Sukitte Ii na yo (Say "I Love You")

Mei Tachibana, spędziła 16 lat swojego życia bez chłopaka ani przyjaciół. Pewnego dnia, z powodu nieporozumienia, najpopularniejszy chłopak w szkole, Yamato Kurosawa, obrywa od niej kopniakiem z półobrotu. Jednak z jakiegoś dziwnego powodu wcale się na nią za to nie obraża – wręcz przeciwnie, chce się z dziewczyną zaprzyjaźnić! Pierwszy przyjaciel Mei (choć na razie tylko samozwańczy) przyda się jej dość prędko, kiedy będzie potrzebowała pomocy w pozbyciu się prześladowcy. Kto by jednak przypuszczał, że metodą owego ratunku okaże się pocałunek?!

Bardzo, ale bardzo mi się to podobało… Fajnie było patrzeć jak gówna bohaterka zaczyna wchodzić w “normalne” relacje itd. W niektórych momentach, było mi cholernie smutno i tak samo przy pobocznych wątkach. Kreska z początku mi trochę przeszkadzała ale teraz uważam, że jest naprawdę ładna. ^.^

Jeden z niewielu tytułów, które oglądałem, gdzie bohaterowie chodzą ze sobą w takcie anime zamiast zostawać parą w ostatnich minutach ostatniego odcinka. Problemem w szkolnych romansach często bywa główny bohater/ka i Mei to nie ominęło. Nie jest ona postacią złą, wręcz przeciwnie, to miła i dobra dziewczyna… i nieciekawa. Na ogromnego plusa zaliczam fakt, że oprócz szkolnych mundurków bohaterowie chyba co odcinek mieli na sobie inne ciuchy. Nieczęsto twórcy zdobywają się na taki wysiłek, mimo iż cieszy oko.