Vash bajdzurzy

Youhime-początki
A opowieść jest o heroicznym i mitycznym stworze

Kiklors się zwał i wciągał swoimi mackami
młode dziewice w głębię oceanu
a tam je rozrywał na kawałki i skrywał w swojej zamrażalce
aż pewnego dnia
zrodził się heros
Youhei takie było jego miano
i głodny był Youhei
i pragnął opróżnić Kikiego zamrażalkę
Kiki jednak bronił jej zaciekle
wywiązała się walka
między Bogiem nieśmiertelnym
a półbogiem herosem Youheime
Youhime :p
tak bo to była ukryta hime
księżniczka you :p
i wtedy użyła swojej mocy przemiany z różdżki
i stała się naga
przybierając postać heroski
jej moc spłynęła na nią z księżyca
i wtedy przypływ zmył Kika z zamrażalki
udostępniając ją You hime
wtedy spadła z jej twarzy maska
i okazało się że to Ayame
i zjadła wszystko
łącznie z boczkiem
i tak zatriumfowało dobro i boczek w brzuchu Ayame
sama siebie zjadła :p
wtedy nieboskłon przeszył piorun
nadchodził Bóg Bogów
to Kage w swej światłości zszedł z niebios
po swoją królową
najedzoną Ayame
Ale Ona przemówiła
to ja jestem twoim mężem
i Kage wrócił do garów
a później posprzątał pokój Ayame żeby nie było tam już worków na kota

Kage zostaje bogiem

I wtem obudził się Vash
i wiedział już jak wykreować ten świat
ulepił z gliny krasnoludów
i Kiklorsa
tchnął swoim oddechem życie w herosa You hime
nadał blask nocnemu niebu
dodając gwiazdy
a każda z nich była użytkownikiem forum
i księżyc ojciec wszystkich
tak to był Domen
następnie sprawił by nastał dzień
wzeszło słońce
radosna twarz Kiici rozświetliła twarze forumowiczów
wszystko bylo skąpane w różowym blasku
porannych promieni
i wtedy na forum wdarł się mrok
zabrzmiała zła nuta
to było techno
takie chujowe
Ayame wiedziała że to jej jedyna słabość
jak kryptonit u supermana
ale chciała ją przezwyciężyć
udała się więc w długą podróż
na trening
u swojej kotki
nauczyła się tam spania w siatce
i świetlnego uniku
który był niczym prędkość światła
i tylko han solo był szybszy w swoim falconie

millenium
zło zbliżało się wielkimi krokami
opętało już Kikiego
stał się psychopatą
chciał juz tylko bezmyslnie zabijać
a czym to się różni od rzeczywistości niby :p
czerpał przyjemność z odgryzania przyrodzenia swoim

przeciwniką
i łaknął jej więcej
ciągle więcej
a jego mroczny Pan szeptał w jego myślach "zabij ich

wszystkich"
i Kik podporządkowywał się jego woli
infekcja dotknęła również Bytersa i Elmora
razem zostali krwiożerczym trio
na usługach swego Pana
chcieli tylko zabijać
podąrzał za nimi cień
i strumienie krwi
chcieli wypić krew z każdego forumowicza
tylko Dziewice były bezpieczne
nie mgli ich wyczuć
znaleźć i dopaść
You hime dowiedzieli się o tym i stworzyli linię

oporu
przyjmowali wszystkie dziewice w swoje szeregi
nie wiedzieli tylko że pośród nich jest wtyczka
a nie było kontaktu
wnet
Kik dowiedział się o położeniu ich kryjówki
nie było przebacz
musiał mieć ich krew na swoich rękach
tylko tego pragnął bardziej niż boczku
niestety był psychopatą i to było tylko jego

schizofrenia
nikogo tam nie było
Bytek zdzielił go w twarz
ogarnij się idioto- zawołał
Elmoś stał obok i się śmiał
Bytek wiedział że Elmoś jest tylko jego
ale Kiki wciąż miał nadzieję
jednak Elmoś w swojej głowie skrywał sekret
wykorzystywał oby dwu by zapanować nad światem
to on był ich mrocznym Panem
pociągał za wszystkie sznurki w tej histori
zarażał ich mrokiem
spowijał cieniem
zabłysnęły jego oczy
w ich głowach był już tylko jeden rozkaz"zabić!"
wyruszyli na mroczne łowy
ich ofiarą padli najsłabsi
chociaż oni to tłumaczyli że najgrubsi
bo najwolniej uciekali
Ayame wracała wówczas z treningu
doszły ją słuchy że na forum źle się dzieje
przybrała więc postać You hime
połączyli swoje moce z You
udali się na ratunek forum
Kage w między czasie
przbudził swoje boskie moce
wrócił z treningu od Vasha
dostał moc negowania
nie wiedział jeszcze co to znaczy
ale i tak to negował
Ayame wpadła w bitewny szał
ruszyła z całą mocą na Bytersa
on tylko na to czekał
uwięził ją w klatce złej energii
a Kik już tylko się czaił by ugodzić w niej swój miecz
Ayame konała
krew wyciekała z niej strugami
wtedy pojawił się Kage
i zanegował jej śmierć
żyła
choc nie pojmowała tego
Kage również nie rozumiał tego co zrobił
i wtedy przemyślał sprawę
wiedział jak to wszystko zakończyć
zanegował historię Vasha
i tak dobiegła ona końca

dzień jak co dzień :p

Hahahah XDD Vash wymiatasz!

Hahahahah XD Kage wymiata XD zaneguj świat XDD

To moje wczorajsze historyjki z czatu XD Jeśli się spodobają, pomyślę o dodawaniu regularnie ;)

Podobajo :D Chcym wincyj

dobre

Spoko sprawa :D

Całkiem całkiem ta bajeczka tylko mnie tam brakuje xD

Powprowadzam więcej postaci w następnej :p

Vash poeta

Oj tam zaraz poeta :D

O Boże… zajebista historia xD Ta moja relacja w tym z Bytersem :D Haha

Dziękuje postaram się niebawem wrzucić coś więcej ;)

Misja specjalna

Nadchodziła noc, mroczna domena Kiklorsa
Budził się do życia, aby podążać niczym cień
Zatopić swe kły w miękkim ciele ofiary
To była jego krwiożercza natura, zarazem potrzeba
Musiał polować by żyć
Wiedział jednak
Znajdzie się ofiara, która da mu wieczne życie
-Idę mordować, będę zabijał!-
-Cieszył się w swoich myślach

W tym samym czasie
Agentki Eyirie i Ayame szykowały się do akcji
Domen wydał już stosowne rozkazy
Musiały rozwikłać sprawę nocnych mordów
Ayame poprawiała swoją broń w kaburze

  • zapnij mi zamek- powiedziała Eyirie
    Kończąc wdziewać swój strój
    Lateksowe kostiumy opinały się na ich piersiach
    -Wyglądacie na gotowe- powiedział Elmor
    Miał wpierać ich akcje przez swoją sieć
    Siedział już wygodnie przed komputerem
    Śledził miasto przez satelitę w poszukiwaniu nocnej kreatury
    -Ruszajcie do akcji, wiecie co macie robić- popędził je Domen
    -Tak jest Sir!- wykrzyknęły równocześnie
    Wyruszyły do akcji

Youhei samotnie spacerował po parku
Może gdzieś tutaj znajdę tą jedyną
A może nie dziś, westchnął
Jednak lubił przechadzki , wtem usłyszał krzyk
To był kobiecy krzyk
Postanowił pobiec w stronę źródła hałasu
Przedzierał się przez gęstwinę podążając za krzykiem
Wybiegł na pustą alejkę, lampy mrugały
Na chwilę wszystkie zgasły i zrobiło się zupełnie ciemno
Gdy wróciło światło, ujrzał zarys znikającej sylwetki
Na ziemi leżało ciało
Postanowił do niego podejść
To była martwa Kiicia, w jej oczach nie było już życia
Rozejrzał się dookoła, ale nie było nikogo
Stwierdził że zadzwoni na policję

Piętnaście minut później zjawiła się policja
-Komisarz Byters- przedstawił się jeden z policjantów
-a to Młodszy Aspirant Kageno- wskazał na kolegę
-Proszę nam opowiedzieć co się wydarzyło
-Usłyszałem krzyki, postanowiłem pobiec w ich kierunku
Niestety gdy dotarłem na miejsce było już za późno
Znalazłem tylko ciało- opowiadał Youhei
-Czy widział Pan sprawcę- wtrącił się Kageno
-Zgasły na chwilę światła
Widziałem tylko niewyraźną sylwetkę- odpowiedział Youhei
-Dobrze to było by tyle- Powiedział Komisarz Byters
-Proszę się udać na spoczynek
W razie czego skontaktujemy się z Panem- rzekł do Youhei’a
Gdy ten się oddalił, kazał Kageno wezwać techników
Zdążyli już zabezpieczyć miejsce zdarzenia
Potrzebowali jednak ekspertyzy specjalistów
-Jak myślisz, czy to ma związek z ostatnimi morderstwami
-zapytał Byters, swojego Aspiranta
-Wydaję mi się, że tak
Spójrz na ślady na jej szyi- wskazał Kageno

Elmor zauważył niepokojące sygnały na swojej aparaturze
Skierował obraz na źródło sygnału
Lampy mrugały, nastał mrok
Przełączył wizję na noktowizję
Zobaczył osobę z której uchodzi ciepło
Było jeszcze coś dziwnego
Ciepło uciekało do czegoś obok
Zupełnie jakby było przelewane do pustego naczynia
To musiał być ich cel, wiedział już
-Skierujcie się do Parku Animes- powiedział do mikrofonu
-On właśnie zabija, pośpiech jest wskazany- kontynuował relację
-Za chwilę będziemy na miejscu- odpowiedziała Eyirie
W parku ujrzały chłopaka pochylającego się nad ciałem
Postanowiły obserwować go z ukrycia
Chłopak wezwał policję
Po chwili byli już na miejscu i przesłuchiwali chłopaka
Gdy ten odszedł, skupiły się na podsłuchaniu rozmowy policjantów
Chyba coś wiedzieli na temat ich celu
Postanowiły wkroczyć na miejsce zbrodni
-Przejmujemy tą sprawę- powiedziała Ayame pokazując swoją odznakę
-Proszę odwołać techników- dodała po chwili
Wyrwało to Komisarza z konsternacji
-Nie możecie tak po prostu przejąć tej sprawy
-Wściekał się Komisarz
-Ależ możemy, przekracza Pan swoją jurysdykcję- powiedziała Eyirie
-Odwołaj techników!- zwrócił się do Kageno, bezsilny Byters
Ustąpili miejsca agentką i zebrali się w stronę radiowozu

Kiklros nie był bezmyślną istotą którą kierowały tylko rządze
Był przebiegły, a jego długie życie nauczyło go intryg
Sam się ukrywał, po skończonym posiłku
Obserwował i zastanawiał się nad unicestwieniem chłopaka
Jednak w porę zauważył zbliżające się agentki
Postanowił zobaczyć co zrobią
To była mądra decyzja
Gdy tylko ujrzał ich odznaki, wiedział już kim są
Ta tajna organizacja od wieków tępi jego pobratymców
Znali jego słabe strony i niedługo go wytropią
Nie mógł działać samemu, nie przeciwko dwóm agentką
Wtedy uświadomił sobie że policja tyle co odprawiła chłopaka
Postanowił udać się za nim spowity cieniem
Poczekał aż oddali się na tyle by nie było słychać jego krzyków
Wtedy zaatakował
Chłopak był bezradny, szybko tracił krew
Nim jednak wypił śmiertelną ilość krwi
Wystawił swe ramię nad ustami chłopaka
-Pij!- rozkazał Kiklors
Popłynęła jego krew, wprost do ust Youhei’a
Powstał z nowymi umiejętnościami
Stał się nocnym łowcą i czuł łaknienie krwi
Teraz Kiklors miał partnera w swej zbrodni
Postanowił że wybiorą się na wspólne łowy
Chciał nauczyć chłopaka najważniejszych rzeczy
Znaleźli spokojniejszą okolicę
Ujrzeli ofiarę dla Youhei’a
Youhei przystąpił do ataku
Rzucił się na swoją ofiarę
Natrafił jednak na barierę, a przy jego skroni znalazła się lufa pistoletu
-Nje ze nom tje numerasy- powiedziała dziewczyna
Kiklors spróbował zaatakować od tyłu
Jednak po chwili drugi pistolet celował w jego głowę
-Njo muffie nje ze nom tje numerasy
Semm YukiHime i tfforze harem- mówiła uśmiechając się
Spojrzała każdemu kolejno w oczy i już byli w jej władaniu
Stali się mrocznymi sługami na jej usługach

Agentki wracały do bazy
Wiedziały że zawaliły misję
Wkroczyły do biura Domena
-Niestety nie uratowałyście ofiary
Ale przynajmniej wiemy już jak dorwać potwora
Dobrze że kazałyście się wycofać policji
Nie wiadomo czy łowca gdzieś się nie czaił
-Zaczął Domen
-Ale jak to wiemy jak dorwać potwora?!- zapytała zaskoczona Ayame
-Mamy odpowiednie metody
Wystarczy tylko znać poprzednie położenie potwora- uśmiechnął się Domen
-Jutrzejszej nocy wyruszycie by zgładzić go ostatecznie- powiedział stojący w progu Elmor
Obróciły się równocześnie w jego kierunku
-Możesz być pewien że go dorwiemy- powiedziała Eyirie
Udały się na spoczynek
Całe popołudnie Ayame tłukła w worek treningowy
Wyobrażała sobie że to Kiklors
Była wściekła na siebie że nie uratowała ofiary
Następny kopniak rozerwał worek
Dyszała ciężko, obiecała sobie że go dorwie
Przyszła Eyirie
-Czas się szykować- powiedziała

YukiHime siedziała w parku Animes
Jej mroczne sługi biegały po parku
W poszukiwaniu nowych członków haremu
Nie wiedziała że właśnie tutaj Kiklors polował poprzedniej nocy
Narażała go na bezpośrednie niebezpieczeństwo

Kiklors i Youhei przemierzali park
Szukali kandydatów do haremu swej pani
Musieli zaspokoić jej pragnienia
Mimo iż ich łaknienie było silniejsze
Czuli zapach ludzi i bardzo chcieli ich unicestwić
Wtem coś uderzyło w Kiklorsa
Poczuł przeszywający ból
Oberwał kulę w brzuch
Dostrzegał już zbliżające się agentki
Nie wiedziały jednak że ma teraz partnera
Nie spodziewały się ataku Youhei’a
Zmaterializował swoje pazury i zaatakował
Ranił Ayame, Eyirie jednak zdążyła uskoczyć
Wywaliła cały magazynek w kierunku Youhei’a
Ayame z poszarpanym ramieniem postanowiła się nie wycofywać
Ból był okropny ale postanowiła że go zniesie
Wycelowała pistolet w Kiklorsa
Opróżniła magazynek i wymieniła na nowy
Jednak po chwili obie zdały sobie sprawę z tego że
Nocnych Łowców spowija jakieś pole ochronne
Kiklors popadł w euforię
Jego pani spowiła ich swoją osłoną
Wyczuła że są atakowani i że Kiklors został zraniony
Zaatakowali równocześnie Eyirie
Musiała się cofać, jednak wciąż utrzymywała ostrzał
Była bezradna, bariera zatrzymywała wszystkie kule
-Bierz tą drugą!- zawołał Kiklors do Youhei’a
Nie przestawali atakować, a agentką powoli zaczynało brakować amunicji
Ayame upadła, zbliżał się Youhei by zadać jej ostateczny cios
Była zdezorientowana, nie pozostało jej już nic tylko zamknąć oczy
Jednak cios nie nastąpił
Otworzyła oczy i zobaczyła przed sobą tego Młodego Aspiranta z wczoraj
Zasłonił ją własnym ciałem
Wystrzelił w kierunku potwora
Kula dosięgła celu, Youhei był martwy
Nie wiedziała jak przebił osłonę łowcy
Ale nie czekał na oklaski
Od razu wycelował w drugiego stwora
Również go trafił, ratując tym samym Eyirie
Łowcy nie mogli pojąć jak do tego doszło
Przecież jeszcze przed chwilą byli nieśmiertelni
I wtem do nich dotarło
Ich pani YukiHime musiała zostać zabita
To Komisarz Byters wiedząc że przestępca wraca na miejsce zbrodni
Postanowił tej nocy wrócić do parku razem z Kageno
Przeczesywali park uprzednio rozdzieliwszy się
Kageno trafił wprost w środek potyczki potworów z agentkami
Natomiast Byters natrafił na dziwną dziewczynę siedzącą na ławce
Nagle wstała trzymając ręce przed sobą
Miała zamknięte oczy i coś szeptała
Zachowywała sie jakby go tam nie było
Dzielny Komisarz Byters pochylił się nad dziewczyną by usłyszeć co szepce
Zrozumiał jedynie coś o Nocnych Łowcach
Wtedy dobiegły go dźwięki strzałów
Zadzwonił jego telefon
Nie rozumiejąc sytuacji odebrał telefon
-Zabij tą dziewczynę! Szybko!- wrzeszczał ktoś przez słuchawkę
-Dlaczego mam ją zabijać i kim ty w ogóle jesteś?!- zapytał zszokowany Byters
-Ona chroni Nocnych Łowców
Jeśli jej nie zabijesz, zginą nasze agentki- odpowiedział
Byters już się domyślał że to ktoś z agencji, która wczoraj przejęła jego śledztwo
Wyciągnął broń wymierzył w dziewczynę i pociągnął za spust
Dziewczyna upadła i zaczęła się wykrwawiać
Nie był pewien czy postąpił dobrze
Mógł jedynie wierzyć że wszystko okaże się mieć dobre zakończenie
Przyłożył znów telefon do ucha
-Zrobiłem co kazałeś, teraz mi to wytłumacz- poprosił
-Jestem Elmor i należę do stowarzyszenia
Miałeś wczoraj przyjemność poznać nasze agentki
Ja obserwuję całą akcję z naszego biura
Nocnych Łowców okazało się być dwóch
Zachowywali się dziwnie, po chwili zorientowałem się
Ktoś utrzymywał barierę która ich chroniła
Wtedy zlokalizowałem tą dziewczynę

  • odpowiedział pokrótce Elmor
    -Jeszcze jedno, podziękuj swojemu koledze
    Za uratowanie naszych agentek- dodał rozłączając się Elmor
    Kageno upewnił się czy bestie są martwe
    Dopiero gdy był tego pewien, wrócił się zająć agentkami
    Jedna prawie nie ucierpiała
    Natomiast druga wymagała by ją opatrzyć
    Szczególnie jej ramię wyglądało źle
    Zdjął swoją koszulę i zawiązał wokół jej rany
    Ich spojrzenia się spotkały
    -Dziękuję- powiedziała
    Wiedzieli że w tym momencie coś między nimi się zrodziło
    Że kiedyś pojadą razem do pewnej osoby w Anglii po błogosławieństwo
    Ale to już inna historia

Od dzisiaj oficjalnie jestem twoją największą fanką.
TEACH ME SENPAI, BE MY SENSEI

Hehe świetna opowiadanko, jak poprzednie :D

Vash serio te opowiadania są świetne :D

Jeszcze kilka wrzucę i można książkę wydawać XD

Kyahahaha <3 to było piękne :D
Szczególnie ten fragment o mnie i o ojcu ale też o Kage i Vanishu >v<
Chciałabym poczytać więcej!

Nawet jako martwa jestem olśniewająca xD

Kyahahaha genialne Vash .