą związanych.

Generalizacja nie zawsze i nie wszędzie jest dobra, ale ma swoje zastosowania. Uważać generalizację na wstępie jest jedynie uznawaniem stereotypów, hipokryzją i dąży do generalizacji. :slight_smile:

Nie pojawiły się one z palca, ani też nie zapamiętaliśmy ich, dla zabawy. Po prostu statystyka :smiley:

Okej są stereotypy, ale nie można się ich trzymać cały czas. Większość Polaków nie jest złodziejami, nie mniej duża część ma po prostu do tego skłonności/predyspozycje i jest to fakt, którym się czcimy. Okej nie mówię o samym łapaniu torebki i uciekaniu spod biedry, ale o tym, że jesteśmy ludźmi, którzy są źle nastawieni do systemu i uwielbiają go łamać. Co dla innych nie byłoby możliwe, dla nas jest wykonalne, ba czasami uznajemy, że musimy to zrobić, bo możemy, a innym wydaje się niewykonalne. Dlaczego jeszcze zostaliśmy uznani za złodziejami? Bo co gorsi wyjechali za granice w początkowych latach i zaczęli kraść.

Ja bym określił, iż stereotypy sprawdzają się w niektórych warunkach i po części, czy też uznają to, że pewna grupa społeczna ma tendencje lub wysoki odsetek jakiś zachowań. Oceniając nowego człowieka powinniśmy to robić jak najdokładniej i jak najdłużej. To człowiek definiuje swoje “JA” nie zaś kolor skóry, religia, ubiór, wykształcenie, narodowość, czy rodzina. Jednak szansa na to, że np. imigrant z Syrii będzie gwałcicielem jest chyba 2(o ile nie więcej) większa, niż to, że białoskóry jest.