Wzór/przykład

Przed stworzeniem karty postaci, należy upewnić się, że rasa, którą się wybrało istnieje w spisie ras - nie licząc ludzi. Jeśli rasy nie będzie w spisie, karta nie zostanie zaakceptowana.

Imię/Nazwisko/Pseudonim:
Rasa:
Płeć:
Wiek:
Wygląd(image!):
Historia:
Umiejętności:
Rodzaj używanej broni:
Rodzaj używanej magii:
Wiedza:
Religia:

Tak powinna wyglądać karta postaci. Poza magią, którą opisałem zbyt oględnie.

Imię/Nazwisko/Pseudonim: Diana

Rasa: Demon

Płeć:Kobieta

Wiek: 19(Nosiciel)

Wygląd(image!):

http://alojaimagens.com/images/rnyr5bfx4osy0oz743e1.jpg

Historia:

Jak każdy demon, Diana nie pamięta swego życia sprzed przywołania. Jej przeszłość jest dla niej pustką. Fakt, że chciała się od niej uwolnić mówi jej jednak, że nie był to czas za którym winna tęsknić.

Jej pojawienie się na tym świecie nie jest zagadką. Siedem lat temu otworzyła oczy i zobaczyła blond dziewczynkę ze skrzącymi się niebieskimi oczyma. W ręce dziecka znajdował się brudny, podniszczony pergamin. Bezcielesna forma diany rozejrzała się wokół. Krwisty pentagram wymalowany był na zadbanych drogich deskach, dzięki czemu proces przywołania nie został zakłócony przez krzywe rozlanie się krwi po powierzchni.

W pokoju nie było żadnych mebli. W sumie nie było nic poza pentagramem, dziewczynką i demonem. Z lekkim zainteresowaniem Diana spojrzała na swojego przywoływacza.

“Dlaczego” - wysłała jej telepatyczną wiadomość.
[ul]
[li]T-teraz jest mój! - krzyknął 13-letni bachor.[/li][/ul]
Demon się nie poruszył. Mglisty zarys powoli kształtował humanoidalną postać ze zniekształconą głową.
[ul]
[li]Pomożesz mi prawda? - dziewczynka zapytała nieco przestraszonym głosem.[/li][/ul]
“Cena”

-Ja… Dam ci czego chcesz. Nie mam teraz nic, ale dam!

“Cena”
[ul]
[li]Co mam ci dać?[/li][/ul]
“Cena”

Chwila ciszy.

-Jeśli mi pomożesz, zrobię wszystko co chcesz.

Demon nie zareagował.

-Zgadzasz się? Tak! - ucieszył się blondasek. - Jest… Są tacy ludzie. Źli. Tata i mama poszli do nich kilka dni temu i nie wrócili. A ci ludzie teraz chcą mnie złapać. Pomóż mi! Broń mnie, albo przekonaj ich, żeby oddali mi rodziców.

“Martwi”
[ul]
[li]M… Możesz ich zabić - W oczach dziewczynki pojawiły się łzy. - Tylko mi pomóż…[/li][/ul]
“Cena”
[ul]
[li]Czego chcesz… - W tym momencie oczy dziewczynki lekko błysnęły.[/li][li]Ja, Lisanna Margie Annabeth Coltein. Krew z rodu Caussów, przyznaję się do przywołania Cię w potrzebie. Biorę za Ciebie i twe czyny pełną odpowiedzialność i przysięgam zapłacić każdą cenę, jakiej ode mnie zażądasz.[/li][/ul]
Mimo braku ust, demon uśmiechał się. Czarna mgła wirowała, tworząc tornado, zbliżające się ku dziewczynce.

“Akceptuję”

Mgła dotarła do przywoływacza i objęła go całego. Lisanna krzyczała i próbowała się wyswobodzić, ale jej czyny nic nie dawały. Niewidzialna siła uniosła ją ku górze. Ból przenikał całe jej ciało.

Jej włosy zaczęły przybierać białą, płową barwę. Gdy w końcu opadła na ziemię, otworzyła oczy i objęła świat wzrokiem na nowo. W czerwonych tęczówkach widać było rządzę mordu i mocy.
[ul]
[li]Twe żądanie zostało zaakceptowane, a zapłata uiszczona. - powiedziała do siebie.[/li][/ul]
Zlokalizowanie zabójców zajęło jej ledwie pół godziny. Po tym właśnie czasie do drzwi domu, w którym się znajdowała zadudnił jakiś łomot. Wciąż nie do końca kontrolując wątłe ciało, Diana doczołgała się do drzwi i je otwarła. Jakże marnie wyglądała leżąc na ziemi przed masywnym, większym od framugi mężczyzną.
[ul]
[li]W końcu cię mamy! - krzyknął, po czym chwycił ją w pasie i podniósł jedną ręką. Silnie uderzył ją w brzuch. Diana udawała, że zemdlała.[/li][/ul]
To był najłatwiejszy sposób na dostanie się do siedziby zabójców. Diana nie kontrolowała jeszcze dobrze nowego ciała, więc udawanie nieprzytomnej nie było dla niej trudne. Najemnik jak gdyby nigdy nic przeszedł z nią na ramieniu kilometr, po czym wcisnął jej bezwładne ciało do podróżnej torby doczepionej do siodła jego konia. W tej małej paczce, demonowi przyszło spędzić niemal pełne dwa dni. Solidne zapięcie nie pozwoliło jej słabemu ciału na odchylenie skórzanego pasa, blokującego jedyne wyjście z ciasnej torby. Nie została wyposzczona nawet, gdy “kurier” poszedł spać w środku podróży. Nie działało to na jej korzyść - przez pierwsze dwa dni nie mogła uczyć się władania nowym ciałem. Musiała jednak za wszelką cenę wypełnić żądanie jej przywoływacza.

Gdy, według jej mniemań, w końcu dotarli na miejsce, poczuła jak najemnik odpina torbę w której się znajdowała od końskiego siodła.

Mężczyzna zarzucił torbę na plecy, jakby od niechcenia i powędrował w kierunku drzwi wejściowych do małej, kamiennej wieży.

gdyby spojrzeć nań od tyłu, z pełną pewnością można było stwierdzić, że skórzana torba nie była nawet wielkości połowy jego pleców.

Po przekroczeniu drzwi, najemnik rzucił torbę na kamienną podłogę.

Pewna, że zaraz przyjdzie jej walczyć, Diana przyszykowała się do rzucenia obszarowego zaklęcia ognistego. Zaczęła mamrotać jego formułę.
[ul]
[li]Spokojne, posiedzisz sobie tu jeszcze dzień. A jak umrzesz, cóż. Mnie to nie obchodzi.[/li][/ul]
Demon nie mógł wiedzieć, że ludzkie ciało jest ograniczone przez wymogi, takie jak sen czy pragnienie, więc Diana zwyczajnie nie zrozumiała sensu tej wypowiedzi. Cały dzień spędziła mamrocząc formułki wzmacniające jej ciało i kumulując w sobie manę.

Po kilkunastu godzinach usłyszała parę głosów, zbliżających się do niej.
[ul]
[li]…zie ją masz?[/li][li]Tu - Diana poczuła lekkie kopnięcie w w biodra.[/li][/ul]
Lekki śmiech.
[ul]
[li]Zmieściłeś ją w tym?[/li][li]Nie było to trudne. Możliwe, że jest już martwa.[/li][/ul]
Demonica poczuła, że zostaje podniesiona, a następnie położona na stole.Zaczęła mamrotać formułę ognistego kręgu.

Skórzane zamknięcie poluzowało sie po raz pierwszy od trzech dni, a oczy białowłosej ujrzały światło. W tym samym momencie powietrze wokół torby rozgrzało się do kilkuset stopni, smażąc żywcem porywaczy. Trzech ludzi upadło na ziemię. Diana poczuła ulgę w duszy. Kontrakt się wypełnił. Teraz mogła robić co chce.

Najpierw chciała się wydostać z torby. Z związanymi rękoma i nogami zajęło jej to pełną godzinę.

Przez rok demonica uczyła się kontrolować nowe ciało, aż doprowadziła je do perfekcji. Nie lubiła osiadać w jednym miejscu. Zazwyczaj podróżowała od jednego domostwa do drugiego. Najpierw pytała gospodarzy czy może zostać i sę najeść, a jeżeli ci odmówili, zabijała ich bez słowa na miejscu i zajmowała ich lokum na kilka dni, aż ciała nie zaczynały śmierdzieć. Po dwóch latach ustaliła swój cel. Chciała mocy. Chciała zdobyć tak wielką siłę, że nawet połączone siły najpotężniejszych istot na globie nie mogłby jej nic zrobić. Chciała dorównać bogom. Pierwszym krokiem było odnalezienie legendarnego miecza Królów, posiadającego według legend ogromną siłę magiczną. Diana przypuszczała, że zawierał on w sobie silną runę, nasączoną magią, z której mogłaby pozyskać ogromne pokłady many. Jej poszukiwania zaczęły się trzy lata temu i nadal trwają…

Umiejętności: Czytanie run, akrobatyka, świetna kondycja, zręczność, gotowanie, zwiększona odporność na trucizny;ból;magię;siłę fizyczną - zapewnione przez demoniczną naturę, retoryka, mocna głowa

Rodzaj używanej broni: Nosi przy sobie mały sztylet, jednak nigdy nie musiała go używać, przez co nie potrafi dobrze walczyć

Rodzaj używanej magii: Inkantacjyjna - absorcja many z otaczających elementów martwych, zwiększenie możliwości ciała, zaklęcia niszczące, jak np, te polegające na samozapłonie łatwopalnych substancji, zwiekszonie częstotliwości drgań cząsteczek - tym samym zwiększenia ich temperatury oraz inne rodzaje magii niszczącej. Natychmiastowa - wydobycie z siebie pokładów many i manipulowanie nią - podpalanie, sterowanie kierunkiem jej działania, oddziałowywaniem many na otoczenie. Mana jest jednak ograniczona. Aktualne zasoby many Diany - 48/70

Wiedza: Położenie geograficzne wielkich miast na kontynencie i mniejszych miast w pastwie środka. Geografia Archipelagu Sophii. Wie jak wykorzystać przeciw mężczyzną atut bycia kobietą. Podstawowa wiedza, którą zdobywa człowiek w trakcie życia - Choć przy tej Diana posiada wielkie ubytki.
Religia: Demonowi trudno byłoby “nie wierzyć”. Diana wie, że istnieją bogowie wymienieni w wierzeniach o Jowiszu. Wie, że wszystkie elfy są jednością. Wie, że ludzie są po prostu zlepkiem many, który powienien zostać wykorzystany przez wyższe istnienia. Wie, że pochodzi z otchłani, w której znajduje się tylko rozpacz, a jednocześnie i nicość. Wie, że Lucyfer ukrywa się w Tartarze, czekając na moment do ataku. Wie, że wszystkie religie miały swój początek w prawdzie.