Wybrzeża

Wybrzeża ciągną się dziesiątkami kilometrów, można się po nich przespacerować i sprawdzić co morze wyrzuciło na brzeg, czy odpocząć po męczącym dniu…albo poszukać nie wiadomo czego.

Kotołak

Poszedłeś tylko spać, chciałeś sobie tylko pospać, a tu co się kurwa dzieje? Jakiś bóg wyrwał cię z twojego cieplutkiego kamienia i prowadzi monolog na jakimś tunelu wymiarowym, super, fajny początek dnia…co? Cóż zresztą po monologu w twoim łbie nawet nie miałeś czasu się ogarnąć co się dzieje…

Nagle kilka metrów nad taflą wody morza, zmaterializowała się czarna poświata, z której z dużą szybkością został wystrzelony kotołak!

Wystrzeliło się z tunelu w wodę z 30 metrów od brzegu, ze zdziwienia i tego że jesteś kotem, to naturalnie za wodą nie przepadasz zacząłeś trochę panikować, i tu siłą wyrzutu zyskała na znaczeniu! Zacząłeś robić kaczki na tafli wody, odbijałeś się tak od wody z kilka razy aż nie przywaliłeś z piaszczystą plaże.

Spokojnie nic ci się nie stało…co najwyżej piach w majtkach który nie należy do najprzyjemniejszego uczucia. Leżałeś głową w piachu na plaży, gdy w końcu postanowiłeś przełożyć się na plecy i oprzeć się na rękach, zorientowałeś się że właśnie jesteś nad morzem…na plaży, piękne słońce świecie wysoko i ogrzewa piasek na plaży. Piękny widok…ale, co tu robisz? Czemu? Co zamierzasz zrobić?

Twiggy:

Kiedy kładłem się spać pod drzewem, następnie obudziłem się koło kamienia, już wtedy pomyślałem, że coś jest nie tak, ale w momencie kiedy zostałem wystrzelony jak z armaty prosto na plażę naprawdę się zdziwiłem. Jeszcze ten dziwaczny monolog. Może to sen ? Uszczypnąłem się jedną ręką w drugą, syknąłem z lekkiego bólu. Pomyślałem, jakim cudem to nie jest sen ? Może takie rzeczy się zdarzają, jak się opuści swoją wioskę ? Rodzice mi nigdy nie mówili co jest poza wioską, a przecież skoro mnie z niej wyrzucił zarządca, teraz będę musiał jakoś sobie poradzić. Sądzę, że to dziwna sytuacja, ale pomyślę nad nią jak się wyśpię. Jako, że piasek wydaje się być ciepły, a miejsce w miarę bezpieczne, rozbiję tu obóz. Kiedy tylko się obudzę, poszukam czegoś do jedzenia. Mam nadzieję, że w tym morzu są jakieś rybki, będę musiał poszukać jedzenia tak, bym nie musiał wchodzić do wody. Położę już się spać. -Miaaaaaaaaaauauuuuu-, mruknąłem i się ułożyłem do snu.

Ułożyłeś się spać a za horyzontem oceanu zachodziło słońce i ostatnie promyki światłą ogrzewały twoją skórę.

Twiggy:

Dzisiejszy dzień postanowiłem spędzić na spacerowaniu wzdłuż wybrzeża. Kiedy obudziłem się i przeciągnąłem, pomyślałem, że w sumie jestem głodny. Podskoczyłem wysoko i stanąłem na nogach. Ruszyłem wolnym krokiem wzdłuż plaży, chciałem sprawdzić czy morze czasami nie wyrzuciło na plażę czegoś zdatnego do jedzenia. W sumie zawsze mógłbym próbować coś złapać, w końcu jestem w jakiejś części kotem, umiem więc łapać ryby, ale po pierwsze niespecjalnie przepadam za wodą, a po drugie, może być w niej coś czego nie chciałbym spotkać. Może któregoś dnia z gałęzi drzew rosnących nieopodal, udałoby się zrobić wędkę, któregoś dnia z pewnością się tym zajmę, ale teraz po prostu przejdę się plażą i mam nadzieję, że znajdę coś wyrzuconego na piasek, coś, co oczywiście da się skonsumować.

Nie mogłeś dobrze się wyspać na dłużej, gdy poszedłeś spać zachodziło słońce a teraz dopiero zza horyzontu wychodzą 3 księżyce Nekronu, plaże nocą nie są już takie ciepłe i ich zapewne obudził cię z snu.

Przypływ się zbliżał, poziom wody w zatoce rósł a w pobliżu nie było żadnych drzew, a przynajmniej żadnych na razie nie widziałeś.

Twiggy:

Zimno nagle wyrwało mnie ze snu. Szybko jednak zapomniałem o złości spowodowanej nagłym wyrwaniem z objęć morfeusza, poczułem bowiem po pierwsze fascynację dwoma księżycami o których mówił ten gość, który mnie tu wciągnął, a po drugie poczułem głód i pragnienie. Postanowiłem przejść się wybrzeżem by sprawdzić czy woda nie wyrzuciła na brzeg czegoś zdatnego do konsumpcji.

(Nie musisz pisać tego Twiggy na początku i 3 ksieżyce, z poza tym może TS?)

Piękne niebo na którym był 3 księżyce które oświetlał ci drogę, cóż za szczęście iż była to bezchmurna noc, choć nie można było wiecznie się napawać tym widokiem i szedłeś wzdłuż brzegu szukając czegoś po drodze godzinami, ciągle nic nie było przydatnego.

W związku z tym, że nie znalazłem nic na wybrzeżu, postanowiłem oddalić się od plaży i skierować się w stronę innego miejsca. Zadecydowałem o tym, że pójdę w głąb lądu. Być może tam uda mi się znaleźć cokolwiek, co pozwoli mi się najeść, a także spokojnie się wyspać. Postanowiłem wykorzystać to, że potrafię dosyć szybko się poruszać, pobiegłem zatem w kierunku głębi lądu, mając nadzieję, że odkryję tam coś interesującego…

Ruszyłeś zatem, głąb lądu, kto wie co tam cię czeka, dobrze że jesteś kotołakiem i lepiej widzisz w nocy.

z.t

Kotołak

Wróciłem na wybrzeża morza, tym razem wydawało się iż było to trochę inne miejsce niż poprzednie, bardziej oddalone na wschód, ale cóż.
Może tutaj teraz coś znajdziesz w wodzie czy na plaży w trakcie przypływu.

Zaśmiałem się lekko kiedy okazało się że znowu wróciłem do punktu wyjścia - nad brzeg jakiegoś oceanu. Pomyślałem to tym co może być po 2 stronie, ale zdałem sobie sprawę, że wcale nie mam ochoty wchodzić do wody. Postanowiłem natomiast przejść się plażą w kierunku zachodnim w nadziei, że znajdę cokolwiek ciekawego co morze mogłoby wyrzucić na brzeg.

Jest przypływ nie wiadomo co jest pod wodą, kierujesz się na zachód i dosłownie wracasz do punktu wyjścia.

W takim razie idę dalej na zachód w nadziei odnalezienia czegoś wartościowego. Cały czas obserwuje to co przy mnie się znajduje chcąc znaleźć coś co może być coś warte

Postanowiłem zapisać miejsce, w którym zostałem wrzucony do Nekronu w moim amulecie, w nadziei, że w momencie odpływu, znajdę tu jakieś interesujące rzeczy. Otworzyłem amulet i zapisałem w nim miejsce, zgodnie z jego działaniem z poprzedniego świata, w momencie zapisania miejsca powinien on wskazać mi drogę do zapamiętanej lokacji.

Godziny podróży brzegiem morza na zachód trwały aż do pojawienie się słońca za horyzontem a także koniec przypływu który ukazywał jakieś małe muszelki na plaży albo może nawet jakieś małże się znajdzie.

Postanowiłem pozbierać małże, w końcu koty lubią owoce morza. Postanowiłem spędzić czas na przeszukaniu plaży na której się znajdowałem. Może odnajdę gdzieś w pobliżu coś lepszego do jedzenia albo wrak jakiegoś okrętu. Nie wiem czego mogę się spedziewać, ale coś wypadałoby zrobić.

Niestety nic poza kolejnymi małżami i muszlami nie znalazłeś…no może czasem jakaś mała meduza leżała na plaży.

Postanowiłem w takim razie zjeść małże które zebrałem. Po tym mimo, że nie lubię wody postanowiłem się umyć w morzu by lepiej się poczuć. Miałem tez najdzieję, ze uda mi się złapać jakąś rybkę, pewnie byłaby lepsza od małży

Troszkę się najadłeś małżami, a niestety ryb to żadnych nie złowiłeś w morzu.

Wyszedłem zatem z morza i skierowałem się dalej na zachód. Nie chciałem się cofać by zataczać koło. Spodziewałem się, że gdzieś muszę dojść jeśli po prostu pójdę przed siebie.