Ujście Rzeki Pasm

Ujście Rzeki Pasm pomiędzy Wielką Równiną a Martwymi Ziemiami, rozgałęzienie rzeki tworzy małą wyspę, idealne miejsce na wioskę rybacką, czyż nie? Także z ujścia rzeki widać cypel chroniący to miejsce przed wysokimi falami.

Slime’a

Mimo iż od niedawna posiadłaś świadomość to co się właśnie działo było to chyba za dużo dla ciebie, podróż wymiarowa monolog boga w twojej świadomości…co?

Jednakże nie dużo miałaś czasu spokojnie myśląc gdyż u wschodniego brzegu Rzeki Pasm pojawiła się ciemna poświata z której wystrzelił…Slime!

Ciemna poświata wystrzeliła się 5 metrów w górę i wylądowałaś kilka metrów od brzegu, w formie kałuży powoli się zbierałaś w swoją ‘ludzką’ formę, po chwili spokojnie wstając z ziemi rozejrzałaś się wokół, byłaś przed ujściem jakiejś rzeki do morza, spojrzawszy na lewo widziałaś zatokę, za siebie to długie piaszczyste plaże a na prawo trawę i rzekę która ciągnęła się daleko za horyzont nie wiadomo gdzie.

No cóż…dosyć dużo tu pustej przestrzeni, co nie?

Slime

Popatrzyłam najpierw na grunt pod sobą. Powoli podniosłam jedną nogę. To był pierwszy raz, gdy przybrałam taką postać. Musiałam się do niej przyzwyczaić. Właściwie, nie wiedziałam, z jakiego powodu wybrałam akurat tak dziwny i nieporęczny kształt, ale czułam się w nim niesamowicie wygodnie. Powoli, włócząc galaretowymi, nie do końca uformowanymi nogami ruszyłam z wolna przed się.
Moim oczom ukazała się bieżąca rzeka. Coś czego wcześniej nigdy nie czułam rozbrzmiało w mym wnętrzu symfonią przyjemności. Na nie do końca jeszcze uformowaną twarz wdarł się niekontrolowany uśmiech. Już nawet nie próbując uformować ponownie ludzkich nóg, podpełzłam do wody. Skierowałam ku niej swoją rękę i powoli spróbowałam dotknąć ruchomej powierzchni. Jeżeli jej prąd będzie wystarczająco słaby, mogłabym pobrać stąd wodę, nie narażając się na porwanie części mojego ciała przez nurt.

Prąd rzeki nie był ani za silny, ani za słaby, lecz próba wchłonięcia wody z rzeki spełza na niczym…jedyne co czułaś, to to co czuje każda istota podczas kontraktu z wodą, czułaś jakby twoja ręka była od tej wody ‘mokra’, co było dość dziwne, gdyż sama jesteś z wody…

Poza tym, mogłaś ujrzeć zachodzące słońce za horyzontem oceanu…cóż za piękny widok, lecz oznaczało to też noc, na otwartej przestrzeni.

Slime

Zrozpaczona, jeszcze kilka razy starałam się wchłonąć wodę, którą widziałam przed sobą. Co się działo? Dlaczego nie mogłam tego zrobić? Czyżbym wraz z przemianą straciła umiejętność pobierania życiodajnej wody? To by oznaczało rychłą śmierć przy odwodnienie. Niemal z płaczem - choć nie mogłam tego zrobić, musiałam oszczędzać wodę - uformowałam ze swej ręki syfon, którym postarałam się wciągnąć ciecz do mego ciała.
Jednocześnie rozglądałam się za innym żródłem H2O.

Wciągnęłaś w syfon wodę, ale nie pochłonęłaś, bardziej to wyglądała jakbyś wypełniła syfon wodą…a w okolicy nie było innych źródeł wody.

a co z “spojrzawszy na lewo widziałaś zatokę,”? W zatoce woda jest raczej stała…

(Woda słona z oceanu? Mniam mniam…)

Slime

Ogarnięta ogromnym smutkiem i uczuciem, do tej pory mi nieznanym, lecz z pewnością nieprzyjemnym zaczęłam wędrować wzdłuż koryta rzeki, idąc ku miejscu, z którego nadpływała.

Podróżowałaś przez następne 2 godziny, droga wydawała się jeszcze długa, a morze zostawiłaś daleko za sobą, teraz są za to trawiaste morza po twojej prawej.

Slime

Znów spróbowałam zaczerpnąć wody. Ukształtowałam nawet ze swej ręki coś na kształt nabierki i przysunęłam nabraną w nią wodę do ust. Wiedziałam, że ludzie w tej sposób jej używali.
Szłam dalej wzdłuż rzeki, rozglądając się za innymi źródłami wody.

Szłaś dalej i tym razem udało ci się, napiłaś się wody jak człowiek i to już zadziałało, zdołałaś napić/pochłonąć wodę w ten sposób, zdaje się że na horyzoncie mimo nocy, widziałaś szczyty dwóch gór.

Slime

Zaczęłam chłonąć wodę na najwyższych obrotach. Nie tylko musiałam uzupełnić jej niedobór, ale również utworzyć w swym ciele duże zapasy. Tym sposobem, pozbawiłam rzekę jakichś dziesięciu litrów wody. (mogę opisywac swoję ciało?) Moje ciało powiększyło się, w efekcie na zwiększenie materii jaką posiadałam. Ponownie ukształtowałam nogi i tym razem były one już bardziej podobne do tego czego chciałam. Nadal nie rozumiałam dlaczego w tej formie czuję się tak wygodnie.
Na myśl przyszło mi też, że do tej pory nigdy nie myślałam o sobie w kontekście płci… Właściwie niemal o niczym wcześniej nie myślałam. Teraz natomiast nieprzerwany potok myśli ciążył na mym umyśle, a ja nie do końca wiedziałam jak z nim sobie poradzić… No i był też fakt, że z jakiegoś powodu, zdobyłam płeć.
Nie wiedząc co robić, zaczęłam wędrować jeszcze dalej, wzdłuż rzeki. Nie chciałam bez potrzeby jej opuszczać, a nie widziałam żadnego powodu, dla którego miałabym to robić.

(możesz)
W końcu twe ciało nabrało kształtów które chciałaś, więc zawędrowałaś dalej wzdłuż rzeki.

z.t

Kotołak

Dotarłeś nad wschodnie koryto Rzeki Pasm i jego ujście do zatoki a w tym i do morza.

Postanowiłem sprawdzić czy w okolicy uda mi się znaleźć cokolwiek wartościowego. Przeszedłem się wzdłuż rzeki, zajrzałem w jej czystą wodę. Pomyślałem, że może tutaj znajdę coś co przyda się na broń albo jakieś inne ciekawe przedmioty, które okażą się cokolwiek warte.

Nic nie znalazłeś jedynie trawa…może jakieś pojedyncze małe drzewko czy 2 czy 3 drzewa rosły przy rzece nie dawno wyrośnięte, a woda wydawała się czysta, nic w niej nie było ale do picia chyba tak.

Postanowilem się zatem napić wody. Kiedy już to zrobiłem wskoczyłem na jedno z drzewek i rozejrzałem się dookoła, chciałem zobaczyć co będzie widać patrząc na każdą ze stron. Postanowiłem na tej podstawie określić kierunek, w którym się udam.

Woda cię nie zabiła…była więc pitna i to całkiem dobra, na drzewa nie było możliwe wejście, gdyż było za młode.

Jako, że nie byłem w stanie wskoczyć na młode drzewka, postanowiłem przejść przez rzekę i iść po prostu przed siebie zastanawiając się co napotkam na swej drodze.