Vampire Hunter D: Bloodlust バンパイアハンターD

Daleka przyszłość: czasy potęgi wampirzych arystokratów przeminęły, mimo to jednak panowanie nad nocami wciąż nie należy do tych, którzy chcieliby te noce przespać. Pogrążonym w strachu mieszkańcom miast i wsi z pomocą przychodzą łowcy wampirów, za stosowną opłatą gotowi zmierzyć się z każdym krwiopijcą (poza lokalnym bankierem i prawnikiem)… Wśród łowców szczególną sławą – respektem przemieszanym z niechęcią i lękiem – cieszy się D., dunpeal (w innej wersji: dhampir), półczłowiek, półwampir, z racji pochodzenia wyrzucony poza margines ludzkiego społeczeństwa. Tym razem wypada mu zapolować na wampira o imieniu Meier Link, który porwał i uwiózł z sobą córkę zleceniodawcy, Charlotte. Wkrótce cała sprawa okazuje się bardziej skomplikowana: arystokrata, dotychczas nieatakujący ludzi, nie kwapi się także zanadto do kąsania dziewczyny, ona również nie sprawia wrażenia przerażonej panny w opałach… jakby tego było mało, ojciec Charlotte wynajmuje konkurencyjną wobec D. grupę łowców – działających pod nazwą Bracia Marcus – zdeterminowanych, by jako pierwsi dopaść „zdobycz”

Tytuły alternatywne:
Vampire Hunter D: Bloodlust
Vampire Hunter D: Żądza krwi
バンパイアハンターD
Reżyser: Yoshiaki Kawajiri

Przed chwilą wyszukiwałem sobie anime o tematyce ~ Wampiry no i to było na pierwszym miejscu, więc to obejrzałem ;)
Po obejrzeniu powiem, że oglądało mi się przyjemnie i niestety szybko się skończyło… :(
Rzeczą która irytowała mnie najbardziej była duża rozbieżność w głośności dźwięków… Ustawiłem dogodnie dźwięk i nagle 2x głośniej, no ale dało się przeżyć. :P
Początkowo kreska wydawała mi się nieco dziwna (w negatywnym znaczeniu) i nieco niewyraźna. Jednak po kilku minutach przyzwyczaiłem się i całkowicie o tym fakcie zapomniałem :)
Ogólnie anime przypadło mi do gustu. Fabuła jest niczego sobie i opowiada o jednym ze zleceń, które dostał nasz główny bohater. A propos głównego bohatera, jak dla mnie jest on ciekawie wykreowaną postacią, którą ciężko mi było rozgryźć.

Moja ocena to 8/10